Znowu kończą się limity

Autor: WR/Rynek Zdrowia • • 02 lipca 2008 16:52

W poradniach Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach-Ligocie, największego specjalistycznego szpitala dla dzieci na Śląsku, tylko nieliczni pacjenci mają szansę na uzyskanie porady chirurgicznej i ortopedycznej. Choć mamy dopiero początek lipca właśnie kończą się limity przyjęć na cały 2008 rok.


Jak tłumaczy dr Ewa Emich-Widera, dyrektor GCZDiM, w kontrakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia szpital otrzymał o 2,5 tys. punktów mniej na porady chirurgiczne. Stąd ograniczenia w przyjęciach. Za mały jest też kontrakt dla poradni chorób metabolicznych, do której trafiają dzieci z otyłością.

Lekarze, a przede wszystkim rejestratorki w poradniach, stają przed trudnym wyborem czy zapisywać na wizyty nowych małych pacjentów, u których specjalistyczne leczenie będzie można podjąć i tak za pół roku, czy też skupić się wyłącznie na kontynuacji leczenia tych dzieci, którzy są już zapisane.

W 2006 roku poradnia chirurgiczna odnotowała 5594 wizyty, w zeszłym roku było ich 6376, a od stycznia do maja tego roku już 2545.– Mamy ciągle wzrastający trend ilości przyjęć w poradniach – powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl Ewa Emich-Widera. – Będąc matką małego dziecko nie chciałabym usłyszeć, tak jak jest u nas teraz, że najbliższy możliwy termin przyjęcia dziecka przez lekarza to listopad-grudzień.

Szpital próbował renegocjować umowę ze śląskim oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak dotąd bezskutecznie. – Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki otrzymało kontrakt zbliżony do złożonej oferty – mówił dziennikarzom Polska-Dziennik Zachodni, Jacek Kopocz, rzecznik prasowy śląskiego oddziału Funduszu. Dodał, że szpital nie protestował, kiedy podpisywano umowę.

Jak mówiła portalowi rynek zdrowia.pl dyrektor Ewa Widera szpital był „w pewnym sensie” zmuszony do przyjęcia warunków NFZ-u. Jak zaznacza negocjacje są rozmowami, w trakcie których pada oferta ze strony NFZ. – Albo ją przyjmujemy, albo podpisujemy protokół rozbieżności. Podpisując protokół rozbieżności narażamy się na to, że będziemy musieli odstać w kolejce nim do rozmów zostaną zaproszone inne jednostki, które jeszcze nie uczestniczyły w rundzie negocjacji – dzieli się z nami swoimi obawami pani dyrektor.

Dyrektor dodaje: – Istnieje zagrożenie, że te jednostki w międzyczasie otrzymają nasze punkty. Dlatego mało kto się decyduje na to, aby nie przyjąć tego co jest zaoferowane przez NFZ. Po sąsiedzku tak postąpiły w ubiegłym szpitale w Częstochowie, niewiele zyskały.
O ewentualną renegocjację kontraktu można się starać, gdy szpital wykaże zwiększoną realizację świadczeń i to pod warunkiem, że NFZ będzie dysponować dodatkowymi pieniędzmi.

Jacek Kopocz twierdzi, że w maju nie było podstaw, by renegocjować kontrakt zaledwie dwanaście dni po podpisaniu umowy. Zgadza się jednak, że w ciągu dwóch miesięcy sytuacja szpitala mogła się zmienić. Zapowiada, że jeśli dyrekcja GCZDziM wystąpi z pismem a NFZ będzie miał dodatkowe środki, to w pierwszej kolejności zostaną one wykorzystane do zwiększenia finansowania renegocjowanych kontraktów dotyczących świadczeń dla dzieci.

Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki jest szpitalem wysokospecjalistycznym, który dzięki państwowym dotacjom zmniejszył dług z ponad 40 do około 5 mln zł. – Jeśli znowu mamy wykonywać usługi ponadlimitowe bez pewności zapłaty za te nadwykonania, to takie działanie znowu wpędzi nas w straty ze szkodą dla finansów publicznych – mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Ewa Emich-Widera.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum