RELACJA

- Ministerstwo Zdrowia rzadko patrzy z perspektywy wyrobów medycznych jako jednej konkretnej grupy, za to szuka odpowiedzi, jakie korzyści ta grupa produktów może przynosić pacjentom - mówił Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia podczas sesji "Nielekowe technologie medyczne - rynek, system finansowania, pacjent" w ramach XV Forum Rynku Zdrowia.

- Jeśli chodzi o wyroby medyczne, to najczęściej ścieżka dostępności wiedzie przez szpitale. Dlatego tu szukamy możliwości poprawy - zaznaczył dyrektor Adamski.

Zwracał uwagę na dużą liczbę wyrobów medycznych, w dodatku mocno zróżnicowaną. - Nie jest tak, że możemy zaproponować jedno rozwiązanie, jeśli chodzi o model zapewnienia dostępności dla pacjentów. Nie możemy traktować wyrobów medycznych jak leków, a z drugiej strony pewne rozwiązania, które są stosowane w przypadku leków, mogłyby mieć miejsce także w tym przypadku - powiedział.

Przypomniał też, iż niedawno resort zdrowia przedstawił do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o wyrobach medycznych. - W nowelizacji ustawy są podniesione takie kwestie, jak na przykład analiza skuteczności w niektórych klasach wyrobów medycznych - informował Jakub Adamski.

Wyrób medyczny lekowi nie jest równy?
Jak przyznał Adam Jagoda, wiceprezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED, już od jakiegoś czasu branża rozmawia na temat wytycznych i HTA w obszarze wyrobów medycznych. - Jeżeli ten proces będzie podążał dalej z taką dynamiką, to wkrótce będą efekty. Elementem tego procesu jest na pewno określenie i zdefiniowanie ścieżki nielekowych innowacji technologicznych prowadzącej do systemu. W porównaniu z farmacją i life science, nasz obszar jest traktowany w sposób ułomny - uważa Adam Jagoda.

- Jako reprezentanci producentów, wytwórców, dystrybutorów, nie mamy zdefiniowanej ścieżki dostępności. Co musiałoby się stać, aby branża mogła pomóc i stała się partnerem dla regulatora i AOTMiT, w definiowaniu modelu wejścia wyrobów medycznych do publicznego finansowania? - zastanawiał się wiceszef POLMED-u.

Przypomniał, że cykl życia wyrobów medycznych w porównaniu do leków jest o wiele bardziej dynamiczny: - Mówimy tu o modyfikacjach, ale też innowacjach. Są technologie, które niosą mierzalny efekt dla zdrowia i życia pacjenta. Ścieżka dostępu mogłaby stymulować wejście tych innowacji do systemu.

Prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, opisał jak wygląda budżet na wyroby medyczne w tej placówce.

- Koszty ponoszone ogólnie przez podmioty lecznicze na wyroby medyczne są pochodną przede wszystkim kosztu jednostkowego. O ile nie mamy do czynienia z technologią nowoczesną, która z oczywistych względów jest kosztowna, to na przestrzeni lat widać, że koszt jednostkowy tych technologii, które kilka lat temu były nowoczesne, maleje. Co nie znaczy, że udziały kosztów w budżecie szpitala związanych ze stosowaniem tych technologii maleją. Wręcz przeciwnie - one rosną. Same technologie są tańsze, ale zmieniają się z czasem wskazania do ich stosowania, a zatem poszerza się panel osób, u których takie technologie stosujemy - tłumaczył prof. Gielerak.

Wskazał, że patrząc na ogólne koszty związane z zakupem wyrobów medycznych, to 80% kosztów zawiera się w pierwszych siedmiu pozycjach. Główne pozycje to stenty, chirurgia naczyniowa, kardiologia interwencyjna i kardiochirurgia.

- Wszystkie pozostałe stanowią 20%, jeśli chodzi o koszty. To pokazuje poziom wyzwań i ustawia w pewnym stopniu rynek, bowiem w tych zakresach ponosimy największe koszty. Tu trzeba optymalnie wykorzystywać zasoby ludzkie i sprzętowe - podkreślał dyrektor WIM.

Ocena HTA a wyroby medyczne
Jak przyznał dr Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, rośnie świadomość dotycząca efektywności kosztowej i tego, że należy wydawać pieniądze adekwatnie do korzyści, jaką otrzymuje pacjent, lekarz i system.

- Jeśli patrzymy przez ten pryzmat na ocenę HTA technologii nielekowych, to w teorii wiemy, że podstawą są bardzo dobre badania w tym obszarze. Jednak praktyka jest o wiele trudniejsza, bo zderza się z trudnościami organizacyjnymi, finansowanymi, wykonawczymi i obiektywnymi. Te ostatnie polegają m.in. na tym, że technologia się bardzo szybko zmienia - tłumaczył prezes AOTMiT.

Wskazał przykładowo na pewne niuanse związane z oceną robotyki: - Jeżeli patrzmy na pewne obszary, którymi jesteśmy zafascynowani, np. robotykę, to czekam na moment, kiedy robot nie będzie potrzebował operatora. Dopóki taki robot potrzebuje operatora, to wiemy, że badanie jest trudno przeprowadzić, gdyż jeden operator drugiemu nie równy. Co więcej, NFZ kupując taką technologię, musiałby kupować operatora razem z robotem, żeby zapewnić standard, który był na przykład w badaniu. Wiemy, że nie jest to możliwe - przyznał prezes Topór-Mądry.

Dodał, że warto korzystać z doświadczeń światowych: - Australijska Agencja HTA odsuwa obecnie robotykę na dalszy plan i nie spieszy się z wprowadzaniem jej do publicznego systemu, z uwagi na brak badań.

Płatnik nie ucieka przed innowacjami
Dr Iga Lipska z NFZ, kierownik projektu Konsorcjum Naukowo-Badawczego, która odpowiada za wdrożenie systemu Szpitalnej Oceny Innowacyjnych Technologii Medycznych w Polsce (HB-HTA), zaznaczyła, że płatnik nie ucieka przed medycznymi innowacjami. - Trzeba się zastanowić się, jak za tymi innowacjami powinniśmy nadążyć, by one przynosiły korzyść dla pacjentów. Chodzi też o to, byśmy umieli reagować na pojawianie się nowych technologii - podkreślała.

Przyznała, że obecnie mamy do czynienia z sytuacją, że wycena dotychczasowej grupy JGP jest zbyt niska wobec pojawiających się na rynku nowości: - HTA wydaje się odpowiadać na te potrzeby, począwszy od oceny: jakość, bezpieczeństwo, skuteczność, które odnosimy do leków. W przypadku wyrobów medycznych również decydujemy w oparciu o ocenę efektywności klinicznej, ekonomicznej, wpływu na budżet, ale też np. o aspekty organizacyjne danego szpitala - wyliczała.

- Wiemy, że wyroby medyczne mają krótszy niż leki cykl życia produktu, który średnio wynosi 2 lata, ale o wiele dłuższą krzywą uczenia się w stosunku do leków. Powinniśmy zatem szybko je wdrażać, wiedząc jednocześnie, jak zrobić organizacyjnie, by daną technologię zastosować, wykorzystując umiejętności specjalistów, którzy przykładowo pracują na danym robocie - opisywała Iga Lipska.

Dostęp pacjentów do nowych technologii
O zastosowaniu nowoczesnej technologii z punktu widzenia pacjenta opowiadał prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

- Dzisiejszy pacjent to pacjent starszy, obciążony wieloma chorobami współistniejącymi. Aby skutecznie mu pomóc, we wszystkich specjalnościach sięgamy po nowe rozwiązania, alternatywne wobec klasycznych, ale których zastosowanie wiąże się z wykorzystaniem nowych technologii. W obszarze kardiologii i kardiochirurgii, dostęp pacjentów w Polsce do nowych technologii jest dobry - przekonywał.

Podał przykład osób starszych, z wieloma obciążeniami. - Możemy stosować klasyczną operację kardiochirurgiczną, ale u 80-90-latka trudno to sobie wyobrazić. I wchodzi nowa technologia. Możemy bezoperacyjnie usunąć zwężenie naczynia, które uniemożliwia funkcjonowanie starszej osobie i zastąpić operację serca technologią z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu. Chory na trzeci dzień po zabiegu wstaje z łóżka, przechodzi rehabilitację i wraca do domu. To daje też korzyść w ocenie finansowej, bo nie ma potrzeby zbędnej hospitalizacji - konkludował prof. Marian Zembala.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.