Prywatny sektor ochrony zdrowia w Polsce: nadszedł czas przejęć i fuzji

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 30 stycznia 2013 00:32

Transakcja "wagi ciężkiej" pod sam koniec ubiegłego roku - 400 mln euro za Grupę Lux Med - zdaniem menedżerów znacząco wpłynie na przyszłość prywatnego sektora ochrony Polsce. Inwestorzy ostrożnie pochodzą do realizacji nowych projektów, nastawiając się - w niepewnej sytuacji ekonomicznej i legislacyjnej - na przejmowanie i konsolidacje już istniejących podmiotów.

Prywatny sektor ochrony zdrowia w Polsce: nadszedł czas przejęć i fuzji

Proces sprzedaży Grupy Lux Med przez dotychczasowego właściciela, fundusz private equity Mid Europa Partners, cieszył się dużym zainteresowaniem. Na początku w rozmowach uczestniczyło nawet kilkanaście podmiotów krajowych i międzynarodowych, inwestorów finansowych oraz branżowych.

Spektakularna transakcja

Ostatecznie nabywcą Lux Medu została Bupa, międzynarodowa grupa działająca na rynku opieki zdrowotnej; w 2011 roku a osiągnęła przychody w wysokości 40,7 mld zł oraz zysk wartości 2,8 mld zł. Zatrudniająca ponad 52 tys. osób, prowadząc działalność na rynku opieki zdrowotnej m.in. w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Australii, Nowej Zelandii oraz w Stanach Zjednoczonych.

Wycena spółki przyniosła sprzedającemu 2,5-krotny zwrot z inwestycji. Przypomnijmy, że skonsolidowane przychody Grupy Lux Med w 2011 roku wyniosły 652 mln zł. - Przez pięć lat zbudowaliśmy pozycję lidera na rynku, a proces sprzedaży pokazał, że to zostało docenione przez inwestorów - mówi Paweł Padusiński, dyrektor w Mid Europa Partners. - Rynek był bardzo rozdrobniony, kupiliśmy kilku graczy. Udało nam się te kupione spółki skutecznie zintegrować w jeden organizm.

Kolejne inwestycje w sektorze medycznym w Polsce i regionie nadal są w kręgu zainteresowania funduszu Mid Europa. W kraju firma posiada Diagnostykę - sieć laboratoriów medycznych, podobną sieć w Czechach i na Słowacji oraz spółkę szpitalną w Turcji.

Akwizycje i konsolidacja
Zdaniem specjalistów wejście międzynarodowej grupy Bupa do Polski określi rozwój rynku krajowego na najbliższe lata. - To gracz, który ma charakter globalny, jest profesjonalnym operatorem medycznym, a jednocześnie, co należy podkreślić, ubezpieczycielem branżowym. Z takim doświadczeniem wszedł do Polski i to będzie widoczne - podkreśla Roman Walasiński, prezes zarządu Swissmed Centrum Zdrowia SA.

Zaznacza, iż ten rynek już na pewno nie będzie wyglądał tak jak do tej pory. - Prawdopodobnie dojdzie do przetasowań na rynku świadczeń ambulatoryjnych, z kolei w zakresie usług szpitalnych nastąpią zmiany i konsolidacje, które przygotują jednorodną infrastrukturę do świadczenia usług medycznych w możliwie szerokim zakresie oraz możliwie najlepszym standardzie - przewiduje Roman Walasiński.

- Chcielibyśmy jako Swissmed uczestniczyć w tego typu działaniach, natomiast trudno jeszcze przewidzieć, w jakim charakterze - dodaje.

Również zdaniem Pawła Kacprzyka, prezesa Medicover Sp. z o.o., rynek prywatnej opieki medycznej w Polsce będzie się w najbliższych latach intensywnie zmieniał - możemy się również spodziewać dalszych ruchów i przetasowań inwestycyjnych.

- Tak jak dotychczas będziemy się rozwijać dwutorowo. Z jednej strony organicznie, a z drugiej nie wykluczamy dalszych inwestycji kapitałowych w inne podmioty już działające na rynku, których profil uzupełnia lub rozszerza podstawową działalność Grupy Medicover - mówi prezes Kacprzyk.

Pomogą promesy?
Z pewnością wejście inwestora strategicznego pozwoli Grupie Lux Med na jeszcze bardziej intensywny rozwój. Firma realizuje obecnie plan otwierania centrów medycznych w miastach średniej wielkości.

Grupa chce także rozwijać się na rynku usług wysokospecjalistycznych, w tym szpitalnych. - Bardzo liczymy na zapowiadane przez rząd wprowadzenie promes na kontrakty szpitali z NFZ. Umożliwiłoby to długofalowe planowanie inwestycji na tym rynku, zgodnie z potrzebami danego regionu i zachęciło inwestorów do większego zaangażowania w sektor szpitalny - uważa Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med.

Jednak na razie Lux Med wstrzymał decyzję o budowie kolejnego szpitala w Warszawie, bo widzi obecnie inne możliwości: - Bierzemy pod uwagę różne opcje. Nie wykluczamy przejęć placówek prywatnych czy udziału w procesie komercjalizacji. Z całą pewnością zamierzamy rozwijać się na rynku usług szpitalnych i możliwe, że w przyszłości wrócimy do pomysłu budowy szpitala - stwierdza prezes Rulkiewicz.

Przed strategiczną decyzją
Według Adam Rozwadowskiego, prezesa CM Enel-Med, obecnie głównym hamulcowym rozwoju prywatnego rynku szpitalnego i diagnostycznego jest NFZ, który wyraźnie zadeklarował, że pieniędzy w tym roku nie będzie więcej.

- Fundusz raczej nie będzie miał na razie skłonności do zawierania nowych kontraktów ani do dawania promes. W związku z tym inwestycji w nowe przedsięwzięcia raczej nie należy się spodziewać - mówi Adam Rozwadowski. - Natomiast aktywne na rynku będą fundusze inwestycyjne szukające innych możliwości - zakupów istniejących firm medycznych i obudowania ich kolejnymi akwizycjami, żeby stworzyć solidną bazę świadczeniodawców.

- Oczywiście wielu inwestorów ostrzy sobie zęby na szpitale publiczne, z których część będzie obligatoryjnie przekształcona w spółki, a samorządy z braku środków na działalność będą sprzedawać ich udziały - dodaje Adam Rozwadowski.

Jaką więc drogę widzi w obecnej sytuacji rynkowej dla siebie Enel-Med? Obecnie raczej koncentruje się na wykorzystaniu istniejącej infrastruktury. - To wynika z tego, że na przełomie lat 2011/2012 zrobiliśmy duży skok inwestycyjny - uruchomiliśmy nowy szpital i trzy centra diagnostyki obrazowej, przychodnię w Gdańsku - wyjaśnia Adam Rozwadowski. - Tak naprawdę zastanawiamy się teraz nad strategią rozwoju Enel-Medu.

Firma być może będzie się starała o pozyskanie kapitału zewnętrznego. - Musiałoby się to wiązać u nas z rozwodnieniem akcji, czy też ze skierowaniem nowej emisji, np. do inwestora finansowego i realizowaniem wspólnie ekspansji na rynku medycznym - mówi prezes Rozwadowski.

Przed strategiczną decyzją dotyczącą dalszego rozwoju stoi też Grupa Nowy Szpital Sp. z o.o., skupiająca 12 szpitali, o łącznej wartości budżetów w wysokości ponad 250 mln zł, z czego ponad 230 mln zł to bezpośrednie kontrakty z NFZ.

Kapitał napłynie
Firma GNS, rozwijająca się dotąd bez poważnego wsparcia zewnętrznego, prowadzi obecnie rozmowy z potencjalnymi partnerami finansowymi, którzy mogą objąć udział mniejszościowy.

- Toczą się rozmowy z firmami krajowymi i międzynarodowymi. Mam wrażenie, że cieszymy się dużym powodzeniem. Ale nie mamy noża na gardle, chcemy to zrobić mądrze, roztropnie, być może w ciągu kilku miesięcy, ale może w ogóle - opisuje Adam Roślewski, przewodniczący rady nadzorczej Grupy Nowy Szpital.

Jego zdaniem polski rynek potrzebuje równego traktowania wszystkich podmiotów - ani gloryfikowania prywatyzacji, ani publicznej własności.

Zdaniem naszych rozmówców - mimo wspomnianego braku stabilności reguł gospodarowania i zapowiedzi kolejnych zmian w systemie, m.in. dotyczących reorganizacji NFZ - atrakcyjność polskiego rynku medycznego rośnie, o czym świadczy wejście tak dużego inwestora jakim jest Bupa

Wydatki na ochronę zdrowia w Polsce - wciąż małe w porównaniu do krajów Europy Zachodniej - będą w przyszłości rosły. - Wydaje się, że coroczny wzrost wartości naszego rynku medycznego sięgać będzie około 10%. Można też spodziewać się dalszego dopływu pieniądza do tego sektora. Z pewnością coraz większa część rynku, także szpitalnego, znajdzie się rękach prywatnych - prognozuje Paweł Padusiński.

Cały artykuł ukaże się w lutowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 2/2013).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum