ZUS nalicza zaległe składki: szpitale stracą na medycznym outsourcingu?

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 10 sierpnia 2016 05:19

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wzywa szpitale do zapłaty zaległych składek. Chodzi o etatowych pracowników medycznych lecznic, którzy "po godzinach" m.in. dyżurują tam na podstawie odrębnych umów. Placówki mają łącznie oddać ZUS-owi ponad 100 mln zł plus odsetki. To tykająca finansowa bomba - mówią Rynkowi Zdrowia prawnicy.

FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Jak już informowaliśmy, w latach w latach 2013-2015 ZUS skontrolował w tym zakresie 86 szpitali w całym kraju. W wielu z nich - w opinii kontrolerów - doszło do poważnych nieprawidłowości.

Pracownicy ZUS wyjaśniają, w jaki sposób w lecznicach urosły zaległości w płaceniu ubezpieczeniowych składek. I ostrzegają szpitale przed outsourcingiem usług medycznych.

Co jest zakazane, czyli skąd takie zaległości
Rzeczniczka ZUS w Rzeszowie Małgorzata Bukała tłumaczyła w Gazecie Wyborczej (4 sierpnia br.), że aby uniknąć płacenia swoim pracownikom składek na ubezpieczenie społeczne od nadgodzin, po etatowych godzinach pracy część personelu medycznego świadczy usługi w ramach umowy podpisanej z firmą zewnętrzną, która z kolei ma zawartą umowę ze szpitalem.

29 lipca w Rzeczpospolitej Wojciech Andrusiewicz z centrali ZUS ostrzegał szpitale, aby nie stosowały takiego outsourcingu, gdyż w wyniku kontroli i tak zapłacą zaoszczędzone składki. - Chodzi o przekazywanie pracowników zewnętrznym firmom. Ci sami pracownicy, którzy do godz. 15 pracowali w szpitalu na etacie, po godz. 16 nadal tam są, ale już jako pracownicy innej firmy - mówił Wojciech Andrusiewicz.

Dodał, że jest to niezgodne z prawem: - Ponieważ zlecenie jest na rzecz dotychczasowego pracodawcy, w tym samym budynku i pod jego nadzorem, to taka osoba podlega pracodawcy. Zatem nadgodziny wypracowane przez taką osobę powinny być oskładowane przez pracodawcę (czyli szpital - red.) - zaznaczył.

ZUS wyliczył, że w skontrolowanych szpitalach powstałe w ten sposób zaległości dotyczące składek ubezpieczeniowych wynoszą ponad 100 mln zł. Do tej kwoty szpitale będą jeszcze musiały doliczyć ustawowe odsetki.

ZUS szuka pieniędzy i je znajduje
Prof. Bogdan Koczy, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich ma poważne wątpliwości, czy szpitale korzystające z medycznego outsourcingu rzeczywiście działają wbrew przepisom.

- Według naszych prawników szpitale nie łamią prawa współpracując w ten sposób z podmiotami zewnętrznymi. Lecznice podpisują umowy z tymi firmami, aby lekarze dodatkowo mogli pracować na dyżurach. Szpitale nie powinny płacić z tego tytułu składek ZUS. Natomiast czy składki odprowadzają spółki zewnętrzne? To już jest pytanie do tych firm - podkreśla dyrektor piekarskiej urazówki.

- Rozumiem, że ZUS szuka pieniędzy. Dlaczego jednak robi to kosztem środków przeznaczanych na leczenie pacjentów? Proponuję, aby ZUS zainteresował się osobami w wieku jak najbardziej produkcyjnym, które zamiast pracować muszą korzystać z rent w oczekiwaniu na wszczepienie endoprotezy - dodaje dyrektor Koczy.

- Gdyby te osoby powróciły na rynek pracy wpływy do ZUS-i zwiększyłyby w znacznie bardziej, niż wskutek zabierania pieniędzy szpitalom - zaznacza.

Szefowie szpitali przypominają, że w 2008 r. weszły w życie przepisy, według których lekarz może pracować 7 godz. 35 min. na dobę i przeciętnie 37 godz. 55 min. w ciągu tygodnia w przyjętym okresie rozliczeniowym.

W szpitalach brakuje lekarzy, by mogli pracować w takim wymiarze godzin. Dlatego lekarze wykonują dodatkową pracę w formie dyżurów na podstawie odrębnych indywidualnych umów lub ze spółkami.

Czy szpital ma szansę wygrać tę batalię?
Czy rzeczywiście za lekarzy wykonujących taką dodatkową pracę w szpitalu (w którym są zatrudnieni na etatach) „po godzinach”, dyżurując na podstawie umów z firmami zewnętrznymi, lecznica ma odprowadzać składki ubezpieczeniowe? Czy szpitale mają szansę uniknąć takich zobowiązań i „wybronić” się w sądzie?

- Okazuje się, że są to bardzo ryzykowne decyzje dyrektorów szpitali, którzy starają się zapełniać w ten sposób luki kadrowe, a zarazem ograniczać koszty. Argumentują, że personel wykonuje w ramach osobnej umowy z zewnętrznym podmiotem tę samą pracę, ale jednak w inny sposób. Natomiast ZUS konsekwentnie dowodzi, że jest to jedynie sposób na unikanie płacenia przez szpital składek - stwierdza mec. Bogusław Kapłon, szef Praktyki Prawa Pracy, Partner w Kancelarii DZP.

Dodaje, że w sądzie może wygrać ten szpital, który udowodni, że zakres obowiązków personelu medycznego w formule outsourcingu jest ewidentnie inny niż w godzinach etatowej pracy tych osób w tej samej placówce.

- Wydaje się jednak, że w przypadku pracy w jednostkach ochrony zdrowia - np. lekarzy czy pielęgniarek - z przyczyn oczywistych wyodrębnienie takich czynności i przekonanie sądu, że nie mają one wiele wspólnego z tym, co robią w szpitalu na etacie, będzie bardzo trudne - przyznaje prawnik.

- Obawiam się więc, że taki sposób zatrudniania personelu w kontekście kontroli ZUS może okazać się dla naszych szpitali tykającą bombą. Wysokość naliczanych „domiarów” będzie bowiem, szczególnie dla dużych publicznych szpitali, bardzo dotkliwa. ZUS - widząc dużą skalę zawierania umów outsourcingowych przez szpitale - będzie prawdopodobnie prowadził dalsze kontrole w tym zakresie - przewiduje Bogusław Kapłon.

Zastrzeżenie w umowie składkowego obowiązku
- W umowach ze spółkami zastrzegliśmy, że opłacanie składek leży po ich stronie. Jeśli któraś zalegała, nie wypłacaliśmy pieniędzy dopóki nie uregulowała zaległości - mówił niedawno Gazecie Wyborczej Janusz Solarz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Rzeszowie

Czy zawarcie w umowie outsourcingowej ze spółką zewnętrzną zapisu, że opłacanie składek leży po stronie firmy zewnętrznej chroni lecznice przed ryzykiem naliczania zaległych składek?

Mec. Bogusław Kapłon: - Nie. Takie zobowiązanie w umowie z firmą zewnętrzną nie zabezpiecza szpitali przed ewentualnymi finansowymi skutkami kontroli prowadzonych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Wydaje się, że w trakcie postępowań takie zapisy w umowach między szpitalem a spółką outsourcingową nie będą miały dla ZUS-u żadnego znaczenia - ocenia mec. Kapłon.

Jak podkreśla prawnik, ZUS uznaje, że lekarze i pielęgniarki po "etatowych godzinach" w szpitalu, w ramach umowy z firmą zewnętrzną nadal pracują w tymże szpitalu i za ten dodatkowy czas pracy trzeba odprowadzić składki na ubezpieczenie.

Można obejść się bez outsourcingu?
Dr Marian Przylepa, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie przyznaje, że nie jest entuzjastą outsourcingu, a szczególnie wynajmowania zewnętrznych firm mających umowy z pracownikami medycznymi.

- W naszym szpitalu, jeżeli lekarze pracują poza umową o pracę, to wyłącznie na kontraktach. Z firmami zewnętrznymi oferującymi tzw. medyczny outsourcing nie współpracujemy - informuje nas dyrektor Przylepa.

W jego opinii usługi typowo medyczne szpital powinien w całości zapewniać we własnym zakresie. - Zarządzający szpitalami mają wówczas większe możliwości koordynowania pracy personelu medycznego, określania zakresu odpowiedzialności, a przede wszystkim nadzorowania jakości świadczeń - wylicza dyrektor lubelskiego szpitala.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum