Z międzynarodowego koncernu do polskiej firmy. Polska celem zagranicznych ekspertów

Autor: oprac. KM • Źródło: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia09 sierpnia 2022 19:00

Zagraniczni specjaliści dostrzegają w polskich spółkach biotechnologicznych ogromny potencjał: ludzki, naukowy i komercyjny. Chcą pracować dla polskich firm, ale też wskazują słabsze punkty. - Przemysł biotechnologiczny wymaga innego sposobu myślenia niż badania akademickie - mówi członek zarządu jednej z firm.

Z międzynarodowego koncernu do polskiej firmy. Polska celem zagranicznych ekspertów
Badania akademickie to nie wszystko. Polska biotechnologia wymaga innego podejścia. Fot. Shutterstock
  • Prognozy co do rozwoju polskiego rynku biotechnologicznego mówią, że do 2027 roku jego wartość wzrośnie z blisko 15 mld zł dzisiaj do ponad 21,5 mld złotych - podaje Rzeczpospolita
  • Duży potencjał biotechnologii w Polsce tłumaczy struktura zatrudnienia
  • Jak pisze "Rz", spora część pracowników nie jest Polakami, a coraz częściej zagraniczni fachowcy piastują w polskich firmach najwyższe stanowiska 

Polska konkuruje jakością z zagranicą

Kierownictwo najwyższego szczebla w polskich firmach biotechnologicznych często składa się z osób z zagranicy - czytamy w Rzeczpospolitej. Wśród firm, które zatrudniają zagraniczne kierownictwo i naukowców wymienione zostały Biomed, Bioton czy Ryvu.

Zagranicznych specjalistów, takich jak Samson Fung, były pracownik Roche i AstraZeneca, a obecnie chief medical officer w Molecure, motywuje mindset pracowników: wymienia tu determinację, adaptowanie się do nowych sytuacji i pozytywne nastawienie do radzenia sobie z problemami. Z kolei sam polski przemysł biotechnologiczny jest oceniany jako mogący konkurować jakością i pomysłowością z Europą Zachodnią, Azją i USA. Potrzebuje jedynie, jak ocenia dyrektor ds. rozwoju biznesu Molecure Nicolas Beuzen, wsparcia prywatnych inwestorów.

Potencjał komercyjny i rozwojowy

Kolejnym plusem polskich firm biotechnologicznych jest dbałość o pracownika i naukę, jak ocenia Adrijana Vinter z Selvity. Jeszcze innym - potencjał komercyjny. Ten atut dostrzegł Hendrik Nogai, który wcześniej pracował m.in. w Bayerze, a obecnie jest członkiem zarządu Ryvu. Nogai przywołuje tutaj przykład potencjalnego leku na ostrą białaczkę szpikową, który jest dziełem Ryvu.

Pieter Spee współtworzył 28 publikacji naukowych i siedem patentów, pracował nad rozwojem przeciwciał w leczeniu nowotworów. Obecnie zasiada w zarządzie polskiego Pure Biologics. Polskę postrzega jako korzystną z perspektywy rozwoju biotechnologii. Zaznacza jednak, że brakuje nam doświadczenia przemysłowego. - Przemysł biotechnologiczny wymaga innego sposobu myślenia niż badania akademickie - mówi na łamach "Rz".

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum