Burza wokół zmian w przychodniach POZ. Lekarze rodzinni protestują. Autor rekomendacji tłumaczy

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia01 lipca 2022 11:00

Stanowisko Rady ds. COVID-19 przy premierze, która nieoczekiwanie przedstawiła własne rekomendacje dotyczące organizacji podstawowej opieki zdrowotnej wywołało burzę wśród lekarzy rodzinnych. - Nikt nie może nam odbierać możliwości wyrażenia opinii, zwłaszcza dyskredytując nasze merytoryczne przygotowanie w tym temacie. Podejście „sami wiemy lepiej” nie sprawdza się w żadnej dziedzinie - odpowiada na uwagi lekarzy rodzinnych prof. Jacek Różański, członek Rady, konsultant krajowy w dz. chorób wewnętrznych.

Burza wokół zmian w przychodniach POZ. Lekarze rodzinni protestują. Autor rekomendacji tłumaczy
POZ. Rada ds. COVID-19 wydała rekomendacje dla lekarzy rodzinnych. Zdj. ilustracyjne Fot. PAP/Marcin Obara
  • Działająca przy premierze Rada ds. COVID-19 wydała stanowisko ws. organizacji podstawowej opieki medycznej
  • Proponuje koordynowanie współpracy na linii POZ - AOS/szpital przez regionalnego lekarza koordynatora oraz powrót nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej do zadań lekarzy rodzinnych
  • Jacek Krajewski, szef Porozumienia Zielonogórskiego: - Panowie profesorowie zajmujący się innymi dziedzinami medycyny niż medycyna rodzina uważają, iż mogą wydawać rekomendacje dla POZ
  • Prof. Jacek Różański, główny autor stanowiska Rady: - Nie można mówić, że zajmujemy się nie swoimi sprawami. Jestem lekarzem dyżurującym w ostrej, internistycznej izbie przyjęć

Burza wokół proponowanych zmian w przychodniach POZ

Rada ds. COVID-19 przedstawiła, nieoczekiwanie dla lekarzy rodzinnych, stanowisko, w którym rekomenduje ogromne zmiany w organizacji podstawowej opieki zdrowotnej. Te najważniejsze, to koordynowanie współpracy na linii POZ - AOS/szpital przez regionalnego lekarza koordynatora oraz powrót nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej do zadań lekarzy rodzinnych.

Propozycje Rady ds. COVID-19, jako, że jest to organ doradzający samemu premierowi wywołały istną burzę w mediach społecznościowych, w którą zaangażowali się nie tylko lekarze, ale i sam minister zdrowia.

Jacek Krajewski, szef Porozumienia Zielonogórskiego, największej związkowej organizacji lekarzy rodzinnych napisał na Twitterze, że wręcz niedowierza czytając rekomendacje Rady. Odpowiadając mu wpisem minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał, że prosi, by nie odbierał prawa do opinii przedstawicielom innych środowisk.

Jak mówi nam Jacek Krajewski, szef Porozumienia Zielonogórskiego, zaskakuje go, że „panowie profesorowie zajmujący się innymi dziedzinami medycyny niż medycyna rodzina uważają, iż na tyle dobrze się znają na systemie opieki zdrowotnej, że mogą wydawać rekomendacje dla POZ”.

Jak wynika z informacji zawartej w stanowisku Rady, rekomendacje zostały opracowane przez prof. Jacka Różańskiego, konsultanta krajowego w dz. chorób wewnętrznych.

- Jestem profesorem i lekarzem praktykiem. Dyżuruję w ostrej, internistycznej izbie przyjęć - mówi nam prof. Jacek Różański, odpowiadając na uwagi, że stanowisko Rady zostało przedstawione w oparciu o wiedzę lekarzy bez praktycznej znajomości realiów w jakich funkcjonuje POZ.

Pytany dlaczego Rada ds. COVID-19 zabrała głos w sprawie reformy podstawowej opieki zdrowotnej odpowiada, że do zadań Rady należy także doradzanie premierowi i ministrowi zdrowia w sprawie działań po epidemii, w zakresie odnoszącym się do długu zdrowotnego, jaki powstał w społeczeństwie.

Koordynator dla POZ. Skąd go wziąć?

- Dotyczy to m.in. naprawy tych elementów systemu ochrony zdrowia, które poradziły sobie nieco gorzej w okresie pandemii i ewentualnego przygotowania systemu na przyszłe czekające nas zagrożenia - tłumaczy konsultant krajowy, wskazując na POZ.

Dodaje: - Nie można mówić, że zajmujemy się nie swoimi sprawami. Stanowisko odnosi się do obszaru z zakresu statutowej działalności Rady ds. COVID-19.

W stanowisku Rady pojawia się koncepcja zakładająca, że to lekarz z szpitalnego oddziału ma pełnić rolę koordynatora a nie lekarz rodzinny, jak proponował ministerialny zespół ds. reformy podstawowej opieki zdrowotnej.

- Rozumiem, że miałyby to być ordynator oddziału w danej dziedzinie lub ekstra wyznaczony doktor posiadający wiedzę o obłożeniu na poszczególnych oddziałach. Problem tylko skąd ich wziąć skoro brakuje nam lekarzy w szpitalach, a koordynacja oznaczałaby dla nich zwiększenie obciążenia pracą, której i tak mają ogrom - mówi Jacek Krajewski.

Według niego ewentualne funkcjonowanie lekarza specjalisty koordynatora dla POZ nie jest możliwe w obecnym systemie.

- Chyba, że odtworzymy strukturę, która już dawno - przynajmniej taką miałem nadzieję - została zapomniana, czyli strukturę zespołu opieki zdrowotnej z funkcją lekarza powiatowego. Kogoś, kto dostawałby codziennie raporty z oddziałów i potem wspólnie z lekarzami POZ planował diagnostykę i leczenie, z tym że takich lekarzy w realiach powiatu jest kilkudziesięciu, więc nie wiem na ile sprawnie przebiegałyby takie ustalenia - zastanawia się szef Porozumienia Zielonogórskiego.

Dodaje: - Dobrze by było, gdyby panowie profesorowie przybliżyliby nam o jakiej strukturze myślą i jak to miałoby funkcjonować we wdrożeniu.

"Nie chcę urazić kolegów"

Prof. Jacek Różański pytany przez Rynek Zdrowia, odpowiada, że w zamyśle Rady koordynacja wyższego szczebla ma nieść element nie kontroli, ale pomocy dla POZ. - Trudno mi sobie wyobrazić, że POZ sam koordynuje swoją pracę. Większość przypadków, które wymagają diagnostyki wyższej niż możliwości POZ rozpoczyna się na oddziałach wewnętrznych - przekonuje.

Ale przywołuje też inne argumenty. Jeszcze raz podkreśla: - Nie jestem lekarzem pracującym zza biurka, ale na pierwszej linii kontaktów z pacjentem w izbie przyjęć i codziennie mam do czynienia z pacjentami kierowanymi z POZ. Obserwuję, że najczęstszym skierowaniem z POZ jest skierowanie na SOR albo internistyczną izbę przyjęć.

Od razu dodaje: - Nie chcę urazić kolegów - lekarzy rodzinnych, współpracujemy z sobą na ogół bardzo dobrze, ale niestety częstą jest sytuacja, kiedy pacjent otrzymuje skierowanie na SOR czy na izbę przyjęć internistyczną, bez jakiejkolwiek próby diagnostyki, bez uzgodnienia. Staje się dla nich obciążeniem, w sytuacji, gdy powinny się one zajmować tylko przypadkami ostrymi.

Tymczasem, jak mówi profesor, to lekarz POZ powinien postawić rozpoznanie wstępne. W związku z tym - jak tłumaczy konsultant krajowy – Rada poddaje pomysł, aby koordynację drogi pacjenta w opiece podstawowej prowadził najbliższy oddział wewnętrzny. - To lekarz z oddziału miałby wspólnie z lekarzem rodzinnym dyskutować ścieżki diagnostyczne, umawiać - jeśli będzie taka konieczność - hospitalizacje, albo doradzać lekarzowi POZ diagnostykę, która może odbyć się w ramach POZ - mówi prof. Różański.

Zdaniem profesora, taki model koordynacji może przynieść tylko oszczędności, w zakresie nakładu pracy w szpitalach, bo jej część zostanie wykonana w ramach POZ. - Zdecydowanie na to liczymy, że funkcjonowanie budżetu powierzonego spowoduje, że powiększy się grupa pacjentów diagnozowanych w POZ a zmaleje tych z podanym rozpoznaniem wstępnym bez uzasadnienia merytorycznego, bez wykonania badań, które są w zakresie możliwości lekarza POZ - podkreśla.

Do lekarza POZ także nocą i w święta?

W opinii profesora „POZ nie może być odrębnym bytem, musi koordynować swoje działania ze specjalistycznym lecznictwem ambulatoryjnym i lecznictwem zamkniętym”. Jak mówi, pomysł przedstawiony w stanowisku Rady, to idea, która praktycznie funkcjonuje w wielu krajach zachodnich, gdzie podstawowa opieka zdrowotna zawsze jest powiązana z lecznictwem zamkniętym i najczęściej koordynowania przez lekarzy z oddziałów chorób wewnętrznych.

Inna z dyskusyjnych zawartych w stanowisku Rady rekomendacji zakłada wręcz rewolucyjne rozwiązanie, przewidujące, że to lekarze rodzinni mieliby zapewniać pacjentom opiekę nocną i świąteczną. Kiedy dopytujemy szefa Porozumienia Zielonogórskiego o takie rozwiązanie, odpowiada, że nie widzi możliwości dyskusji o powrocie opieki nad pacjentem w POZ przez 24 godziny na dobę.

- Ciągłość opieki lekarza rodzinnego polega na tym, że pacjent systematycznie odwiedza lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, gdzie jest objęty profilaktyką, leczony i monitorowany, a nie na tym, że lekarz POZ zajmuje się pacjentem doraźnie i jest budzony przez niego w środku nocy. Biorąc pod uwagę, że my mamy na listach 2,5-3 tysiące pacjentów, zdarzałoby się, że w ciągu nocy kilku pacjentów zadzwoni - mówi Jacek Krajewski.

- Lekarz przepłaciłby takie funkcjonowanie zdrowiem. Nie można fizycznie sprostać non-stop takim obowiązkom i to dodatkowo w sytuacji, gdy lekarzy POZ jest mało, a ich średnia wieku jest po wyżej pięćdziesiątki - mówi Krajewski.

Przyznaje, że zna zagraniczne przykłady, np. z Wielkiej Brytanii prowadzenia nocnej opieki zdrowotnej w oparciu o trusty, w których pracują także lekarze rodzinni. Podejmują dyżury, jeśli uznają, że sprostają temu zadaniu.

- Są to dyżury często i ciężkie, ale w tej chwili wprowadzono tam dwustopniowość i przede wszystkim pacjentów przyjmuje pielęgniarka, a lekarz pojawia się dopiero na kolejnym etapie - zaznacza Jacek Krajewski i raz jeszcze dodaje, że lekarzy POZ jest zbyt mało i są w zbyt zaawansowanym wieku, by można było myśleć o takim rozwiązaniu w polskich realiach.

"To nie wytyczne, ale kolejny głos w dyskusji"

Jak natomiast przekonuje prof. Jacek Różański, proponowany w stanowisku Rady system sprawdza się wielu krajach i zapewne sprawdziłby się i u nas. - Tu nie chodzi o to, żeby każda praktyka lekarza rodzinnego pracowała 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu - podkreśla.

Mówi jak system nocnej i świątecznej opieki miałby być zorganizowany: - W ramach kilku - kilkunastu praktyk powoływana jest jednostka podstawowej opieki, która świadczy usługi medyczne nocą i w święta w ramach opieki lekarskiej. Lekarze, którzy tam pracują zmieniają się rotacyjnie wśród praktyk lekarzy rodzinnych, które przystąpiły do te tej inicjatywy. Takie rozwiązanie jest nam potrzebne, bo tworzenie ośrodków nocnej i świątecznej opieki lekarskiej w oderwaniu od POZ pogarsza systemową jakość opieki nad pacjentem i utrudnia dostęp do nagłej pomocy lekarskiej.

Według profesora obecnie opieka nocna funkcjonuje niestety tak, że pacjent z gabinetu nocnej i świątecznej opieki jest od razu kierowany na izbę przyjęć szpitala, choć najczęściej są to zachorowania o małej intensywności, które mogą być załatwione w ramach POZ.

Jak zaznacza prof. Jacek Rożański, stanowisko Rady w sprawie POZ „to nie wytyczne, ale kolejny głos w dyskusji, oparty na interdyscyplinarnych opiniach specjalistów”.

- To głos doradczy Rady, bo takie są jej uprawnienia. Nikt nie może nam odbierać możliwości wyrażenia opinii, zwłaszcza dyskredytując nasze merytoryczne przygotowanie w tym temacie. Podejście „sami wiemy lepiej” nie sprawdza się w żadnej dziedzinie - odpowiada na uwagi lekarzy rodzinnych. Jak powiedział Rynkowi Zdrowia, obserwuje falę rosnącego hejtu, gdyż odważył się mieć własne zdanie.

Do rekomendacji dołączona jest zalecana lektura, która ma inspirować lekarzy rodzinnych do podjęcia dyskusji o rekomendacjach Rady ds. COVID-19. Prezes Porozumienia Zielonogórskiego, pytany czy przeczyta zalecaną w stanowisku Rady lekturę odpowiada: - Poszukam, zgodnie z życzeniem panów profesorów. Warto słuchać ludzi, którzy już czytali wcześniej i polecają, ale to nie będzie jedyna lektura, która mnie zajmuje.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum