ZUS i NFZ: dwa w jednym? Kolejne pomysły na optymalizację kosztów w ochronie zdrowia...

Idea połączenia ZUS z NFZ to póki co political fiction. Nowy-stary szef rządu nie ogłosił jeszcze priorytetów polityki na kolejną kadencję, zatem nie wiemy, w jaką stronę pójdą zmiany: czy większy akcent zostanie położony na szukanie oszczędności czy na znaczącą reformę instytucji państwowych.

Jak podkreślają nasi eksperci, dywagacje na ten temat to na razie próbne balony z pomysłami. Pewną wskazówką, która daje podstawy do snucia takich planów są pojawiające się od pewnego czasu nieoficjalne informacje o połączeniu sejmowej komisji zdrowia z komisją polityki społecznej. Chociaż sami członkowie komisji zdrowia na ten temat wiedzą niewiele.

- Oficjalnie nie słyszałem, by komisja zdrowia i polityki społecznej miały być połączone, ale takie posunięcie jest możliwe - uważa Bolesław Piecha, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia ubiegłej kadencji.

Zauważa jednak pewne problemy natury organizacyjnej: -  Obie komisje są duże, mają po 40 osób. Tak duże ciało z wieloma nierozwiązanymi sprawami w opiece zdrowotnej na tym etapie byłoby bardzo trudno sterowalne. Aktualnie nie rozważałbym poważnie tego rozwiązania ze względów merytorycznych.

Obszary oszczędności
Zdaniem Jerzego Gryglewicza, eksperta rynku medycznego, kwestia połączenia dwóch komisji sejmowych to wskazówka sugerująca, że pewna zmiana w tym obszarze jest możliwa:

- Efekty finansowe połączenia tych dwóch instytucji byłyby namacalne i widoczne w kilku obszarach, przynosząc oszczędności dla finansów publicznych. Z jednej strony oznaczałoby to zmniejszenie nadmiernej infrastruktury po stronie ZUS, który w porównaniu do NFZ posiada rozbudowaną sieć budynków i zasobów - wyjaśnia.

Drugim obszarem jest przekazywanie składki ZUS i identyfikacja ubezpieczonych. Istnieje centralny wykaz ubezpieczonych, zasilany danymi z ZUS, z którego korzysta NFZ. Jednak rejestr nie jest zbyt precyzyjny, a w ramach jednej instytucji przepływ informacji byłby łatwiejszy.

Zdaniem Gryglewicza, należy wziąć również pod uwagę wejście w życie ustawy o informacji w ochronie zdrowia, która nakłada szereg obowiązków związanych z ochroną danych osobowych. Przekazywanie pewnych danych między instytucjami podlega ścisłym ograniczeniom. W tej chwili dane dotyczące informacji osobowych, czyli nazwisk, w NFZ nie istnieją. Jedynym elementem identyfikującym pacjenta w systemie jest jego pesel.

W tym przypadku połączenie instytucji ma swoje plusy i minusy. Plusem połączenia byłaby możliwość porównania danych dotyczących historii choroby pacjenta i danych istotnych z punktu widzenia otrzymania świadczenia. Narzędzia do weryfikacji prawa pacjenta w ramach jednej instytucji pozwalają wykryć nieprawidłowości, ale też zweryfikować dane na korzyść chorego.

Odporni na argumenty
Zagrożenie pojawia się, gdy chodzi o dostęp do danych wrażliwych. Obecnie urzędnicy NFZ nie wiedzą, na co choruje dana osoba. Połączenie nazwiska z kodem ICD10 jest niebezpieczne z punktu widzenia ochrony danych osobowych.

- Oszczędności z połączenia byłyby widoczne także w gospodarce finansowej. Pobór składki następuje poprzez ZUS, który przekazuje pieniądze do NFZ. Ten transfer środków finansowych kosztuje około 600 mln złotych. W ramach jednej instytucji byłaby łatwiejsza prognoza przychodów, a zatem większa przewidywalność planu finansowego płatnika - uważa Jerzy Gryglewicz.

Medycyna jest tym obszarem, w którym potencjalne oszczędności mogą być duże. Na szczęście zarówno NFZ jak i ZUS są podmiotami spoza ustawy budżetowej, a politycy mogą wpływać jedynie na zmianę wysokości składki zdrowotnej.

Ale połączenie obszaru leczenia z polityką społeczną może zracjonalizować wydatki w dłuższej perspektywie i wskazać, że w niektórych schorzeniach bardziej opłacalne są świadczenia rehabilitacyjne niż przyznawanie rent.

Taki argument skuteczniej podziała na polityków, a przede wszystkim na ministra finansów, który - niezależnie od kraju - jest zazwyczaj uodporniony na argumenty zdrowotne.

Quasi ubezpieczenie, quasi rozwiązania
Przeszkodą w realizacji planu może być nierozwiązana do tej pory sprawa systemu ubezpieczeniowego w Polsce. Można go określić jako system paraubezpieczeniowy o symptomach systemu ubezpieczeniowego, gdzie nie ma kalkulacji składki zdrowotnej od ryzyk zdrowotnych. Ubezpieczony płaci tyle, ile zarabia, a nie ile korzysta.

Dotychczasowa ekipa ministerialna z Miodowej od jakiegoś czasu zapowiada nie tylko wprowadzenie dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego, ale także konkurencję płatników w zakresie składki podstawowej. NFZ przejąłby wtedy rolę regulatora, stając się urzędem nadzoru nad ubezpieczeniami zdrowotnymi.

W takiej sytuacji łączenie NFZ z ZUS li tylko dla poprawy efektywności nie byłoby spójnym zachowaniem. - Chyba że przyjmiemy koncepcję stopniowego rozczłonkowania Funduszu i ograniczania jego aktywności w pewnych obszarach, przekazując dotychczasowe zadania innym instytucjom - dywaguje Robert Mołdach, ekspert ds. zdrowia organizacji Pracodawcy RP.

Schyłek potęgi NFZ?
Już od pewnego czasu rola NFZ maleje. Cześć zadań przejęła Agencja Oceny Technologii Medycznych, inne Ministerstwo Zdrowia, wkrótce pojawi się Agencja Taryfikacji Cen.

Gdyby dopuścić do konkurencji ubezpieczeniowej oddziałów Funduszu na terenie całego kraju, rola centrali skoncentruje się na pełnieniu nadzoru nad całością finansowania świadczeń. Samo pobieranie składki publicznej i jej dystrybucję można oddać do ZUS.

W tym sensie połączenie instytucji, które będą pełniły odmienne zadania w ramach jednego podmiotu, może podnieść efektywność i ograniczyć koszty przez redukcję zatrudnienia i lepsze wykorzystanie infrastruktury.

- To jedynie dążenie do optymalizacji kosztów i odpowiedź na pytanie, jak ma wyglądać przepływ środków. Potrzebujemy reformy, która odpowie na pytanie, jak ma być finansowana ochrona zdrowia - uważa Robert Mołdach.

Premier Donald Tusk zapowiedział wygłoszenie exposè 18 listopada.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.