Zniwelowanie dysproporcji płacowych w ochronie zdrowia? Tak, ale nie w ten sposób

Autor: DK • Źródło: Rynek Zdrowia, OZZL30 kwietnia 2021 14:24

Prawdziwe dysproporcje płacowe w ochronie zdrowia faktycznie istnieją, ale są one zupełnie gdzie indziej niż to próbuje wskazać minister Niedzielski - przekonuje Krzysztof Bukiel.

Zniwelowanie dysproporcji płacowych w ochronie zdrowia? Tak, ale nie w ten sposób
Na zdj. przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel. Fot PTWP
  • Projekt ustawy o płacach minimalnych w ochronie zdrowia ma na celu „zniwelowanie dysproporcji” w zarobkach pracowników lecznictwa
  • Płace salowych wzrosną o ok. 1000 złotych, a pensje lekarskie w tym samym czasie wzrosnąć mają tylko o 19 złotych
  • Prawdziwe różnice są tam, gdzie pracownicy o tych samych kwalifikacjach i charakterze pracy otrzymują wynagrodzenie różniące się wiele razy

Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wytknął ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu, że - zdaniem lekarzy - projekt nowelizacji ustawy dotyczącej płac minimalnych w ochronie zdrowia, wbrew zapewnieniom ministra, nie podchodzi racjonalnie do likwidowania dysproporcji płacowych w tym sektorze.

Płace są dysproporcjonalne?

Dwa (mniej więcej) tygodnie temu minister stwierdził w Sejmie, że przygotowany właśnie przez niego projekt ustawy zmieniającej ustawę o płacach minimalnych w ochronie zdrowia ma na celu „zniwelowanie dysproporcji” w zarobkach pracowników lecznictwa.

- „Płace salowych wzrosną o ok. 1000 złotych” - stwierdził pan minister i miało to być – jak sądzę – dowodem na owo zniwelowanie dysproporcji, bo pensje lekarskie w tym samym czasie wzrosnąć mają tylko o 19 złotych - opisuje Krzysztof Bukiel.

Można by zatem pomyśleć - komentuje przewodniczący OZZL - że przed nowelizacją ustawy zaproponowaną przez ministra, różnica między płacą minimalną w ochronie zdrowia najlepiej i najgorzej wynagradzanych pracowników jest drastyczna, tak wielka, że można powiedzieć, iż płace są „dysproporcjonalne”.

Błąd logiczny ministra

Jak zatem jest w ustawie? Dla lekarza specjalisty płaca minimalna wynosi 1,27 (przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce), a dla osoby najgorzej zarabiającej w ochronie zdrowia - 0,58 (przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce). Zatem proporcja wynosi jak 2,1 : 1.

Jak przypomina Krzysztof Bukiel, według obowiązującej dotychczas ustawy najwyżej kwalifikowany pracownik ochrony zdrowia - lekarz specjalista, który do osiągnięcia swojego statusu zawodowego potrzebuje skończenie niełatwych 6 letnich studiów oraz ok. 10 letniego kształcenia podyplomowego i zdania wielu egzaminów oraz ma niezwykle odpowiedzialną i - co naturalne - stresująca pracę i obowiązek stałego, kosztownego kształcenia się, ma gwarantowaną pensję zasadniczą 2,1 razy większą niż najniżej kwalifikowany pracownik, który do pracy może przyjść niemal z ulicy i niemal bez wykształcenia.

- Taki stan minister zdrowia uznał za nadmierne (dysproporcjonalne) rozwarstwienie płac, które trzeba zniwelować! Czy to nie jest błąd logiczny? Wskazane proporcje są rzeczywiście niewłaściwe, ale w odwrotną stronę, powinny one bowiem wynosić nie 2,1 : 1 ale 4-5 : 1 - argumentuje Bukiel.

Gdzie są największe różnice?

- Prawdziwe dysproporcje płacowe w ochronie zdrowia faktycznie istnieją, ale są one zupełnie gdzie indziej niż to próbuje wskazać minister Niedzielski. Są one tam, gdzie pracownicy o tych samych kwalifikacjach, wykształceniu i podobnym charakterze pracy otrzymują wynagrodzenie różniące się wiele razy (np. lekarze specjaliści różnych specjalności) - twierdzi Bukiel.

- Zniwelowanie tych dysproporcji jest zapewne potrzebne, ale nie jest tak proste i łatwe (na drodze ustawy) jak to minister zdrowia przedstawia i nie na tym polega - dodaje.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum