ZUS i NFZ: problemem brak koordynacji i przepływu informacji między płatnikami

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 05 marca 2019 05:55

ZUS dynamicznie rozwija programy rehabilitacji leczniczej, które mają zapobiegać długotrwałej niezdolności do pracy. Wydawałoby się, że uzupełni to i uszczelni mało wydolny system rehabilitacji leczniczej w ramach NFZ. Problem w tym, że brak koordynacji i informacji o świadczeniach prowadzi do ich dublowania i systemowego chaosu.

ZUS i NFZ: problemem brak koordynacji i przepływu informacji między płatnikami
Fot. archiwum

Przypomnijmy, od 1996 r.  ZUS realizuje na stałe programy rehabilitacji leczniczej w ramach prewencji rentowej, które w pierwszych latach przeznaczone były tylko dla osób z chorobami narządu ruchu i układu krążenia. W kolejnych latach opracowano i wdrożono programy rehabilitacyjne również dla osób z chorobami układu oddechowego, psychosomatycznymi, po leczeniu nowotworu gruczołu piersiowego i z chorobami narządu głosu.

Na tym nie koniec. ZUS ciągle wprowadza nowe programy dla kolejnych grup pacjentów.

 - Od listopada 2018 r. na stałe do programów rehabilitacji leczniczej weszła wczesna rehabilitacja powypadkowa. Ponadto w 2019 roku planujemy wdrożenie nowego programu rehabilitacji dla osób z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego ze szczególnym uwzględnieniem stwardnienia rozsianego - informuje Maria Kuźniar z gabinetu prezesa ZUS.

Dodatkowe 200 mln zł na rehabilitację
Liczba osób, które korzystają z rehabilitacji prowadzonej przez ZUS systematycznie rośnie. W 2018 roku skorzystało z niej ponad 90,5 tys. osób, z których większość, bo aż 76,7 tys., cierpiała na schorzenia narządu ruchu. Obecnie ZUS prowadzi program rehabilitacji w prawie 100 ośrodkach rehabilitacyjnych, m.in. w Ciechocinku, Krynicy, Ustroniu, Nałęczowie, czy Kołobrzegu.

Z rehabilitacji zusowskiej mogą skorzystać osoby ubezpieczone, które m.in. przebywają na zwolnieniu lekarskim i są zagrożone długotrwałą niezdolnością do pracy.

- Wszelkie koszty związane z zakwaterowaniem, wyżywieniem, rehabilitacją oraz dojazdem do i z ośrodka rehabilitacyjnego najtańszym środkiem komunikacji publicznej ponosi ZUS, a czas oczekiwania na rehabilitację wynosi 4-6 tygodni - zapewnia przedstawicielka ZUS.

Jak informuje zakład, łączne wydatki zakładu na rehabilitację w roku 2018 wyniosły 203,1 mln zł, przy 191 mln w 2016 i 195,9 mln zł w 2017 roku. Możemy to porównać ze znacząco większymi środkami NFZ na rehabilitację leczniczą (ponad 2,5 mld zł w rocznym planie finansowym na 2019 r.), ale któż odrzuciłby dodatkowe setki milionów? Tylko czy dobrym rozwiązaniem jest dzielenie pieniędzy na rehabilitację między wielu płatników i organizatorów świadczeń?

Wielu płatników, chaos w dostępie?
- Moim zdaniem środków na rehabilitację w systemie jest i tak ciągle za mało, o czym świadczą przecież kolejki. Natomiast nie jestem przekonana, czy dobrym pomysłem jest, żeby część środków na rehabilitację była w dyspozycji ZUS, część w NFZ i jeszcze w PFRON, który też ma turnusy rehabilitacyjne - stwierdza Krystyna Walendowicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego im. dr. S. Jasińskiego w Zakopanem.

Jak przypomina, rehabilitacja lecznicza jest integralną częścią leczenia, w związku z tym organizacją leczenia i płaceniem za leczenie powinien zajmować się NFZ.

- Wtedy wszystkie środki będą skupione w jednym ręku i wydawane w sposób bardziej racjonalny. Inaczej pacjent w moim szpitalu może skorzystać ze świadczeń w zakresie rehabilitacji za pieniądze NFZ, a za tydzień pojechać na jakiś turnus organizowany przez ZUS, bo kto inny jest płatnikiem, po czym znowu wrócić do leczenia finansowanego przez Fundusz - mówi dyrektor Walendowicz.

Skomasowanie środków na rehabilitację leczniczą, zwłaszcza stacjonarną, zapobiegnie temu, żeby ktoś korzystał z niej w różnych ośrodkach, blokując miejsca innym osobom.

Jak przekonuje dyrektor szpitala w Zakopanem, ZUS nie powinien zajmować się problematyką leczenia, ale powinien finansować i mieć pełną wiedzę nt. zdolności pacjenta do wykonywania pracy (ale te wiadomości może dostawać również od NFZ). Funduszowi byłoby wtedy łatwiej sprawdzić i skoordynować, czy np. ktoś za często nie korzysta ze świadczeń.

- Generalnie wszyscy chcą dobrze, wszystkie instytucje chcą płacić za rehabilitację, tylko potem się okazuje, że jeżeli pacjent ma większe problemy zdrowotne, to prędzej czy później trafi do szpitala, a nie na sanatoryjny turnus - podkreśla Krystyna Walendowicz.

Brakuje jednej kolejki na rehabilitację
Z kolei Zbigniew Wroński, wiceprezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów ds. nauki i edukacji zwraca uwagę, że tak naprawdę fakt istnienia kilku płatników nie musi być problemem w rehabilitacji, może być wręcz zyskiem, tak jak w niektórych krajach.

- Np. w Niemczech z powodzeniem działa taki system oparty na wielu płatnikach. Kilkadziesiąt kas chorych płaci za takie same usługi medyczne. Nie jest więc problemem ilość płatników. Problemem jest brak koordynacji i przepływu informacji między nimi - stwierdza.

Jak zaznacza, funkcjonowanie tylko jednego płatnika samo w sobie nie rozwiązuje problemu, jeżeli dalej jest to zorganizowane źle czy niewydolnie.

- Wystarczy powiedzieć, że w polskim systemie nie ma np. centralnej kolejki na rehabilitację i w ramach NFZ można się leczyć u kilku różnych świadczeniodawców, którzy nie mają pojęcia, że pacjent korzysta w tym samym czasie z usług w kilku miejscach. Dodać należy, że często to podobne lub te same świadczenia, a bywa, że i takie, które z klinicznego punktu widzenia wykluczają się i nie powinny być stosowane łącznie. I do tego jeszcze można skorzystać z systemu opłacanego przez ZUS… - podkreśla Zbigniew Wroński.

Model sanatoryjny do poprawy?
Dodatkowo, zdaniem eksperta, kontakt z lekarzem w takim systemie, jakim jest ZUS, odbywa się na zupełnie innej zasadzie niż w nowoczesnych przychodniach prywatnych czy nawet państwowych. Generalnie lekarz diagnozuje, leczy, i zostawia sprawę fizjoterapeucie, który ma doprowadzić pacjenta do sprawności i jest za to odpowiedzialny. To połączenie kompetencji z odpowiedzialnością jest kluczowe.

- Natomiast tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że pacjent trafia na 4-6 tygodni na terapię, podczas której wykonywane są zabiegi z listy zabiegów ZUS. Czy one są skuteczne czy nie, tego nikt specjalnie nie ocenia. Brakuje obiektywnych mierników w tym systemie, a i fizjoterapeuta planując fizjoterapię nie może wybrać tego co według niego jest najbardziej skuteczne, bo dostosowane do potrzeb danego pacjenta - musi niestety wybierać z „listy” - wyjaśnia specjalista.

- Pakietowo pacjent musi mieć cykliczne spotkania z psychologiem i poradę dietetyka, czy tego potrzebuje czy nie. Ośrodek realizujący świadczenia powinien też mieć wannę do kąpieli wirowych. Współczesna fizjoterapia ocenia ten zabieg jako pomocniczy i raczej zabieg spapodobny i relaksacyjny, ale z leczniczym działaniem nie ma wiele wspólnego - dodaje wiceprezes KRF.

Dodatkowy zarzut specjalistów jest taki, że jak wiadomo bardzo dużo schorzeń czy urazów nie wyleczy się w kilka tygodni, a więc tym bardziej nie da się ich zrehabilitować w 4-6 tygodni.

- Nie ma więc sensu, żeby ktoś codziennie chodził na rehabilitację przez 4 czy 6 tygodni. Rozsądniej byłoby te kilkadziesiąt spotkań rozłożyć na kilka miesięcy, może nawet na rok. Ważne jest też przy tym, żeby pacjenta bardziej zmotywować do samodzielnego działania. Bo problemem tych anachronicznych systemów opieki rehabilitacyjnej jest to, że pacjent jest bierny w systemie leczenia. Bierny, bo terapia jest bierna: pacjent leży i ma różnego rodzaju zabiegi, np prądowe czy świetlne, których skuteczność jest niepotwierdzona. Nie pracuje się z nim nad powrotem do codziennych funkcji. Tylko zaangażowanie pacjenta w terapię daje szanse na sukces - wyjaśnia Zbigniew Wroński.

Efektywność terapii pod lupą
Jego zdaniem warto by przede wszystkim spytać ZUS jak monitoruje efekty terapii i jakie dokładnie mierniki wykorzystuje do wyboru zabiegów?I w końcu, ile osób faktycznie wróciło do sprawności, do pracy?


- Dane ZUS dotyczące efektywności rehabilitacji leczniczej prowadzonej w ramach prewencji rentowej wskazują, że efektywność wynosi 46,6 proc., co oznacza, że prawie połowa ubezpieczonych w pierwszym roku po zakończeniu rehabilitacji nie pobierała żadnych świadczeń z FUS -  mówi Maria Kuźniar z ZUS.

Zdaniem dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego w Zakopanem nie jest to do końca  prawdą.

- Część z tych osób wraca do pracy, ale również po rehabilitacji finansowej ze środków z NFZ.  Ci pacjenci, którzy naprawdę są poważnie chorzy i potrzebują rehabilitacji, są też po hospitalizacjach, po zabiegach, z zaostrzeniami chorób przewlekłych, i nie wrócą cudownie do pracy po 4 tygodniach pobytu w sanatorium - przekonuje Krystyna Walendowicz.

Jej zdaniem ZUS może łatwo pokazać efekty: po turnusie rehabilitacyjnym lekarz orzecznik wskazuje, że pacjent może iść do pracy.  - Natomiast efekt jest taki, że on za chwilę znów trafi do szpitala, bo w wielu wypadkach nie nadaje się do pracy. Ale ZUS ma lepsze wskaźniki  - wskazuje.

Zreformować system?
Tak więc nakładanie się zadań kilku płatników, brak kontroli i koordynacji nad całością, archaiczne metody terapeutyczne i organizacyjne to zdaniem ekspertów widoczne niedomagania systemowej rehabilitacji.

- W ramach tych pieniędzy i takiego schematu organizacyjnego można byłoby robić to dużo lepiej. Generalnie na zachód od Polski większość systemów działa inaczej. Nie chodzi tu o środki, którymi rozporządzają, ale dużo ważniejsze jest to, że racjonalniej je wydają - wskazuje wiceprezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów.

Jakie są inne możliwości? Zamiast pobytu w sanatorium można korzystać 1-2 razy w tygodniu  z fizjoterapii w ośrodku bliżej miejsca pracy czy miejsca zamieszkania pacjenta.

- Pacjent mógłby mieć np. talon, który by realizował w tej przychodni. Albo mógłby zapłacić sam a później z rachunkiem od przychodni pójść do swojej ubezpieczalni i dostać zwrot pieniędzy. To rozwiązania obecne w wielu krajach - wylicza Zbigniew Wroński. W takim przypadku kontrolerem i elementem uszczelniającym system mógłby być w pewnej mierze pacjent.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum