Zawrzało w sprawie "dostawek" i omijania norm zatrudnienia pielęgniarek

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 10 czerwca 2019 05:57

Z kolei dr Józef Kurek, dyrektor Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie i prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego podkreśla, że nie słyszał od kolegów ze szpitali powiatowych na Śląsku o obchodzeniu norm zatrudnienia pielęgniarek za pomocą dostawek.

- Dostawki pojawiają się wtedy, kiedy jest to konieczne, bo bezpieczeństwo pacjentów tego wymaga. Trudno odmówić komuś hospitalizacji w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. Szpitale, które pracują w sieci i mają 365 dni ostrego dyżuru, nie są w stanie zaplanować „na sztywno” przyjęć. Równocześnie byłoby marnotrawstwem trzymanie pustych łóżek tylko po to, by raz w miesiącu obsłużyć większą liczbę pacjentów - tłumaczy.

- Jako dyrektor szpitala nie wyobrażam sobie sytuacji, bym likwidowała łóżka zapisane w rejestrze wojewody, aby spełnić wymogi zatrudnienia pielęgniarek, a fizycznie liczba łóżek byłaby bez zmian, bo lukę wypełniłyby dostawki - podsumowuje dr Krystyna Piskorz-Ogórek, dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie.

Szpitale straszą zamykaniem oddziałów, ale może o to chodzi?
- Dla mnie to larum OZZPiP jest dziwne. Mam wrażenie, że to jedyny związek zawodowy, który chce likwidować swoje stanowiska pracy. Przecież jeżeli przekroczymy pewne krytyczne ograniczenia, oddziały będą zamykane - nie będą miały żadnego uzasadnienia ekonomicznego - zauważa dr Kurek.

Szefowa OZZPiP przypomina jednak opinię prezesa NFZ Andrzeja Jacyny, który "sam wypowiadał się na Radzie Dialogu Społecznego, że powinna być ograniczona liczba łóżek w szpitalach". - Szpitali było w Polsce 700, teraz mamy ich 1100. I wszystkie wyciągają ręce do płatnika - mówi Ptok. Tłumaczy, że w ochronie zdrowia cały czas jest polityka". - Przykład? Szpitale powiatowe. Podczas każdych wyborów samorządowych padają obietnice, że szpital w danym powiecie nie zostanie zamknięty. Nawet gdy porodówka w takim szpitalu przyjmuje rocznie 200 porodów - dodaje.

Krystyna Piskorz-Ogórek ocenia - na przykładzie oddziałów pediatrycznych - że likwidowanie łóżek to racjonalizacja, bo są oddziały dla dzieci, które mają obłożenie 40-50 proc., a nawet niższe.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum