Centralne budowanie, czyli poznasz inwestora po tym, jak (nie)kończy

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 11 sierpnia 2009 07:30

Akademickie Centrum Medyczne w Zabrzu i Szpital Wojewódzki w Koszalinie. Co je łączy? Przede wszystkim pieniądze wyrzucone w błoto. I to spore. Obie inwestycje - niegdyś hojnie finansowane z budżetu państwa - zubożyły w sumie kieszenie podatników o jakieś, lekko licząc, prawie 220 mln zł (w tym ACM o 200 mln).

Centralne budowanie, czyli poznasz inwestora po tym, jak (nie)kończy
Wszystkim inwestorom pozostaje życzyć tyle samo początków, co i pomyślnych zakończeń finansowanych centralnie przedsięwzięć...

Placówki od dawna miały przyjmować pacjentów, ale do dziś nikt się tam nie leczy. Bo w pewnym momencie, tacy czy inni rządzący zdecydowali, że dalej dotować rozgrzebanych przedsięwzięć ani myślą. Nie są to, niestety, jedyne przykłady budowania szpitali z listy inwestycji centralnych, których planowane terminy zakończenia ulatują powoli z pamięci najstarszych górali.

Jednak wkładanie kolejnych setek milionów w obiekty nieprzystające już do współczesnych wymogów, nosiłoby znamiona ekonomicznego samobójstwa.

Pozostaje wierzyć, że te pomniki centralnych katastrof będą przestrogą dla innych. Tym bardziej, że wyłącznie budżetowe finansowanie nie jest jedyną metodą finalizowania nawet całkiem pokaźnych procesów inwestycyjnych, o czym za chwilę.

Najpierw jednak o dwóch – używając języka sportowego – inwestycyjnych porażkach i jednym planowanym zwycięstwie.

Zabrze: zamiast szpitala, ława oskarżonych
Akademickie Centrum Medyczne miało powstać na granicy Zabrza i Gliwic. Dotąd inwestycja pochłonęła już ok. 200 mln zł. Jej dokończenie wymagało prawdopodobnie kwoty 4-krotnie wyższej.

ACM zaczęto stawiać pod koniec lat 70. W 1996 roku zaniechaną inwestycję przejęła Śląska Akademia Medyczna, z zamiarem oddania do użytku placówki z ok. 1000 łóżek i zapleczem edukacyjno-badawczym. Rząd wycofał się jednak z finansowania budowy.

W 2001 roku władze uczelni postanowiły jednak kontynuować inwestycję. ŚAM zaciągnął w tym celu 40 mln zł kredytu bankowego. Niestety, rok później Akademia popadła w tarapaty finansowe, zalegając z płatnościami wykonawcom i bankowi.

– Aby zaspokić roszczenia wierzycieli, władze ŚAM posunęły się do łamania prawa o finansach publicznych: m.in. wzięły kilkumilionowe „pożyczki” z kont uczelnianego funduszu socjalnego – informowała Gazeta Wyborcza.

4 sierpnia br. rozpoczął się proces byłego rektora ŚAM, prof. Tadeusza W., i jego dawnych współpracowników – dyrektora Adama S. i kwestor Stefanii B., którzy zostali oskarżeni o narażenie uczelni na wielomilionowe straty.

– O wykorzystaniu starej konstrukcji nie ma mowy. Ściany trzeba byłoby od nowa murować, izolacja jest zniszczona, zbrojenie przerdzewiałe, a okna i drzwi nadają się do wymiany – informowała Gazeta Wyborcza, która jako pierwsza opisała kulisy „finansowania” budowy ACM.

Koszalin: miliony w błoto i wystarczy
Przy niedoszłym śląskim gigancie, wznoszony przez 26 lat Szpital Wojewódzki w Koszalinie to „drobiazg”. Chociaż na pewno nie dla mieszkańców miasta.

Budowę rozpoczęto w 1983 roku. Organizowano publiczne zbiórki, sprzedawano "cegiełki". Gdy umieszczono szpital na liście inwestycji centralnych, okazało się, że i państwu brakuje pieniędzy. Obiekt był za duży, za drogi. Od 2005 roku budowa finansowana jest tylko przez samorząd województwa. W ubiegłym roku jej utrzymanie kosztowało pół miliona.

Wiosną br. Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego postanowił zamknąć inwestycję, a to, co nadaje się do wykorzystania – przekazać „staremu” Szpitalowi Wojewódzkiemu w Koszalinie.

Inwestycja kosztowała 18,5 mln zł (15,7 mln zł z budżetu państwa i prawie 2,7 mln zł z budżetu samorządu woj. zachodniopomorskiego).

Wrocław chce inaczej
Ekspert rynku medycznego, dr Adam Kozierkiewicz zaznacza, że ten, który podejmuje inwestycję powinien mieć zapewniony stabilny dostęp do środków finansowych w stosunkowo krótkim czasie, a do tego służą m.in. kredyty bankowe.

– Chodzi o to, aby w ciągu 2-3 lat mieć zagwarantowany ów fundusz inwestycyjny. Dopiero później, środki budżetowe – gdy wreszcie się znajdą – mogą posłużyć m.in. spłacie rat. Czyli najpierw winniśmy wybudować obiekt w krótkim czasie i uruchomić działalność, a potem spłacać kredyt – zaznacza Kozierkiewicz.

Bez centralnego wspomagania ma powstać szpital we Wrocławiu, którego inwestorem jest Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Planowany koszt budowy wynosi ponad 300 mln zł.

Powstanie marszałkowska spółka specjalnego przeznaczenia, która ubiegać się będzie o kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Ponad 500-łóżkowy szpital ma zostać oddany do użytku nie później niż trzy lata od rozpoczęcia budowy, a spłata kredytu nastąpi w ciągu 15-20 lat.

– Planowana jest ciekawa forma zabezpieczenia kredytu, nie obciążająca bilansu urzędu marszałkowskiego. Zabezpieczeniem ma być przyrzeczenie przychodu z tytułu wynajmu – tłumaczy dr Kozierkiewicz. – Spółka budująca szpital będzie wynajmować marszałkowi powierzchnię, którą ten przeznaczy na działalność medyczną, płacąc spółce czynsz dzierżawny zapewniający z kolei spłatę kredytu.


Na budżecie świat się nie kończy

Zdaniem Adama Kozierkiewicza, finansowanie infrastruktury w opiece zdrowotnej nie powinno odbywać się w ramach budżetu państwa.

– Budżet, jak widzimy obecnie, podlega różnym fluktuacjom. Jeszcze w poprzedniej ustawie budżetowej było chyba osiem inwestycji wieloletnich, a każda miała dostać w tym roku 100-200 mln zł, ale już wiadomo, że dostaną tylko po 10 mln. Oznacza to, że proces inwestycyjny zaplanowany na 2-3 lata będzie trwał lat 10-15 – mówi Kozierkiewicz.

Oczywiście – poza kredytem bankowym – jest kilka innych patentów na inwestycyjny sukces. Np. angielski, francuski czy irlandzki model finansowania inwestycji w opiece zdrowotnej w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. To także rodzaj kredytowania, tyle że przez prywatnego partnera przedsięwzięcia, który po oddaniu szpitala do użytku, przez np. 20 lat otrzymuje (z nawiązką) zwrot zainwestowanych środków.

Ale o tym może innym razem, bo to osobna konkurencja i zanim się wyjdzie na boisko, trzeba bardzo dobrze poznać jej przepisy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum