Mamy nowe bloki operacyjne. Teraz trzeba je utrzymać

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 18 grudnia 2013 06:18

Coraz więcej szpitali może poszczycić się wybudowaniem nowych bloków operacyjnych. Niestety, za sprawą ograniczonych możliwości kontraktowania ich wykorzystanie dalekie jest od optymalnego. Tymczasem koszty utrzymania nowych bloków operacyjnych są w skali roku nawet o kilka milionów złotych wyższe niż dotychczas funkcjonujących.

Mamy nowe bloki operacyjne. Teraz trzeba je utrzymać

Pod koniec listopada 2013 r. w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu zakończyła się budowa bloku operacyjnego. Pierwsza operacja w nowej części elbląskiej lecznicy została zaplanowana na 2 stycznia 2014 r. Blok operacyjny z ośmioma salami zabiegowymi, obszernym oddziałem anestezjologii i intensywnej terapii oraz sterylizatornią powstał w dobudowanej części placówki. Inwestycja kosztowała ponad 57 mln zł.

W tym też czasie blok z 12 salami operacyjnymi i centralną sterylizatornię otwarto w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu w Olsztynie. Inwestycja, która jest największą w ochronie zdrowia na Warmii i Mazurach, kosztowała 68 mln zł.

Takie informacje podawane przez media można by mnożyć. Zarządzający publicznymi szpitalami i ich organy założycielskie dwoją się i troją, żeby w miejsce starych, niespełniających standardów sal operacyjnych wybudować nowe bloki, liczące nieraz po 8-10 sal operacyjnych umieszczonych na kilku- kilkunastu tysiącach metrów kwadratowych powierzchni.

Te inwestycje, warte nierzadko kilkadziesiąt milionów złotych, to nie widzimisię menadżerów, tylko twarde warunki resortu zdrowia. Dostosowanie bloków operacyjnych do wymogów sprzętowych i lokalowych wymusza bowiem rozporządzenie ministra zdrowia, które zaczyna obowiązywać w 2016 roku.

Standardy w górę, koszty też
Poprawiają się standardy, ale nowsze wyposażenie i nowe oddziały tyleż bywają powodem do dumy co i do utrapienia dla zarządzających szpitalami. Jak podają eksperci, nowy blok operacyjny generuje od 6 do 15 proc. technicznych kosztów funkcjonowania szpitala, a jego utrzymanie stanowi ponad 70 proc. wszystkich kosztów stałych placówki.

Jak wylicza wicedyrektor ds. medycznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie, Sławomir Ogórek, żeby pokryć wyższe koszty spowodowane większą liczbą operacji i bogatszym wyposażeniem, placówka potrzebuje 3-4 dodatkowych milionów złotych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum