Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia | 25-03-2019 13:18

Apelują do Jerzego Buzka o przywrócenie szkół średnich dla pielęgniarek

Prezes Izby Gospodarczej w Wodzisławiu Śl. Krzysztof Dybiec wręczył Jerzemu Buzkowi apel, by ten wsparł działania zmierzające do utworzenia 5-letnich techników medycznych lub techników pielęgniarskich. Pod apelem podpisało się wielu samorządowców, a także dyrektorzy szpitali w regionie.

Jerzy Buzek przypomniał, że wszystkie kraje UE poparły inicjatywę, by pielęgniarki i położne kształciły się na poziomie studiów wyższych. Fot. PTWP

O spotkaniu z byłym premierem i obecnym europarlamentarzystą Jerzym Buzkiem i apelu poinformował 24 marca serwis nowiny.pl. Czytamy, że tylko w szpitalu w Wodzisławiu i Rydułtowach od zaraz pracę może znaleźć 28 pielęgniarek. Z tym jednak jest problem i szpital obawia się, że będzie musiał zdecydować się na redukcję łóżek na oddziałach z niepełną obsadą.

Prezes Izby przypomniał, że obecnie okres nauki umożliwiający podjęcie pracy zawodowej przez pielęgniarki i położne trwa w Polsce od 7 do 9 lat (4 lata liceum, 3 lata studia zawodowe lub 5 lat jednolite studia magisterskie). Podkreślił, że pracujące pielęgniarki odchodzą na emeryturę, a nowych jest zbyt mało.

Dybiec o zmiany zaapelował także do MZ, ale resort zasłania się przepisami unijnymi. - Wiemy jednak, że np. w Niemczech personel medyczny kształcony jest już na poziomie zawodowym - zauważył prezes Izby.

Buzek przypomniał, że wszystkie kraje członkowskie UE poparły inicjatywę, by pielęgniarki i położne kształciły się na poziomie studiów wyższych. Przyznał jednak, że potrzebne są działania, których celem będzie zwalczenie niedoboru personelu.

Unia narzuca, ale...
Podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach (7-8 marca 2019 r.) dr Tadeusz Urban, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach, od wielu lat zawodowo związany ze Szpitalem Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu, mówił, że w Polsce bardzo dobrym rozwiązaniem było właśnie kształcenie zawodowe, a w obecnej szerokiej dyskusji o powrocie do tego rodzaju edukacji zupełnie pomija się kwestię „dawnych liceów medycznych”.

- Wiem, że pielęgniarki mają inne zdanie, ale ja zawsze będę mówił, ze może zamiast opiekunki medycznej niech to będzie pielęgniarka, bo ona będzie mogła robić licencjat, magisterkę, doktorat - jest więc jakaś perspektywa. A jaką drogę rozwoju będzie miał opiekun medyczny? - pytał.

- Skoro zatem brakuje lekarzy, to może wróćmy do felczerów? - oburzała się Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko przypomniała, że „jesteśmy w Unii, która narzuca sposób kształcenia pielęgniarek” i musi to być szkoła wyższa.

W Niemczech inaczej

Przypomnijmy: studia pielęgniarskie w Polsce realizowane są zgodnie z zasadami Procesu Bolońskiego. Już od 1993 r., w związku z planowanym przystąpieniem Polski do UE, rozpoczęto zmianę systemu edukacji w zawodach pielęgniarki i położnej tak, by dostosować polskie prawo do dyrektyw unijnych.

Postanowiono, że kształcenie pielęgniarek i położnych będzie prowadzone wyłącznie na poziomie wyższym. Pierwsze uczelnie rozpoczęły nabór na kierunek pielęgniarski na 3-letnie studia zawodowe (studia I stopnia - licencjackie), a następnie na 2-letnie studia II stopnia (magisterskie) od roku 1999.

Jednak Niemcy faktycznie należą do krajów, w których kształcenie w zakresie pielęgniarstwa odbywa się nie tylko na poziomie wyższym, ale też w ramach tzw. dualnego systemu kształcenia zawodowego (duale Ausbildung). Już w wieku 17 lat można tam rozpocząć 3-letnią naukę zawodu w szkole zawodowej.

Przez trzy lata nauka odbywa się bezpośrednio u pracodawcy, a zajęcia teoretyczne są przeprowadzane w szkołach. Kształcenie pielęgniarek odpowiedzialnych za opiekę ogólną obejmuje co najmniej trzy lata lub 4600 godzin kształcenia teoretycznego i klinicznego. Potem kandydat do zawodu musi przystąpić do egzaminu zawodowego (pielęgniarskiego), po zdaniu którego uzyskuje uprawnienia zawodowe.