Zarządzanie polskim szpitalem, czyli na czym tu jeszcze można zaoszczędzić?

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 04 listopada 2019 05:56

- Będziemy musieli zastanowić się, czy jako szpitale nie powinniśmy łączyć się w grupy i próbować wspólnie optymalizować koszty. To bardzo trudne. Łatwiej porozumielibyśmy się na szczeblu dyrektorów i prezesów szpitali, ale nad nami są organy założycielskie i tutaj byłby większy opór - przekonuje Janusz Boniecki, prezes zarządu Szpitala w Ostródzie SA.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Prezes Boniecki podkreśla także, że w obszarze usług medycznych optymalizacja kosztów jest niezwykle trudna. Powód jest zasadniczy: - Koszty wynagradzania pracowników, łącznie z kosztami firm zewnętrznych stanowią 60% szpitalnych wydatków. Rynek dyktuje warunki, powoduje wzrost wynagrodzeń. Albo będę miał lekarzy, albo nie będę miał - prezes Boniecki wskazuje na nieprzekraczalne granice potencjalnych oszczędności.

Fundusz nie nadąża za wydatkami lecznic
Zwraca uwagę, że deficyt kadry medycznej prowadzi do tego, że szpitale zawieszają działalność oddziałów albo zamykają nierentowne oddziały. - Z punktu widzenia finansów są to decyzje uzasadnione, ale z punktu widzenia lokalnych potrzeb i oczekiwań społecznych, w większości przypadków nie są akceptowane. Z tego powodu pewne rodzaje działalności muszą być utrzymane - zaznaczył Janusz Boniecki podczas jednej z sesji październikowego XV Forum Rynku Zdrowia*.

- Poziom finansowania przez NFZ nie idzie w parze ze wzrostem wynagrodzeń - potwierdzał ocenę przedmówcy Bartosz Stemplewski, dyrektor naczelny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Poinformował, że z danych, które uzyskał od innych dyrektorów szpitali wynika, że różnica (w niedofinansowaniu kosztów wynagrodzeń) wynosi 5%.

- Fundusz nie nadąża za wydatkami, a w kolejce po podwyżki czekają kolejne zawody medyczne: fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, dietetycy… Na ten rok można patrzeć jeszcze optymistycznie. Boję się natomiast przyszłego roku, m.in. z powodu zapowiadanego wzrostu płac - przyznaje Bartosz Stemplewski.

Temat płac był jednym z najbardziej gorących wątków omawianych przez ekspertów podczas październikowego Forum. Część dyskusji była poświęcona także optymalizacji kosztów funkcjonowania szpitali. W tym kontekście wskazywano m.in. na problem likwidowania i zamykania szpitalnych oddziałów, politykę zakupową i outsourcing.

Głos mają partnerzy szpitali
- Również partnerzy handlowi szpitali mają wpływ na optymalizację kosztów - zauważył Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, który prowadził dyskusję.

- Nasi partnerzy nie dążą do zbijania ceny, jak było dawniej. Gotowi są zapłacić za rozwiązanie konkretnego problemu - mówił o zmianie podejścia do firm zewnętrznych przez szpitale Krzysztof Bruski, prezes zarządu Impel Catering Company Sp. z o.o. z Grupy Impel, która od 30 lat zajmuje się outsourcingiem. W jego ocenie wyżywienie oferowane w szpitalach nie wspiera ani nie przyspiesza procesów terapeutycznych.

- A wiecie Państwo, ile osób musi podjąć decyzję zarządczą, żeby statystyczny pacjent mógł otrzymać jeden obiad? Myśmy to policzyli w szpitalach. Decyzje musi codziennie podjąć od 8 do 15 osób z rejestracji, oddziału, kuchni produkcyjnej, dystrybucji, zaopatrzenia, księgowości itd. - opowiadał o procesach zarządczych w placówkach ochrony zdrowia.

Wspomniał, że kierowana przez niego firma cateringowa zbierała doświadczenia w szpitalach we Włoszech, Austrii, Francji. - Tam obowiązuje od 5 do 8 diet; w Polsce - ok. 30. A przecież jednostki chorobowe są te same. Takie różnice rodzą wysokie koszty. Każda specyfikacja jest inna, potrzebna jest unifikacja - apelował prezes Bruski.

Kupić łatwo, utrzymać trudno
Źródłem redukowania kosztów może być również umiejętne korzystanie z dialogu technicznego w relacjach szpitali z partnerami zewnętrznymi. Przykładem korzyści z jego prowadzenia jest zakup sprzętu medycznego i usług serwisowych.

- Dyrektor szpitala musi być świadomy, jakie koszty mogą powstać w momencie zakupu sprzętu i usług serwisowych, a także po okresie gwarancji na sprzęt oraz w sytuacjach wyjątkowych, kiedy dojdzie do usterki. Osoby, które są odpowiedzialne w szpitalach za przygotowanie specyfikacji na sprzęt medyczny, muszą znać rynek. Można go poznać dzięki prowadzeniu dialogu technicznego z firmami funkcjonującymi na rynku, ale konieczny jest też solidny research - przekonywała Agnieszka Weiner, business development manager w Althea Polska Sp. z o.o.

W jej ocenie w wydatkach szpitali płace są na pierwszym miejscu, ale tuż za nimi plasują się koszty utrzymania urządzeń medycznych.

- Zdarza się, że placówki kupują sprzęt o najwyższych parametrach, którego nie wykorzystują w 100 procentach. Tym samym koszty związane z  utrzymaniem zakupionych urządzeń również są wyższe - mówiła o nie zawsze uzasadnionych wydatkach. Zobrazowała to przykładem: - Jeśli zakup sprzętu to wydatek, powiedzmy 1 mln zł, podczas gdy roczny koszt serwisowanie wynosi 600 tys. zł, to wiadomo, jak ważne są negocjacje w sprawie warunków serwisowania.

Wyjaśniła, że Grupa Althea oferuje w Europie (Francja, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania) usługi globalnego serwisu. Polega to na tym, że jedna firma zajmuje się utrzymaniem calej infrastruktury technicznej szpitala.

- Dla dyrektora korzyścią jest to, że wydatki za pojedyncze, drobne naprawy urządzeń są zryczałtowane, czyli stałe, przewidywalne. Taki serwis był stosowany w Polsce tylko raz - w szpitalu Wolskim w latach 2013-2016. Wcześniej czy później to rozwiązanie upowszechni się w Polsce, dzięki czemu koszty serwisu zostaną obniżone - stwierdziła Agnieszka Weiner.

Jak dodał Jarosław Fedorowski, Polska Federacja Szpitali wraz Grupą Althea Polska opublikowała wytyczne dotyczące serwisowania sprzętu medycznego, które spotkały się z pozytywnym odzewem ze strony Ministerstwa Zdrowia i Izby Wyrobów Medycznych Polmed.

Za drożejącą energię można mniej zapłacić
Paweł Konopko, prezes zarządu Prognosis Sp. z o.o., wskazał, że są jeszcze inne sposoby redukowania wydatków. - Chciałbym zwrócić uwagę na wzrost kosztów mediów, w tym na rosnące ceny energii elektrycznej. Od połowy 2018 r. obserwujemy ciągły ich wzrost. W 2019 r. mamy rekompensaty, ale w 2020 już ich nie będzie - przypomniał.

Podkreślił, że od ponad 10 lat mamy otwarty rynek energii elektrycznej i szpitale korzystają z tego, organizując przetargi. - Niewiele osób wie, że jedna część rachunku to opłata za zużytą energię, a druga to część dystrybucyjna z urzędowo zatwierdzanymi stawkami - wyjaśnił. Dodał, że zamawiając odpowiednie parametry dystrybucyjne można znacznie obniżyć wydatki na prąd.

- Przeciętnie szpital płaci 200 tys. zł miesięcznie za energię. W przyszłym roku ta cena może być dwukrotnie wyższa. Tymczasem z naszego doświadczenia wynika, że rachunki można obniżyć nawet o 30% w części dystrybucyjnej rachunku, co w skali roku przekłada się na 150-200 tys. zł oszczędności - powiedział Paweł Konopko.

Czytaj także: Ekspert: za energię elektryczną szpital może zapłacić nawet o 30 proc. mniej

Zarządzanie procesowe
Piotr Welenc, zastępca dyrektora Regulatory Software&Compliance ds. rozwoju rynku GRC w Wolters Kluwer Polska w swoim wystąpieniu podczas sesji na XV Forum Rynku Zdrowia wyjaśnił czym jest zarządzanie procesowe i zarządzanie jakością.

- Zarządzanie procesowe polega na tym, że zarządzający czy właściciel widzi szpital nie tylko przez pryzmat poszczególnych oddziałów czy jednostek administracyjnych, ale widzi je skośnie - poprzez wejście, przetwarzanie i wyjście. Druga cecha zarządzania procesowego jest taka, że każdy element podlega mierzeniu, bo mierzenie to zarządzanie - podkreślił.

Piotr Welenc zwrócił uwagę, że częste zmiany w prawie nie służą zarządzaniu jakością. - Od początku 2019 roku wprowadzono już ok. 90 tys. zmian, czyli dziennie powstaje prawie 300 aktów prawnych. Do tego dochodzą kontrole. Nasycenie kontrolami jest niesłychane. Kontrole nie są nastawione na pomoc szpitalom. Są ukierunkowane na wykrywanie nieprawidłowości i wynagradzane za to - ocenił Piotr Welenc.

Odnosząc się do tego wątku dyskusji Jarosław Fedorowski wskazał, że jedna ze strategii zarządzania polega na unikaniu kar. - Kiedyś wysokość kar była uzależniona od wysokości kontraktu dla oddziału. Teraz kary poszybowały, bo są uzależnione od wysokości całego ryczałtu dla szpitala należącego do sieci. Polska Federacja Szpitali alarmowała, że wysokość kar jest niewspółmierna do ujawnionych nieprawidłowości. Odzew resortu zdrowia na nasze uwagi jest pozytywny. Być może to się zmieni - podsumował prezes PFSz.

* Wszystkie wypowiedzi zanotowane zostały podczas sesji „Zarządzania szpitalem - wybrane zagadnienia”, która odbyła się 22 października w ramach XV Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 21-22 października 2019 r.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum