W żadnym szpitalu nie musi bardzo boleć

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 04 czerwca 2018 05:55

Ból pooperacyjny zgodnie ze standardami PTBB uśmierza obecnie 251 szpitali. Natomiast wg danych NIK przedstawionych w 2017 r. procedury leczenia bólu u wszystkich hospitalizowanych pacjentów odczuwających ból opracowano i wdrożono w 1/3 skontrolowanych placówek. Ministerstwo Zdrowia chce wyegzekwować realizowanie tych procedur w każdym szpitalu.

W Polsce do leczenia bólu analgetykami opioidowymi do dzisiaj wielu lekarzy podchodzi z dużym dystansem. Fot. PTWP

Konsultacje projektu "Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego leczenia bólu" trwają do 14 czerwca. Projekt, jak już pisaliśmy, określa wystandaryzowany schemat postępowania z pacjentem z dolegliwościami bólowymi, który będzie realizowany na wszystkich poziomach opieki zdrowotnej.

Dotychczasowe regulacje prawne w sposób bezpośredni gwarantują dostęp do świadczeń zdrowotnych zapewniających łagodzenie bólu i innych cierpień wyłącznie pacjentom będących w stanie terminalnym. Dobrą praktyką stało się natomiast przyjęcie przez wiele szpitali rozwiązań w zakresie leczenia bólu pooperacyjnego.

Szpital bez bólu
Dla operowanego pacjenta gwarancją, że w szpitalu "nie boli" jest posiadanie przez placówkę certyfikatu Polskiego Towarzystwa Badania Bólu (PTBB). Te, które spełniają odpowiednie kryteria otrzymują tytuł "Szpital bez bólu". Certyfikacja PTBB polega na wprowadzeniu w oddziałach pooperacyjnych i zabiegowych standardów uśmierzania bólu pooperacyjnego zgodnych z najnowszymi wytycznymi naukowymi i uwzględnieniem praw pacjenta. Obecnie taki certyfikat posiada 251 szpitali, podczas gdy na początku 2016 r. miało go 145 szpitali.

- Uzyskanie certyfikatu "Szpital bez bólu" potraktowaliśmy jako jeden z elementów jakości opieki. Poza tym to dla nas ważne wizerunkowo. Pacjent, nim wybierze miejsce, w którym chce być leczony, zasięga opinii o szpitalu - mówi nam Wioletta Barańska p.o. dyrektora ds. medycznych w Szpitalu Miejskim w Miastku Sp. z o.

W szpitalach z certyfikatem PTBB pacjenci informowani są o możliwych terapiach, korzyściach jak również działaniach niepożądanych stosowanego leczenia przeciwbólowego. - Informujemy, że po zabiegu pacjent może odczuwać ból, ale będzie on monitorowany, mierzony według skali od 0 do 10. Dla osiągnięcia najlepszego możliwego monitorowania bólu pacjent powinien informować personel, kiedy odczuwa ból i na jakim jest on poziomie. W zależności od rozległości zabiegu, związanego z nim natężenia bólu oraz informacją uzyskiwaną od pacjenta, wdrażane jest postępowanie zgodne z drabiną analgetyczną - wyjaśnia Wioletta Barańska.

Jeszcze w minionej dekadzie takie postępowanie nie było oczywiste.

W Wojewódzkim Szpitalu im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej w Tarnobrzegu leczenie bólu według standardów PTBB zostało wprowadzone przez zespół anestezjologów w 2009 r.

- Widziałem pacjentów po zabiegach operacyjnych, a także innych chorych, którzy cierpieli. W tamtych latach można jeszcze było spotkać się z opiniami, że pacjenta po operacji musi boleć. Wiedzieliśmy, że nie musi, bo medycyna potrafi temu zaradzić. Dlatego, jak tylko dowiedzieliśmy się, że szpital może wprowadzić standardy leczenia bólu mając wsparcie w wytycznych PTBB i certyfikacie, od razu postanowiliśmy w to wejść - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Krzysztof Stolarski, z-ca dyrektora d/s lecznictwa, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii w Wojewódzkim Szpitalu w Tarnobrzegu.

Według EBM
Zaznacza, podobnie jak inni specjaliści, że brak kontroli bólu pooperacyjnego prowadzi do trudniejszego gojenia się rany, generuje skutki w postaci incydentów wieńcowych, niedrożności przewodu pokarmowego. Brak mobilności chorego, który pozostaje długo w szpitalnym łóżku z powodu bólu, może skutkować zakrzepicą, zatorowością. W przypadku kontroli bólu, tendencja jest odwrotna.

- Dzisiaj to wszystko wiemy nie tylko w oparciu o Evidence Based Medicine, ale także w oparciu o własne doświadczenie. Leczenie bólu prowadzimy rutynowo - zapewnia Krzysztof Stolarski.

Także dr Wojciech Przybylski, dyrektor Szpitala Specjalistycznego św. Łukasza w Końskich (placówka posiada certyfikat PTBB od 2009 roku), przywołuje doświadczenie szpitala, jak i dostępne badania, i metaanalizy: - Wskazują, że u pacjentów, u których stosuje się skuteczną terapię leczenia bólu okołooperacyjnego znacząco zmniejsza się ilość powikłań oraz skraca czas hospitalizacji, a w konsekwencji także całościowe koszty leczenia.

Dyrektor Przybylski jest przekonany, że wielokierunkowa terapia oparta o stosowanie różnych technik analgezji ma swój udział w zmniejszaniu się średniego czasu pobytu pacjenta w szpitalu. Od 2011 r. do 2016 r. średni czas hospitalizacji pacjenta oddziału chirurgii ogólnej spadł z 4,8 dnia do 4,5 dnia, w oddziale ortopedii - z 5,4 do 5,2, w oddziale ginekologii - z 3,3 do 2,9, a oddziale urologii - z 4,2 do 3,0 dnia.

Są procedury, ale czy stosowane?
Naczelna Izba Kontroli w opublikowanej w kwietniu 2017 r. informacji o wynikach kontroli "Dostępności terapii przeciwbólowej" przypomniała, że wdrożenie procedury oceny i skutecznego leczenia bólu to także jeden ze standardów akredytacyjnych opracowanych przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. Akredytacja jest zewnętrzną metodą zapewnienia wysokiej jakości świadczeń, w tym przypadku - leczenia bólu u pacjenta. Posiada ją 225 szpitali (dane 2017 r. - red.)

Przypomnijmy, że w raporcie pokontrolnym sprzed roku NIK potwierdził, że większość skontrolowanych szpitali miała opracowane procedury leczenia bólu pooperacyjnego, a personel medyczny wszystkich kontrolowanych szpitali podejmował działania w zakresie leczenia bólu. Jednak procedury leczenia bólu i oceny skuteczności tego leczenia u wszystkich pacjentów, zarówno operowanych, jak i nieoperowanych odczuwających ból, opracowano i wdrożono tylko w 1/3 skontrolowanych szpitali.

W oparciu o ustalenia kontroli NIK zwrócił się do Ministra Zdrowia z wnioskiem o rozważenie wprowadzenia obowiązku dokumentowania pomiarów natężenia bólu we wszystkich podmiotach udzielających świadczeń zdrowotnych (nie tylko w szpitalach). Przedstawiony do konsultacji 11 maja br. projekt rozporządzenia projektu "Rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego leczenia bólu" wyraźnie nawiązuje do tego wniosku NIK.

NIK w informacji pokontrolnej zawarł uwagę, że kierujący szpitalami, ordynatorzy lub kierownicy oddziałów wskazali różne przyczyny nieodnotowywania bądź nierzetelnego odnotowywania w dokumentacji medycznej informacji na temat stopnia natężenia bólu i skuteczności zastosowanego leczenia. Były to m.in.: przeoczenie, brak czasu - nadmiar pracy przy jednocześnie za małej obsadzie personelu medycznego, trudność w kontakcie z pacjentem, uznanie że były to przypadki nie wymagające monitorowania.

Opioidy - wciąż trwa dyskusja
To jednak - jak się wydaje - nie wszystkie trudności, na jakie będą powoływać się szpitale i lekarze zobowiązani rozporządzeniem do leczenia bólu według standardów medycznych. Przewidują one stosowanie także leków opioidowych, a te mogą uzależnić pacjenta.

W Polsce zużycie silnych analgetyków opioidowych szczególnie skutecznych w leczeniu bólu ostrego (pooperacyjnego, pourazowego), bólu przewlekłego u chorych na nowotwory i bólu przewlekłego pochodzenia nienowotworowego, jest średnio pięciokrotnie mniejsze niż w Europie - zauważał w przywołanym raporcie NIK, nie rozwijając jednak tego wątku.

W lecznictwie ambulatoryjnym przepisane na receptę kannabinoidy mogą być stosowane u pacjentów z przewlekłym, wyniszczającym bólem, gdy zawiodą inne metody leczenia. Silnie działające opioidy są też podawane w szpitalach, przede wszystkim na oddziałach zabiegowych przy uśmierzaniu bólu pooperacyjnego.

- Opioidy mają silne działanie przeciwbólowe, ale również psychoaktywne. Podobnie jak m.in. marihuana, są używane w celach rekreacyjnych, hedonistycznych. Oczywiście czym innym jest ich stosowanie w medycynie, jako analgetyków. Nie mniej trzeba pamiętać, że opioidy uzależniają. Stąd prowadzona od dawna dyskusja na temat ich stosowania u pacjentów w celu uśmierzania bólu - przyznaje prof. Jan Dobrogowski, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu (PTBB), z Zakładu Badania i Leczenia Bólu Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii Collegium Medicum UJ.

W Polsce do leczenia analgetykami opioidowymi do dzisiaj wielu lekarzy podchodzi z dużym dystansem. Wielu, wskazuje na wręcz epidemię zgonów w USA spowodowanych zbyt łatwą dostępnością do leków przeciwbólowych opioidowych. - Zużycie opioidów do uśmierzania bólu, w przeliczeniu na morfinę, jest u nas jednym z najniższych w Europie. Postępujmy rozważnie, ale nie każmy pacjentom cierpieć - odpowiada na takie uwagi prof. Jan Dobrogowski.

Czytaj też: Prof. Dobrogowski: leczenie bólu powinno być uznane za umiejętność

Krzysztof Stolarski przyznaje, że często lekarz musi wybrać mniejsze zło. - Trzeba zadać pytanie: Czy zapewnić pacjentowi choremu onkologicznie, który ma przed sobą według EBM zapewne pół roku - rok życia, komfort życia, czy bać się uzależnienia i pozostawić go cierpiącego?

Jak podkreśla, w przypadku bólu pooperacyjnego, o ile doszło do sytuacji, w której konieczne było podanie leku opioidowego, niebezpieczeństwo uzależnienia jest nieznaczne, gdyż lek jest podawany przez krótki okres czasu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum