Lubuskie: ratownicy i piloci z Przylepu wciąż czekają na nową bazę

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 07 maja 2013 09:36

Piloci z lubuskiej bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego docierają do stojącego na płycie śmigłowca na rowerze, bo maszyna stoi w odległości 300 metrów od dyżurki. To miało się zmienić w kwietniu, ale pogotowie nie chce przyjąć nowego hangaru od wykonawcy ze względu na nienależytą jakość prac.

Lubuskie: ratownicy i piloci z Przylepu wciąż czekają na nową bazę

Jeszcze w styczniu wydawało się, że wystarczą drobne poprawki i  baza LPR będzie gotowa. Piloci wyglądali końca prac. Do tej pory razem z ratownikami zbiegali po stromej skarpie do śmigłowca, gdy tylko otrzymywali zgłoszenie.

Na wystartowanie załoga miała cztery minuty. Aby maszynę uruchomić jak najszybciej, pilot jechał na rowerze. Ratownikom pozostawał bieg. Eurocopter średnio wylatywał raz dziennie. Zdarzało się jednak, że zrywał się do lotu pięć razy dziennie - pisze Gazeta Wyborcza.

Bazę zbudowano na terenie trawiastego lotniska dla szybowców, awionetek i samolotów rolniczych. Inwestycję pilotuje Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej - Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Koszt samej budowy bazy ma wynieść 5,2 mln zł. Nowy budynek zaprojektowano zgodnie z oczekiwaniami ratowników. Znajdują się w nim pomieszczenia socjalno-operacyjne, magazyny techniczne i medyczne. Śmigłowiec będzie wysuwany z hangaru na elektrycznej platformie.

Inwestycja miała być gotowa jeszcze w kwietniu. Niestety ratownicy nie mogą jej odebrać ze względu na niską jakość wykonastwa płyty przed hangarem oraz posadzki w samym hangarze. Termin usunięcia wad ustalono z wykonawcą na koniec maja.

Więcej: zielonagora.gazeta.pl 


Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum