ZPP krytycznie o szpitalnictwie: system "odklejony" od potrzeb pacjentów i bez pieniędzy

Autor: KM • Źródło: Związek Powiatów Polskich22 grudnia 2022 11:15

System ochrony zdrowia odbiega od rzeczywistych potrzeb pacjentów, a ponadto jest niewłaściwie finansowany. Zmiany realizowane przez rząd obrały nieodpowiedni kierunek - wynika z podsumowania roku 2022 w szpitalnictwie Związku Powiatów Polskich.

ZPP krytycznie o szpitalnictwie: system "odklejony" od potrzeb pacjentów i bez pieniędzy
- Samorządy powiatowe obecnie ratują swoje szpitale znacznymi kwotami finansowymi: one idą w miliony - zauważa Lech Janicki.
  • Podczas spotkania, które odbyło się w Busku-Zdroju dokonano rocznego podsumowania działań samorządowych i resortowych w obszarze ochrony zdrowia
  • - Obecnie w Polsce toczy się proces gruntownych zmian strukturalnych, jeśli chodzi o opiekę szpitalną w powiatach - mówi Lech Janicki, przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Wielkopolskiego i starosta ostrzeszowski
  • Zmiany niosą za sobą - jak wylicza - ograniczenie dostępu przeciętnego mieszkańca i odległości od podstawowej usługi medycznej - szpitalnej

Zmiany w szpitalnictwie niekorzystne dla pacjentów

- To nie będzie się odbywać ku zadowoleniu lokalnych społeczności - mówi przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Wielkopolskiego i starosta ostrzeszowski Lech Janicki o zmianach strukturalnych opieki szpitalnej w powiatach, które poskutkują ograniczeniem dostępu przeciętnego mieszkańca do szpitali z uwagi m.in. na odległość od większych placówek.

- Zmierza się w kierunku koncentracji usług medycznych w większych ośrodkach. To może być bardzo bolesne dla wszystkich tych, którzy szukali podstawowych usług medycznych na miejscu - dodaje Janicki.

- Mamy informacje o zawieszaniu działalności bardzo wielu oddziałów szpitalnych. Jest to sytuacja, która została wymuszona poprzez finansowanie usług medycznych przez Ministerstwo Zdrowia oraz Narodowy Fundusz Zdrowia - ocenia.

"Kroplówka z ministerstwa pozwalała przetrwać rok"

- Jakaś "kroplówka finansowa" z Ministerstwa Zdrowia czy Narodowego Funduszu Zdrowia pozwalała nam przetrwać rok, pół roku czy przełom roku. Teraz to się skończyło, mamy już upadłość, mamy przypadki, gdzie mówi się o tym, że dyrekcja nie będzie płacić wynagrodzeń lekarzom, bo nie ma [z czego - red. RZ] - zauważa Andrzej Płonka, prezes zarządu Związku Powiatów Polskich.

Jak ocenia Jan Grabkowski, wiceprezes zarządu Związku Powiatów Polskich, "szpitalnictwo jest generalnie niedofinansowane, procedury medyczne są zbyt nisko wycenione".

- Wprowadza się ustawy o minimalnych wynagrodzeniach, wprowadza się różnego rodzaju restrykcje, a właściwie wszystkie szpitale notują straty, więc powoli zaczynają likwidować określone kierunki leczenia - zaznacza.

- Należy jednoznacznie stwierdzić, że dla Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia model, który funkcjonował przez wiele lat, tzn. model czterooddziałowego szpitala z podstawowymi działami, już się "przeżył" - przyznaje Lech Janicki i zauważa, że "przez wiele lat szpitale powiatowe potrafiły się bilansować poprzez sumowanie wyników finansowych lepiej prosperujących, bardziej dochodowych działalności z tymi, które przynosiły deficyt, a były potrzebne zdaniem mieszkańców i niezbędne na miejscu".

- Obecnie eliminowane są takie oddziały - i to bezwzględnie eliminowane, które nie mają możliwości zbilansowania swoich usług - dodaje.

Eliminacja ważnych oddziałów - to się dzieje

 - Powiedzmy sobie szczerze: jest parę takich kierunków jak ginekologia,-położnictwo, chirurgia ogólna, jak Szpitalne Oddziały Ratunkowe, jak "wieczorynka" [Nocna i Świąteczna Opieka Medyczna, przyp. red.], które są z założenia za nisko wycenione, jeszcze jest do tego interna. Szpitale powiatowe, które mają tylko te obszary funkcjonowania, nie mogą przynosić nawet nie tyle zysków, one nie mogą spiąć w ogóle budżetu - zauważa Jan Grabkowski.

- Zaczyna się coś złego dziać z tym wszystkim: i kwestie finansowe, ale i padają - mówiliśmy o tym - oddziały pediatryczne - dodaje Andrzej Płonka. - Upadłość tych oddziałów spowoduje, że one nie wrócą, bo lekarze odchodzą, a lekarzy mamy mało, za brak lekarzy niestety samorząd nie odpowiada, to są zadania rządowe i to rząd powinien odpowiednio zabiegać o to, aby liczba lekarzy, a szczególnie dopasowanie do struktury potrzeb w naszych samorządach: województwach czy powiatach była odpowiednia - przyznaje.

- Samorządy powiatowe obecnie ratują swoje szpitale znacznymi kwotami finansowymi: one idą w miliony - zauważa Janicki.

Samorządy muszą się podporządkować

- Najbardziej bolesną sprawą jest fakt, że w wielu wypowiedziach polityków i przede wszystkim urzędników ministerialnych, którzy zajmują się służbą zdrowia, jest zrzucanie winy na samorządy powiatowe, że źle gospodarują środkami finansowymi, że powodują, że sytuacja szpitala jest wypadkową złych decyzji, jakie się toczyły na przestrzeni kilku lub kilkunastu lat. Jest to bardzo niesprawiedliwy sąd i należy jasno i wprost powiedzieć: to nie samorządy powiatowe chcą, to samorządy powiatowe muszą się podporządkować strukturom obecnego finansowania sieci szpitali powiatowych - przyznaje szef ZPP.

- Teraz przychodzi kontraktowanie ryczałtu na rok przyszły, który różnie w różnych województwach jest analizowany i tak naprawdę nie daje nam żadnych gwarancji, że te środki będą większe, wręcz przeciwnie, ja już wiem o sytuacjach, gdzie są mniejsze, bo ośrodków jest mniej - mówi Płonka.

- Związek Powiatów Polskich ustami swoich przedstawicieli proponował bardzo wiele rozwiązań, jeśli chodzi o poprawę skuteczności opieki nad mieszkańcami, między innymi koncentrację usług poprzez objęcie opieki nad mieszkańcami całościowo poprzez skoordynowanie opieki szpitalnej z opieką w ramach podstawowej opieki zdrowotnej - podsumowuje Lech Janicki.

*Tekst opracowany na podstawie materiału filmowego ZPP, podsumowującego rok 2022 w szpitalnictwie.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze