Inwestycje - może być trudniej niż dotąd, czyli jak dogonić standardy do 2016 roku

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 15 lipca 2013 06:27

Ministerstwo Zdrowia kilkukrotnie przesuwało "ostateczny" termin wejścia w życie rozporządzenia dotyczącego wymagań fachowych i sanitarnych wobec szpitali. W poprzedniej wersji miało ono obowiązywać od 2012 roku. Teraz datą graniczą jest koniec 2016 roku. Czy jest ona realna?

Inwestycje - może być trudniej niż dotąd, czyli jak dogonić standardy do 2016 roku

Kiedy padały pierwsze propozycje przesunięcia w czasie obowiązywania rozporządzenia Związek Powiatów Polskich (ZPP) głośno protestował przeciwko nazbyt krótkiej perspektywie dostosowawczej, postulując finał nawet w 2022 roku. Proponując tak odległy termin dodatkowo chciał pragmatycznie powiązać wszystkie te działania z unijną perspektywą finansową.

Jakie teraz będą koszty? 
Prognozowane wydatki na modernizację szpitali Związek podał w raporcie „Infrastruktura w ochronie zdrowia - nadchodzi czas budowania". Jak wylicza jego autor, Marek Wójcik ekspert ochrony zdrowia ZPP, dzisiaj dostosowanie wszystkich zakładów opieki zdrowotnej do wymogów rozporządzenia może kosztować 13 mld.

Kiedy w 2008 roku przesuwano termin dostosowania polskich szpitali do standardów unijnych na rok 2012 i została przygotowana przez resort zdrowia tzw. Zielona Księga, ministerstwo wyliczyło w niej, że na ten cel potrzebnych jest 15 mld złotych.

- Dzisiaj, po ponad 4 latach, szacujemy że nadal potrzeba około 13 mld zł - stwierdza Marek Wójcik.

Tłumaczy: - Termin wejścia wymogów w życie został wydłużony do 2016 roku. Pomiędzy 2008 a 2013 rokiem sporo zrobiliśmy. W tym czasie co prawda złagodzono także cześć wymogów, zwłaszcza technicznych, ale niestety pojawiło się także wiele nowych standardów. Per saldo koszty dostosowania szpitali dzisiaj są wyższe niż wówczas.

Nowe standardy jakie wprowadzono dotyczą przede wszystkim wyposażenia, aparatury i sprzętu medycznego, który jest bardzo kosztowny. Wyższy jest też obecnie standard usług niż przed pięciu laty.

Potrzebne mapy potrzeb zdrowotnych
Jak przekonuje ekspert ZPP, kwota potrzebna na dostosowanie polskich szpitali do europejskich standardów w 2016 roku może być niższa. Aby tak się stało musiałyby zostać podjęte szybkie działania związane z konsolidacją i koncentracją zasobów placówek medycznych.

- Kwota 13 mld zł wynika z założenia, iż bierzemy pod uwagę dostosowanie do standardów unijnych wszystkich dzisiaj istniejących podmiotów leczniczych, przy założeniu, że mają taki sam zakres świadczeń. Gdyby konsolidować te zasoby to koszty zdecydowanie by zmalały - zaznacza Wójcik.

Przekonuje, że w niektórych zakresach podaż usług jest zbyt wysoka. Gdyby ją ograniczyć i położyć nacisk na te obszary działalności medycznej, na które popyt będzie rósł, możliwe stałoby się uzyskanie oszczędności. Ocenia: - Możemy wtedy drogie wydatki majątkowe zastąpić tańszymi. Jest znakomita różnica, przykładowo, między oddziałem kardiologicznym a oddziałem opieki geriatrycznej. Dzisiaj często pacjenci geriatryczni trafiają na OIOM, gdzie koszty pobytu są nieporównywalne.

Jak zaznacza ekspert wszystko to jest do zrealizowania, ale decyzje są potrzebne natychmiast. Potrzebne są słynne już „mapy potrzeb zdrowotnych", o których mówiło się przy okazji ustawy decentralizującej NFZ. Mają wykazać jakie jest rzeczywiste zapotrzebowanie na świadczenia medyczne we wszystkich zakresach.

Jednak nie najważniejsza jest sama „mapa", ale narzędzia do wdrożenia w życie wniosków jakie z niej wypływają.

O ile, dzięki konsolidacji i koncentracji mogła by zmaleć kwota 13 mld potrzebnych na dostosowanie placówek ochrony zdrowia do wymogów rozporządzenia?

- Jestem przekonany, że zmalałaby do jednej trzeciej. Są to ogromne pieniądze, ale i rezerwy są ogromne - odpowiada Wójcik.

Dla kogo unijne wsparcie
Jak podkreśla ekspert, raport ZPP dotyczący infrastruktury ochrony zdrowia ukazał się teraz a nie w ostatniej chwili, przed wejściem w życie rozporządzenia, aby wskazać potencjalne źródła finansowania przedsięwzięć dostosowawczych. 

Na razie stanowisko Ministerstwa Rozwoju Regionalnego jest jednoznaczne. W programie, który będzie następcą Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko planowane jest jedynie wykorzystanie środków dla wsparcia systemu państwowego ratownictwa medycznego i infrastruktury szpitali ponadregionalnych. Samorządowe szpitale, nie posiadające SOR, mogą zostać więc bez unijnego dofinansowania.

- Zgodnie z zapisami projektu Umowy Partnerstwa, zagadnienia związane ze zdrowiem pojawiają się w kontekście zwiększania dostępności do usług społecznych, w tym związanych z opieką zdrowotną oraz działań przyczyniających się do aktywnego i zdrowego starzenia się społeczeństwa - wyjaśnia Piotr Popa, rzecznik prasowy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Dokumentem, który ma posłużyć do określenia zakresu wsparcia szpitali w programach operacyjnych są przygotowywane przez Ministerstwo Zdrowia krajowe strategiczne ramy polityki w obszarze ochrony zdrowia - informuje dość enigmatycznie MRR. Konkretnych odpowiedzi na pytania o możliwości wykorzystania środków z przyszłej unijnej perspektywy finansowej przez szpitale, także do celów dostosowawczych, na razie nie ma. Z całą pewnością będzie jednak o nie trudniej niż w minionych latach.

Hasło: konsolidacja, ale odzewu brak
- Nie należy raczej liczyć na pozyskanie unijnych środków finansowych na dostosowanie szpitali do wymogów rozporządzenia w sprawie wymogów technicznych i sanitarnych. To dotyczy w znakomitej części szpitali powiatowych - ocenia Andrzej Bujnowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Samorządowych (OSSS).

Zauważa, że choć część wymogów została złagodzonych, to w części szpitali trzeba przeprowadzić jeszcze wiele kosztochłonnych inwestycji.

- Patrząc na przepływy finansowe pomiędzy świadczeniodawcami a NFZ, nie należy się spodziewać, aby byli oni w stanie z własnych środków zrealizować takie inwestycje. A co do samorządów, czyli właścicieli szpitali, w obliczu innych potrzeb inwestycyjnych trudno będzie znaleźć pieniądze dla ochrony zdrowia - rozważa Bujnowski.

Przyznaje jednocześnie, że koncepcja konsolidacji usług szpitalnych mogłaby przynieść oszczędności w wydawaniu środków finansowych na procesy dostosowawcze. Problem jednak w tym, że nawet i na tę część prac, która pozostanie do zrealizowana, pieniędzy nikt nie ma. - Można rozważać skierowanie pomocowych środków na ten cel pod warunkiem konsolidacji. Takiej oferty jednak nie ma - zaznacza Andrzej Bujnowski.

Czy więc po 2016 część szpitali, które nie dostosują się do wymogów, zostanie zamkniętych?

Brak dostosowania niektórych obszarów szpitala, jak przekonuje wiceprezes OSSS, nie będzie oznaczać zamknięcia całej placówki. Cześć z nich w pewnym zakresie będzie funkcjonować.

Szansa już była?
Wiele szpitali, by zachować przewagę konkurencyjną na rynku podjęło trud działań dostosowawczych, choć nie są one jeszcze nakazane rozporządzeniem. Np. Zamojski Szpital Niepubliczny w Zamościu wykorzystał swoją szansę na dofinansowanie inwestycji z unijnych środków strukturalnych.

- Podobnie inne szpitale zrzeszone w Konwencie Szpitali Zamojszczyzny, korzystały i korzystają z tych środków zarówno na w trakcie zakupów sprzętu  jak i prac remontowych - mówi portalowi rynek zdrowia.pl Mariusz Paszko, prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego i przewodniczący Konwentu Szpitali Zamojszczyzny.

- W przypadku jednak szpitali, które nie korzystały do tej pory ze środków strukturalnych, sytuacja będzie trudna. Trudno przewidzieć jeszcze dzisiaj jakie będą możliwości wykorzystania pieniędzy unijnych w przyszłej perspektywie finansowej, ale już teraz docierają do nas wstępne sygnały, że te środki będą przeznaczone na inne niż dotąd cele. Szpitale, które do tej pory nie skorzystały szerzej z szansy uzyskania unijnego wsparcia na inwestycje dostosowawcze, wyłącznie z własnych pieniędzy nie będą w stanie ich przeprowadzić - dodaje prezes Paszko.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum