WOK/Rynek Zdrowia | 21-11-2014 09:22

Pozostaniemy rodzinną firmą z polskim kapitałem

Chcemy pozostać firmą rodzinną z polskim kapitałem. Nadal stawiamy na konsekwentny, organiczny rozwój spółki. Nie planujemy jej sprzedaży inwestorowi strategicznemu - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Adam Rozwadowski, prezes zarządu Centrum Medycznego ENEL-MED S.A.

- Jeszcze w listopadzie br. w Warszawie ENEL-MED uruchomi Klinikę Medycyny Estetycznej. Z tą dziedziną Państwa spółka wcześniej nie była kojarzona. Nowy kierunek rozwoju?
- Jest to raczej uzupełnienie całej naszej dotychczasowej aktywności i oferty. Zaczynaliśmy 21 lat temu od stomatologii. Później, mając zadowolonych pacjentów korzystających ze świadczeń stomatologicznych - a tym samym grupę docelową - postanowiliśmy rozszerzyć zakres usług o działalność ogólnomedyczną.

Teraz uznaliśmy, że nasi pacjenci powinni być nie tylko zdrowi, ale ważne jest także, by dobrze wyglądali. Oczywiście jest to nowy segment w naszej działalności, jednak tego rodzaju usługi kierujemy właśnie do wspomnianej już grupy docelowej - osób korzystających już z naszej oferty i usatysfakcjonowanych jej poziomem. Z drugiej strony, rzecz jasna zdajemy sobie sprawę z tego, że rynek szeroko rozumianej medycyny estetycznej jest ogromny oraz, z wielu powodów, perspektywiczny.

Chciałbym jednak zaznaczyć, że wchodzimy w tę część „sektora estetycznego”, w którym niezbędni są lekarze, między innymi w zakresie chirurgii plastycznej, ale także specjaliści stomatologii estetycznej czy dermatologii. W klinice będziemy oferować klientom wiele zabiegów z zakresu odmładzania skóry, modelowania sylwetki, redukcji zmarszczek, cellulitu, rozstępów, znamion, blizn i przebarwień. Ponadto, będziemy likwidować żylaki czy zajmować się leczeniem wypadania włosów. Usługi będą wykonywane przy użyciu najwyższej jakości materiałów oraz sprzętu. Medycyna estetyczna jest więc kolejnym elementem w naszej kompleksowej ofercie.

- Inwestycje wymagają kapitału. Jakie są jego źródła, poza Giełdą Papierów Wartościowych, na której jesteście od 2011 roku?
- Jak już wcześniej informowaliśmy, postanowiliśmy sprzedać wydzieloną część naszego przedsiębiorstwa, czyli siedmiu centrów diagnostyki obrazowej. Z tej transakcji uzyskaliśmy 59 mln zł. Ta kwota stanowi obecnie bazę finansowania naszych przedsięwzięć inwestycyjnych planowanych na lata 2014-2016.

- Jakie to będą inwestycje, poza Kliniką Medycyny Estetycznej?
- Planujemy otwarcie w przyszłym roku Centrum Medycyny Sportowej na stadionie Legii Warszawa. To także, podobnie jak w przypadku medycyny estetycznej, pewne rozszerzenie, a zarazem uzupełnienie naszej działalności. Zresztą nie jest to dla nas zupełnie nowy obszar.

Zdecydowaliśmy się jednak na zawarcie strategicznej umowy w Legią, która przewiduje m.in., że będziemy leczyć zawodników tego klubu oraz trenujących w jego szkółce piłkarskiej, a także wszystkie osoby związane z klubem. Przychodnia będzie jednak ogólnodostępna. Wykonywane w niej będą badania również dla dzieci, młodzieży, dorosłych sportowców oraz osób amatorsko lub rekreacyjnie uprawiających różne dyscypliny, m.in.: bieganie, triathlon, kolarstwo, sporty walki, sporty wysokogórskie, piłkę nożną i tenis.

Także w 2015 roku planujemy otwarcie drugiej przychodni we Wrocławiu z zaawansowaną stomatologią, finalizujemy podpisanie umowy na uruchomienie placówki wieloprofilowej wraz z diagnostyką obrazową w Katowicach.

- Badania obrazowe pozostaną więc ważnym elementem w działalności spółki?
- Tak. Kupiliśmy ostatnio cztery nowe aparaty do rezonansu magnetycznego - jeden 1,5-teslowy oraz trzy 3-teslowe, czyli te najbardziej nowoczesne. Natomiast zmieniliśmy nieco nasze podejście do tego zakresu świadczeń. Nowe urządzenia będziemy bowiem umieszczać we własnych centrach medycznych. Dotychczas diagnostykę obrazową wykonywaliśmy m.in. w publicznych szpitalach oraz innych placówkach.

Teraz tego typu badania w szerszym zakresie będziemy przeprowadzać we własnych ośrodkach, czyli możliwie najbliżej naszych pacjentów.

Zaawansowany rezonans magnetyczny będzie służył głównie diagnostyce ortopedycznej, m.in. we wspomnianym centrum na stadionie Legii. Wymieniliśmy też rezonans w naszym warszawskim Szpitalu Zacisze. Chodzi o to, aby nasi pacjenci mieli możliwość wykonania badań wstępnych (USG czy biopsja), ale i zaawansowanych obrazowych w jednym miejscu.

Przygotowujemy plan inwestycyjny na rok 2016, ale jest jeszcze za wcześnie, by ujawniać jego szczegóły. Mogę jedynie potwierdzić, że chodzi o przychodnie połączone z centrami diagnostyki w dużych miastach.

- Pozostaniecie firmą rodzinną, czy może planowana jest kolejna spektakularna transakcja na naszym rynku medycznym, np. wejście do ENEL-MED-u dużego strategicznego inwestora?
- Chcemy pozostać firmą rodzinną z polskim kapitałem. Nadal stawiamy na konsekwentny, organiczny rozwój spółki oraz podnoszenie jakości świadczeń w długiej, wieloletniej perspektywie. Nie przewidujemy sprzedaży ENEL-MED-u inwestorowi strategicznemu, np. funduszowi inwestycyjnemu.

Dążymy do zwiększania przychodów m.in. na rynku abonamentów medycznych, który stanowi już 70 proc. naszej aktywności i wciąż wykazuje duży potencjał. Wzrost wartości sprzedaży, jaki uzyskaliśmy w tym segmencie w III kwartale 2014 r., wobec analogicznego okresu roku ubiegłego, sięga 21 proc., a więc dynamika jest bardzo wysoka.

Chcemy też rozwijać ofertę komercyjnych świadczeń medycznych. Zakładamy wzrosty we wszystkich dziedzinach naszej aktywności.