Zamość: pacjenci chcą powrotu byłego ordynatora kardiochirurgii

Autor: Dziennik Wschodni, IB/Rynek Zdrowia • • 14 sierpnia 2009 14:05

Pod listami poparcia dla Tadeusza Gburka, byłego ordynatora kardiochirurgii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu, podpisało się blisko tysiąc osób. Pacjenci chcą, aby wrócił na swoje stanowisko.

Zamość: pacjenci chcą powrotu byłego ordynatora kardiochirurgii
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Jeśli zaufać opiniom pacjenckim polityka kadrowa szpitala ma powodować, że zatrudniona obecnie na kardiochirurgii młoda kadra lekarska „nie jest w stanie przeprowadzić standardowych operacji”.

– Stosunek pracy doktora wygasł w momencie rozstrzygnięcia konkursu na stanowisko ordynatora, kadrę medyczną kompletuje nowy szef oddziału – mówi Dziennikowi Wschodniemu Ryszard Pankiewicz, rzecznik placówki.

O pomoc w rozwiązaniu problemu pacjenci byłego ordynatora zwrócili się do posła Sławomira Zawiślaka (PiS). A ten przesłał protest do marszałka województwa lubelskiego z prośbą „o szczególne zainteresowanie się sytuacją panującą w podległym zarządowi szpitalu”. Poseł zwraca uwagę, że według docierających do niego sygnałów w ciągu ostatnich kilku lat ze szpitala odeszło kilku znakomitych fachowców.

– Proces ten niestety trwa nadal – twierdzi Sławomir Zawiślak. – Teraz dla odmiany rozwiązaniu uległ stosunek pracy z Tadeuszem Gburkiem, cenionym specjalistą, twórcą renomy zamojskiej kardiochirurgii.

Według niego, kardiolog odszedł z pracy w „mało zrozumiałych okolicznościach”.

– Komisja konkursowa, której zadaniem był wybór nowego ordynatora oddziału kardiochirurgii, wskazała ucznia Tadeusza Gburka, lekarza o zdecydowanie mniejszym doświadczeniu zawodowym – mówi poseł. – To było zaskoczenie, tym bardziej, że były ordynator nie otrzymał innej oferty pracy na oddziale.

Ryszard Pankiewicz w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl przekonuje, że fakt, iż doktor Tadeusz Gburek nie został ponownie wybrany na stanowisko ordynatora kardiochirurgii, nie ma nic wspólnego ze szczególną polityką kadrową szpitala w odniesieniu do jego osoby.

– Decyzję podjęła 8-osobowa komisja konkursowa, w skład której wchodzą autorytety, ludzie zdający sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności, jaka wynika z podejmowanych przez nich rozstrzygnięć – mówi rzecznik szpitala.

Ryszard Pankiewicz zwraca uwagę, że zarówno on, jak i dyrektor szpitala wiedzą o akcji pacjentów na rzecz powrotu Gburka od dziennikarzy.

– Nikt nie przyszedł do dyrektora i nie położył mu petycji podpisanej przez tysiąc osób na biurku, nikt nie pojawił się także w tej sprawie u naszego rzecznika praw pacjenta – dodaje Pankiewicz.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze