Zmniejszyły się kolejki na pierwsze wizyty, ale jest też "efekt uboczny"

Autor: forsal.pl/Rynek Zdrowia • • 28 listopada 2018 12:10

Statystyki NFZ wskazują wyraźnie, że kolejki na pierwsze wizyty uległy skróceniu. Jednak nie pokazują one efektu, o jakim mówią szefowie placówek medycznych: że pacjenci pierwszorazowi - za których poradnie dostają więcej pieniędzy - wypychają z kolejki tych czekających na kolejną wizytę.

Zmniejszyły się kolejki na pierwsze wizyty, ale jest też "efekt uboczny"
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Zgodnie z nowymi przepisami placówki otrzymują dodatkowe środki za przyjmowanie pacjentów pierwszorazowych. Pierwsze konsultacje w poradniach udzielających porad z zakresów alergologii, endokrynologii, kardiologii i neurologii objęte są współczynnikiem korygującym w wysokości 1,4. Poza tym w tych dziedzinach medycyny, gdzie czas oczekiwania jest najdłuższy, premiowane jest skrócenie kolejek (po spełnieniu określonych warunków współczynnik wynosi tu 1,2).

Zgodnie z zamierzeniami miało to rozładować kolejki. 

Jak jednak zauważa Mariusz Wójtowicz, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Zabrzu, efekt premiowania pierwszych wizyt jest taki, że pozostali chorzy są przesuwani na później. "Mamy przecież taką samą liczbę poradni, kadry, pielęgniarek. Większa liczba pacjentów pierwszorazowych powoduje więc dłuższy czas oczekiwania dla tych, którzy mają kolejne wizyty. To takie mieszanie w pustej szklance" - ocenia Wójtowicz w serwisie forsal.pl.

Jak wynika z informacji Dziennika Gazety Prawnej, model docelowy ma wyglądać tak, że to specjaliści będą głównie stawiać diagnozy i "ustawiać" leczenie, a dalszą opiekę mieliby przejąć lekarze rodzinni. Dlatego resort zdrowia rozważa kolejną zmianę - już nie zachęty finansowej za przyjmowanie nowych chorych, tylko zmniejszenia finansowania za pacjentów, którzy przychodzą kolejny raz.

Więcej: www.forsal.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum