Białogard: jak zielone światło dla inwestycji zamieniło się nagle na czerwone

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 10 sierpnia 2009 05:49

Wojewoda zachodniopomorski Marcin Zydorowicz podjął decyzję, że Centrum Rehabilitacji w Białogardzie nie otrzyma, choć jeszcze niedawno dofinansowanie wydawało się pewne, 30 mln zł z kontraktu wojewódzkiego na realizację ostatniego etapu inwestycji.

Białogard: jak zielone światło dla inwestycji zamieniło się nagle na czerwone
Nowoczesny basen z ruchomym dnem w białogardzkim Centrum Rehabilitacji

Modernizacja szpitala po byłych jednostkach armii radzieckiej trwała od 1994 r. do maja br. i kosztowała ponad 118 mln zł. Z 700 łóżek radzieckiego szpitala wojskowego stworzono około 180 miejsc rehabilitacyjnych. Pozostało postawienie "kropki nad i": budowa obiektu dla bloku operacyjnego.

W piątek (7 sierpnia) mieszkańcy Białogardu pikietowali pod Urzędem Wojewódzkim. Zostawili w nim petycję podpisaną przez 2 tys. mieszkańców, w której protestują przeciwko decyzji wojewody.

Zdaniem protestujących, a także białogardzkiego starostwa - jest to decyzja „polityczna”, szkodliwa dla regionu i narazi szpital na poważne konsekwencje finansowe.

Z kolei Marcin Zydorowicz, w stanowisku przesłanym do PAP, podkreśla, że dotychczasowy sposób prowadzenia przebudowy szpitala, która pochłonęła 118 mln zł z budżetu centralnego, nie daje gwarancji, że kolejne 30 mln zł zostanie w pełni spożytkowane na rzecz mieszkańców regionu.

Dlaczego powstało to Centrum
- Obiekt dla bloku operacyjnego to warunek kompleksowości usług medycznych świadczonych w Centrum Rehabilitacji - mówił w maju Rynkowi Zdrowia Jacek Słowiński, naczelnik wydziału spraw społecznych i rozwoju Starostwa Powiatowego w Białogardzie.

Poniemiecki kompleks szpitalny składający się z 9 budynków położonych na działce o powierzchni 40 tys. m kw armia radziecka opuściła w 1992 r. W 2003 r. zapadła decyzja, że powstanie tu Centrum Rehabilitacji.

Zadecydowały o tym fatalne wskaźniki województwa zachodniopomorskiego w zakresie liczby łóżek rehabilitacyjnych, o 50 proc. niższe od średniej krajowej.

Nowy blok operacyjny miał służyć nie tylko CR, ale także Szpitalowi Powiatowemu w Białogardzie, którego zaplecze zabiegowe uzyskało tylko czasowe, do 2012 r., dopuszczenie do użytkowania. Dlatego samorząd planował przeniesienie do CR oddziałów zabiegowych. Byłoby to możliwe, ponieważ na 180 łóżek (dodatkowe 30 należy do Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego), którymi dysponuje Centrum Rehabilitacji, Fundusz zakontraktował tylko około 100. Pozostałe 80 stoi obecnie nie wykorzystanych. Dodajmy, że pacjenci czekają nawet do trzech lat na miejsce na rehabilitacji.

Jeszcze wiosną br. wojewoda nie miał nic przeciwko zakończeniu inwestycji. W jego piśmie z 8 maja do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego czytamy m.in., że „…brak zaplecza zabiegowego w Centrum Rehabilitacji nie pozwala na zabezpieczenie wszystkich potrzeb użytkownika Szpitala Powiatowego w Białogardzie oraz leczonych w nim pacjentów.” 26 maja wojewoda poinformował też starostę o możliwości otrzymania 30 mln zł na prace budowlane w Centrum Rehabilitacji.

24 lipca nastąpiła zmiana frontu: Marcin Zydorowicz wystosował do Krzysztofa Bagińskiego, starosty białogardzkiego, pismo zawierające odmowę (zarówno ten, jak i inne dokumenty portal rynekzdrowia.pl otrzymał z Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego).

Podkreślił, że w 2007 r. starosta złożył oświadczenia, iż inwestycja zostanie zakończona w 2008 r.: po tej dacie może być ona realizowana wyłącznie ze środków własnych powiatu białogardzkiego. Wojewoda zwrócił także uwagę, że w 2008 r. powiat zrezygnował z budowy nowego obiektu.

NFZ i marszałek wspierają wojewodę

Marcin Zydorowicz powołał się też na opinie dyrektora Zachodniopomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ oraz marszałka województwa. W opinii Funduszu (pismo z 8 lipca br.) poziom zabezpieczenia świadczeń w powiecie białogardzkim przewyższa wskaźnik dostępności liczony na 10 tys. mieszkańców w odniesieniu do szpitali powiatowych.

Ponadto szpital ma problemy ze spełnieniem standardów w zakresie kadry lekarskiej. I jeszcze jedno: w oddalonym o 26 km Koszalinie, o 34 km Kołobrzegu i odległych o 50 km Gryficach działają szpitale wielospecjalistyczne, co stanowi dodatkowy argument za wystarczającym zapewnieniem dostępu do świadczeń. Inwestycja nie wpłynie zatem na wysokość kontraktu SPZOZ w Białogardzie.

Także marszałek województwa w piśmie z 22 lipca br. stwierdził, że „z uwagi na zabezpieczenie przez szpitale w Koszalinie, Kołobrzegu i Gryficach świadczeń zdrowotnych dla mieszkańców, nie można jednoznacznie stwierdzić, czy dalsza rozbudowa szpitala jest szczególnie uzasadniona”.

Wojewoda Zydorowicz argumentował ponadto, że podobna inwestycja, czyli zaadaptowanie obiektów po armii radzieckiej, została zrealizowana w powiecie szczecineckim. Tamtejszy starosta potrafił skutecznie zdobyć środki z funduszy unijnych oraz PFRON i w ciągu niespełna dwóch lat stworzyć za ponad 10-krotnie niższą kwotę nowoczesne centrum rehabilitacyjne dla osób chorych na stwardnienie rozsiane.

Decyduje polityka?

Samorządowcy z Białogardu odpowiadają na argumenty wojewody.

- Oświadczenie o zakończeniu inwestycji w 2008 r. podpisało wielu starostów, co nie stanowi obecnie przeszkody w korzystaniu przez te powiaty z finansowania inwestycji z budżetu państwa - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Tomasz Hynda, wicestarosta białogardzki. - Ministerstwo Rozwoju Regionalnego utworzyło rezerwę celową w wysokości 300 mln zł na dokończenie 14 przedsięwzięć, których nie udało się zakończyć, i z tego co wiemy, środków nie otrzymał tylko Białogard.

- W naszej ocenie decyduje tło polityczne: Białogard jest jednym z nielicznych miejsc w województwie, w których  nie rządzi PO - dodaje wicestarosta. - A tak się składa, że zbliżają się wybory uzupełniające na burmistrza Białogardu, więc kampania wyborcza trwa w najlepsze.

- Powiat zrezygnował w 2008 r. z budowy bloku operacyjnego (w danym roku), ponieważ inaczej nie otrzymałby finansowania na zakończenie modernizacji istniejących budynków, a to ona była w tym momencie priorytetem - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jacek Słowiński.

- Poza tym podpieranie się opiniami dyrektora ZOW NFZ oraz marszałka województwa wydaje się na tym etapie nieuzasadnione. Inwestycja ma przecież pozytywną ocenę MRR. W dodatku w 2007 r. NFZ opiniował inwestycję pozytywnie i deklarował kontraktowanie kolejnych łóżek rehabilitacyjnych. Inna sprawa, że nie wywiązał się z tych deklaracji - dodaje Słowiński.

Ministerstwo odpowiada

O ocenę sytuacji portal rynekzdrowia.pl poprosił Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.  Otrzymał następującą odpowiedź:

„Wojewoda zachodniopomorski kontynuuje sprawy prowadzone wcześniej w ramach kontraktu wojewódzkiego 2007-2008 na podstawie art. 20a ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju. (Jest to jak najbardziej uzasadnione, gdyż wcześniej kontrakt realizował również wojewoda). Zatem miał prawo odmówić szpitalowi podpisania umowy. Decyzję podjął między innymi  po zasięgnięciu opinii marszałka oraz Narodowego Funduszu Zdrowia co do zasadności dalszego finansowania inwestycji. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego jest w trakcie analizy sytuacji. Prowadzone są rozmowy z zainteresowanymi stronami.”

Pozostaje pytanie, co stanie się z 30 mln zł, których nie otrzymał Białogard, a które wojewoda chce przeznaczyć na inne inwestycje? Na razie nie wiadomo.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum