RELACJA

Powielanie zakresu samorządowych programów z centralnymi, podwójne finansowanie tych działań, brak jednolitych zasad ich monitorowania i oceny oraz systemu edukacji zdrowotnej. To ważniejsze z problemów wskazywanych przez ekspertów podczas konferencji "Zdrowie publiczne - edukacja i profilaktyka, czyli zapobieganie chorobom ma przyszłość" (Warszawa, 7 lutego 2017 r.).

Multimedia

PPZ Perspektywa AOTMiT.ppt

0,74 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Rak szyjki macicy - profilaktyka.ppt

4,42 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Efektywna promocja i pomiar efektów.pptx

0,65 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Analiza programów.pptx

0,32 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

Lublin - program szczepień.pdf

1 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

Uczestnicy dwóch sesji rozmawiali między innymi o edukacji zdrowotnej, organizacji i finansowaniu samorządowych programach polityki zdrowotnej, a także profilaktyce przeciwnowotworowej (w tym szczepieniach przeciwko HPV).

Rozmawiajmy z naszymi dziećmi!
Jak przypominał w trakcie konferencji dr hab. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wyróżnia się już ok. 200 typów HPV - wirusa brodawczaka ludzkiego mogącego powodować raka szyjki macicy.

- Każdego roku nowotwory związane z HPV stanowią prawie 10 proc. wszystkich nowych przypadków nowotworów u kobiet na całym świecie - podkreślał ekspert. - Na raka szyjki macicy najczęściej zapadają kobiety w przedziale wiekowym od 40 do 59 lat.

Niestety, w ostatnich latach zapadalność na ten nowotwór pozostaje w Polsce na zbliżonym poziomie ok. 3,5 tys. przypadków rocznie. Doc. Kuchar przypomniał, że bezpośredni związek raka szyjki macicy z zakażeniem HPV wykazał w 1983 r. prof. Harald zur Hausen (w 2008 r. otrzymał Nagrodę Nobla).

- Modyfikacja zachowań seksualnych, badania przesiewowe, wreszcie szczepienia ochronne przeciwko HPV - to najważniejsze elementy profilaktyki raka szyjki macicy - wyliczał. - Niestety, rodzice nadal zbyt rzadko rozmawiają ze swoimi dziećmi m.in. o ryzykownych zachowaniach seksualnych.

Główne czynniki ryzyka
Doc. Kuchar przypomniał także dane z rejestru chorób zakaźnych prowadzonego w Australii, gdzie po 10 latach szczepień populacyjnych przeciwko HPV nastąpiła aż 90-procentowa redukcja infekcji wirusem HPV typu 6, 11, 16 i 18 oraz 90-procentowe zmniejszenie zachorowalności na brodawki narządów płciowych.

Prof. Grzegorz Panek, mazowiecki konsultant wojewódzki dziedzinie ginekologii onkologicznej zwracał między innymi uwagę na główne czynniki ryzyka raka szyjki macicy.

- Czynniki główne to zakażenie wirusem HPV 16-18 i innymi typami onkogennymi, a ponadto: wiek, wczesne rozpoczęcie współżycia, duża liczba partnerów płciowych, duża liczba porodów, palenie papierosów, niski status socjoekonomiczny - wymieniał profesor.

Wskazywał, że zakażenie HPV przenosi się przez kontakt skórny, a pełny stosunek seksualny nie jest konieczny do zakażenia.

Prof. Panek zaznaczył, że badania wykazały, że DNA z wirusem HPV jest obecne w 99,7 proc. próbek z rakiem szyjki macicy, potwierdzając związek przyczynowy pomiędzy zakażeniem HPV a rakiem szyjki macicy (Bosch FX et al. J Natl Cancer Inst. 1995; 87: 796-802).

Raport nie pozostawił złudzeń
Wprawdzie profilaktyka i edukacja zdrowotna należą do zadań własnych samorządów, ale praktyka pokazuje, że ich realizacja pozostawia wiele do życzenia, co ujawnił raport NIK z 2015 r.

- Nie jest to jednak winą samorządów, które nie dysponują wystarczającymi środkami na ten cel. Zresztą z profilaktyką generalnie nie radzimy sobie w kraju, nie tylko na poziomie samorządów, które zostały obciążone tym zadaniem, ale nie otrzymały odpowiednich narzędzi - przyznała podczas podczas konferencji dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

- Z tymi zadaniami nie radzi sobie też tym publiczny płatnik. Jedyną pozycją w planie finansowym NFZ nie wykonywaną od lat - nawet na poziomie 20% - są właśnie programy profilaktyczne - dodała dr Gałązka-Sobotka, która od lat jest członkiem Rady NFZ opiniującej sprawozdania z realizacji planu finansowego Funduszu.

Podkreśla, że potrzebne jest systemowe podejścia do profilaktyki w Polsce. Wymaga precyzyjnego określenia mechanizmów podziału środków na realizację programów zdrowotnych, ich monitorowania, a także oceny efektów tych przedsięwzięć na poziomie centralnym, wojewódzkim i lokalnym.

Ekspertka przypomniała, że zgodnie z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli, wiele programów prowadzonych przez gminy częściej jest wypadkową „pomysłu na program” niż wynikiem rzeczywistych potrzeb zdrowotnych. - Dobrze więc, że mapy potrzeb zdrowotnych zdefiniowały pewne wyzwania epidemiologiczne, ale w ślad za nimi powinna pójść strategia i plan działania - zaznacza.

Ze raportu NIK wnika, że nadal niewiele samorządów decyduje się na finansowanie programów polityki zdrowotnej. W 2015 r. nakłady na profilaktykę wyniosły tylko 0,04 proc. ogółu samorządowych wydatków. W tym samym roku realizowano tylko 178 programów o łącznej wartości 38 mln zł.

W przeliczeniu na jednego mieszkańca, najwięcej środków na programy polityki zdrowotnej przeznaczano latach 2010-2015 w woj. mazowieckim (4,3 zł), najmniej - w woj. warmińsko-mazurskim (tylko 0,3 zł na mieszkańca).

Białe soboty - nie idźmy tą drogą?
- Czy ta niska aktywność samorządów jest rekompensowana innymi działaniami, np. programami ogólnopolskimi? Niestety, nikt nie przeprowadza takiej analizy programów profilaktycznych w skali całego kraju, poszczególnych województw i gmin czy powiatów - stwierdziła Małgorzata Gałązka-Sobotka.

W konsekwencji zdarza się, że w niektórych regionach dochodzi do dublowania programów i powielania tych samych działań profilaktycznych, co jest oczywistym marnotrawieniem publicznych pieniędzy.

- W jednych regionach nie ma więc żadnych działań profilaktycznych, a gdzie indziej mamy do czynienia z nakładaniem się tych samych programów prowadzonych przez różnych realizatorów - dodaje dr Gałązka-Sobotka.

Z taką diagnozą zgadza się prof. Grzegorz Panek, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii onkologicznej.

- Nie uczestniczę już w akcjach profilaktycznych typu „biała sobota”. Okazuje się bowiem, że w tych akcjach często biorą udział kobiety najbardziej aktywne, robiąc na przykład już piątą cytologię w roku. Co więcej, przyjeżdżały na mammografię ze szkodą dla swojego zdrowia, bo nie ujawniały, że siedem miesięcy wcześniej też poddały się temu badaniu - mówi prof. Panek.

- Niestety, nie wypracowaliśmy w Polsce systemu, który gwarantowałby dotarcie do osób, które naprawdę potrzebują określonego typu badań. Efekt jest taki, że mamy na przykład kobiety, które 30 lat od ostatniego porodu nie były u ginekologa - informował profesor.

Dr Gałązka-Sobotka zauważyła, że o skuteczności programów decyduje między innymi dostęp do informacji. - Niestety, nadal mamy w Polsce systemy informacji medycznej, które nie są ze sobą zintegrowane. Dzieje się tak nawet na poziomie gminy.

- Stąd potrzebna jest m.in. karta ubezpieczenia zdrowotnego, w której rejestrowany będzie również udział w programach profilaktycznych - podkreślała.

Edukacja, czyli trzeba odciążyć lekarzy
Od 2009 roku samorządowe programy polityki zdrowotnej opiniowane są przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Michał Sawicki, kierownik Działu Programów Zdrowotnych w AOTMiT zwracał podczas warszawskiej konferencji uwagę, że jakość tych programów w ciągu ostatnich ośmiu lat zdecydowanie wzrosła.

Wskazywał, że w znacznej większości są to już „naprawdę z programy, a nie zbiory pobożnych życzeń”. Coraz lepiej formułowane i precyzowane są cele programów.

- Jeżeli mamy program jednoroczny, to jego autorzy nie próbują już obniżyć śmiertelności z powodu chorób nowotworowych, ale jako cel podają zwiększenie zgłaszalności do udziału w programach populacyjnych. To dobry kierunek. Pojawiają się też programy zawierające plan długoterminowej oceny ich efektów. To najbardziej pozytywna zmiana - powiedział Michał Sawicki.

Nawiązał do problemu dublowania pewnych działań: - Zdarza się, że otrzymujemy do zaopiniowania program, który tak naprawdę ma zwiększać dostępność do świadczeń finansowanych już przez NFZ. Np. program profilaktyki rehabilitacyjnej, w którym wnioskodawca podaje przepisany „żywcem” katalog świadczeń gwarantowanych z zakresu rehabilitacji. To zła praktyka i kolejny przykład powielania działań - dodał przedstawiciel AOTMiT.

Zacznijmy od podstaw
Podkreślał, podobnie jak inni uczestnicy dyskusji, że główny ciężar prowadzenia profilaktyki w ramach programów samorządowych należy zdjąć z lekarzy: - Warto takie zadania powierzać dobrze przeszkolonym edukatorom, absolwentom zdrowia publicznego, czy pielęgniarkom - wyliczał.

Wskazał też na sugerowane przez AOTMiT programy: profilaktyka próchnicy; programy realizowane w warunkach szkolnych; szczepionkowe (zgodne z PSO - niefinansowane, ale zalecane); edukacyjne (m.in. zwiększające zgłaszalność do programów populacyjnych); aktywizujące osoby starsze; ukierunkowane na zwiększenie aktywności fizycznej.

Także dr Anna Bartosińska-Dyc z Kliniki Ginekologii Operacyjnej i Ginekologii Onkologicznej w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki zwracała uwagę, że edukacja wymaga wieloletniej pracy, a jej efektów nie zobaczymy natychmiast: - W organizacji programów nie możemy zapominać o najważniejszym elemencie: w jaki sposób zmotywować pacjentki do zgłaszania się np. na badania cytologiczne - mówiła.

Przypomniała, że kilka lat temu pojawił się zamysł włączenia cytologii do badań pracowniczych dla kobiet. - Warto wrócić do tego pomysłu. Prowadzimy edukację wśród dorosłych kobiet dotyczącą profilaktyki raka szyjki macicy, ale pomyślmy jednocześnie o profilaktyce pierwotnej, już w wieku szkolnym - apelowała.

- W ramach programów trzeba prowadzić edukację od najmłodszych lat, aby nie było sytuacji z jakimi, niestety, często się spotykam jako lekarz, że pacjentka nie wie, czym jest HPV - stwierdziła dr Bartosińska-Dyc.

Nie ma systemu edukacji zdrowotnej w szkołach
- Z punktu widzenia marketingu społecznego, wśród kobiet między 25. a 59. rokiem życia można wyodrębnić nawet 6 grup wiekowych, a do każdej z tych grup trzeba inaczej formułować komunikat np. zachęcający do profilaktyki - mówił dr Michał Brzeziński z Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

- W skutecznym promowaniu programów zdrowotnych ogromną rolę odgrywają liderzy opinii. W małych środowiskach może to być nauczyciel biologii, który w niewielkich miejscowościach bywa tak naprawdę jedynym edukatorem zdrowotnym w szkołach - stwierdza ekspert.

- Nie mamy w Polsce żadnej systemowej edukacji zdrowotnej w szkołach. Jest wrzucana wszędzie i nigdzie. W Finlandii, Dani czy Niemczech, mimo że nie ma tam skriningu populacyjnego, zgłaszalność np. na badania cytologiczne jest nieporównywalnie wyższa niż w Polsce. Bo tam od podstawówki metodycznie dzieci są uczone zachowań prozdrowotnych - zaznacza dr Brzeziński.

Programy powinny obejmować edukację
W trakcie części warsztatowej konferencji omawiano m.in. przykłady programów profilaktycznych realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Dr Barbara Danieluk, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta w Lublinie, przedstawiła stan realizacji programu szczepień ochronnych przeciwko HPV w tym mieście, prowadzonego od 2010 r., za zaplanowanego do 2020 r.

Dr Barbara Danieluk, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta w Lublinie, przedstawiła stan realizacji programu szczepień ochronnych przeciwko HPV w tym mieście, prowadzonego od 2010 r., za zaplanowanego do 2020 r.

- Na terenie Lublina mieszka ok. 1500 dziewczynek wieku 12 lat. Każdego roku zaplanowano do zaszczepienia ok. 700 dziewczynek, tj. około 45% populacji. Szczepienia stanowią uzupełnienie świadczeń gwarantowanych i zakładają nie tylko wykonanie szczepień, ale też edukację rodziców i młodzieży. Program posiada pozytywną opinię AOTMiT - informowała dr Barbara Danieluk.

W latach 2010-2016 zaszczepione w Lublinie dziewczęta stanowiły 47% docelowej populacji. Warto zauważyć coraz większe zainteresowanie mieszkańców Lublina tym programem. W 2015 był on w 97 proc. finansowany ze środków miasta, a tylko 3 proc. dokładali mieszkańcy. W 2016 r. finansowanie ze strony samorządu to 74 proc., a udział mieszkańców wzrósł aż do 26 proc.

O tym, że programy profilaktyczne realizowane przez samorządy powinny uwzględniać edukację zdrowotną, mówiła także - podzielając opinie przedmówców - Dorota Kłos, inspektor ds. ochrony zdrowia w Starostwie Powiatowym w Piasecznie i pielęgniarka szkolna.

To nie jest łatwe zadanie
- Na terenie gminy Piaseczno mamy 11 szkół, w których pracuje jedenaście pielęgniarek. Piszemy programy edukacyjne, które staramy się systematycznie wdrażać w naszych szkołach - powiedziała Dorota Kłos.

Wskazała jednocześnie, że, niestety, nie wszyscy rodzice wyrażają zgodę na udział w swoich dzieci w zajęciach edukacyjnych dotyczących na przykład prokreacji czy zakażeń wirusem HPV.

W Piasecznie od 2003 r. realizowane są różne programy profilaktyczne, w tym obejmujące między innymi szczepienia ochronne przeciwko pneumokokom, meningokokom oraz przeciwko grypie.

- Obecnie realizowane programy szczepień przeciwko pneumokokom i przeciwko HPV zostały pozytywnie zaopiniowane przez AOTMiT. Realizacja tego zadania jest rozłożona na trzy lata - informowała inspektor ds. ochrony zdrowia w Starostwie Powiatowym w Piasecznie.

Dodała, że w gminie Piaseczno przygotowano rzetelną ocenę stanu zdrowia mieszkańców oraz analizę dotyczącą kierunków programów zdrowotnych, których wdrożenie jest najbardziej zasadne. - Nie każda gmina chce ponosić koszt oraz trud opracowania takiej analizy - przyznaje Dorota Kłos.

Za mało profilaktyki pierwotnej
Dr Anna Augustynowicz z Zakładu Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przedstawiła wnioski z analizy samorządowych programów polityki zdrowotnej dotyczących między innymi profilaktyki raka piersi i raka szyjki macicy w latach 2009-2014.

Do profilaktyki pierwotnej zaliczono programy mające na celu zmniejszenie występowania oraz wpływu czynników ryzyka zachorowania na nowotwory, a także programy dotyczące edukacji zdrowotnej społeczeństwa. Do profilaktyki wtórnej zakwalifikowano programy badań przesiewowych.

Dr Augustynowicz poinformowała, że w całym kraju można stwierdzić ogromną przewagę programów profilaktyki wtórnej (2229) w stosunku do liczby programów profilaktyki pierwotnej (656). Te pierwsze zdecydowanie przeważały aż w 14 województwach.

- Wydaje się, że bardziej celowe jest prowadzenie przez samorządy programów profilaktyki pierwotnej, zachęcające do udziału np. w badaniach cytologicznych. Natomiast profilaktyka wtórna, w tym badania populacyjne, są już finansowane centralnie, więc powielanie tych działań i podwójne ich finansowanie nie jest najlepszym pomysłem - powiedziała dr Augustynowicz.

Relacja z warszawskiej konferencji - także w marcowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 3/2017).

ZAKRES TEMATYCZNY

Agenda

PARTNERZY

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.