Wzięli sprawy w swoje ręce - nie wszystkim się udało

Przekształcenie zakładów opieki zdrowotnej w spółki pracownicze miało być jedna z form przekształceń, która to miała uzdrowić sytuację placówek ochrony zdrowia. Najwięcej takich przekształceń dokonało się w latach 90-tych. Niestety niewiele spółek pracowniczych z tamtych czasów przetrwało.

Teraz nie ma już boomu na tego typu przekształcenia. Obawy pracowników przed przejęciem i zarządzaniem takimi placówkami są zbyt duże. O ile jeszcze w przypadku przychodni przekształcenia w spółki pracownicze SPZOZ-ów mają szansę powodzenia, o tyle w przypadku szpitali, także ze względu na strukturę zatrudnienia, są raczej skazane na niepowodzenie.

Pracownicy przeciwni

Typowym przykładem takiej sytuacji jest SP ZOZ Szpital Chorób Płuc w Siewierzu. Pod koniec 2011 roku 74 proc. pracowników tej przynoszącej straty placówki zadecydowało w referendum, że nie przejmą szpitala na własność - mimo że namawiała ich do tego dyrekcja.

Przeciwne przekształceniu w spółkę pracowniczą były m.in. pielęgniarki. Według nich, zadłużona spółka mogłaby upaść bardzo szybko, a wtedy straciłyby pracę. Poza tym - jak argumentowały - władze spółki mogą zażądać od nich przejścia na kontrakty, a to wiązałoby się z pogorszeniem warunków zatrudnienia.

Obecnie placówka w Siewierzu jest już na końcowym etapie przekształceń w spółkę kapitałową ze stuprocentowym udziałem samorządu województwa śląskiego.

- Byłem gorącym zwolennikiem przekształcenia placówki w pracowniczą formę spółki. Niestety, nie udało się przekonać do tego załogi. W referendum na pytanie : „Czy wyrażasz wolę pracy w szpitalu przekształconym w spółkę pracowniczą”  - odpowiedziało pozytywnie ponad 70 proc. Związki zawodowe zażyczyły sobie jednak aby pracownicy odpowiedzieli także na pytanie: „Czy jesteś za przekształceniem?”. I tutaj także ponad 70 proc. było przeciw - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Włodzimierz Rodak, dyrektor siewierskiego szpitala.

- Bardzo tego żałuję, że nie udało się przekształcić szpitala w spółkę pracowniczą. Ludzie na ogół nie lubią zmian. Otwarci byli jedynie na sugestię, że lepiej być przeciwko przekształceniu bo wszystko zostanie po staremu. Osobiście uznaję tamto głosowanie za swoją porażkę - stwierdza dyrektor Rodak.

W ubiegłym roku głośna była sprawa przekształcenia w spółkę pracowniczą SPZOZ w Radzyniu Podlaskim. Z inicjatywą takich działań wyszły lekarskie związki zawodowe. Jak mówi Marek Zawada, dyrektor placówki, niestety mimo kilku spotkań z lekarzami nie doszło do konkretnych ustaleń. Nie był to pomysł dyrekcji ani też organu założycielskiego, można byłoby się spodziewać, że przybierze konkretne kształty. Niestety tak się nie stało.

- Dzisiaj w ogóle nie wchodzi w grę przekształcenie szpitala ponieważ placówka dobrze prosperuje a miniony rok zakończyła dodatnim wynikiem finansowym. Ubiegłoroczna inicjatywa lekarzy związana z przekształceniem w spółkę pracowniczą placówki została mocno nagłośniona w mediach. Jednak sama w sobie nie miała większego znaczenia - dodaje dyrektor Zawada.

Niektórym się udaje

Dzisiaj prym w medycznych spółkach pracowniczych wiedzie województwo kujawsko-pomorskie. Taka jest idea działań sejmiku województwa. Tego typu przekształcenia w przychodniach kończą się powodzeniem. Od początku sierpnia rozpoczęła działalność w nowej, pracowniczej formule spółki, Przychodnia Specjalistyczna OLK-Med W Toruniu.

Centrum Medyczne OLK-MED sp. z o.o. tworzy 45 udziałowców. Przejmie w nowej formule realizację wartego ponad 5 mln zł rocznego kontraktu z NFZ.

Jak podkreśla marszałek Piotr Całbecki, przykłady zrealizowanych z powodzeniem przekształceń zakładów opieki zdrowotnej na Kujawach i Pomorzu potwierdzają, że koncepcja powierzenia zarządzania tych placówek pracownikom była słuszna.

- Jestem przekonany, że działająca w nowej formie organizacyjnej przychodnia OLK-MED nadal będzie się cieszyć zaufaniem pacjentów - stwierdził marszałek Całbecki.

Przykładem dobrze działającej spółki na terenie województwa może być chociażby Centrum Medyczne nad Brdą.

Obronili się przed likwidacją

Długo na rozmowę z portalem rynekzdrowia.pl nie mogła znaleźć czasu Katarzyna Mysłajek-Zalita, łącząca obowiązki prezesa CM nad Brdą z funkcją jej dyrektora i lekarza przyjmującego w przychodni.

- Łączenie tych obowiązków jest trudne bo nasza spółka jest dużą przychodnią wielospecjalistyczna, poza przychodniami przyszpitalnymi, największą w Bydgoszczy. Mamy trzynaście poradni specjalistycznych, zatrudniamy prawie stu pracowników. Pierwszego sierpnia minęły właśnie dwa lata od przekształcenia naszej przychodni i gdyby nie przekształcenie, najprawdopodobniej dzisiaj już nas by nie było - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Mysłajek-Zalita.

Jeszcze niewiele ponad dwa lata temu placówka znajdowała się w tragicznej sytuacji ekonomicznej. Została przekształcona w spółkę pracowniczą z SP ZOZ przychodni byłego obwodu lecznictwa kolejowego. Do wyboru były jedynie dwa rozwiązania sytuacji - likwidacja albo przekształcenie. Zdecydowano się na to drugie rozwiązanie, przejmując wszystkich dotychczasowych pracowników przychodni, którzy nadal w niej pracują.

- Mamy nadzieję, że zapowiedzi Funduszu dotyczące finansowania AOS znajdą potwierdzenie w przyszłych kontraktach. Jak na razie mamy się dobrze. Z własnych środków inwestujemy, remontujemy nasze przychodnie. Liczymy także na nową unijną perspektywę finansową. Mamy o tyle trudną sytuację, że siedziba naszych przychodni mieści się w zabytkowym gmachu, gdzie na każde prace remontowe musi zgodę wydawać wojewódzki konserwator zabytków. Dajemy sobie jednak radę - mówi pełna optymizmu dyrektor Mysłajek-Zalita.

Powodzenie pierwszego procesu przekształcenia Regionalnego Zespołu Opieki Paliatywnej-Dom Sue Ryder w Bydgoszczy - dzisiejszego CM nad Brdą , było impulsem dla pozostałych jednostek - Obwodu Lecznictwa w Bydgoszczy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej, Przychodni Specjalistycznej OLK-MED w Toruniu, Wojewódzkiej Przychodni Sportowo Lekarskiej w Bydgoszczy, w której miejsce powstanie utworzony przez pracowników przychodni Regionalny Ośrodek Medycyny Sportowej SPORTVITA.

Do przekształceń przymierzają się również pracownicy Bydgoskiego Centrum Diabetologii i Endokrynologii w Bydgoszczy oraz Wojewódzkie Centrum Reumatologii i Rehabilitacji w Bydgoszczy.

Dlaczego nie wszędzie się udaje?

Pozytywne przykłady z kujawsko-pomorskiego są jednak, w globalnej skali, pewnym odstępstwem od reguły. Dlaczego tak rzadko udają się przekształcenia placówek medycznych w spółki pracownicze?

Przyczyny tej sytuacji dr Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku medycznego, który jest także lekarzem, upatruje w mentalności środowiska medycznego.

- Częściej udaje się działać spółkom, które są wyłącznie lekarskie albo takie które są wyłącznie pielęgniarskie. Wówczas pracownicy nie mają do siebie wzajemnych pretensji, i nie wskazują kto jest ważniejszy w spółce. W spółce mieszanej, w sensie kategorii zawodowych, to kto jest ważniejszy, kto generuje wartość dodaną dla firmy a kto jest jedynie pracownikiem - jest drażliwym tematem - mówi dr Kozierkiewicz.

- W latach 90-tych na fali przekształceń powstawało sporo spółek lekarskich w przychodniach. Najbardziej trwałe z nich były te monozawodowe. Po kilku latach część z nich się rozpadła. Do prowadzenia spółki bowiem dobierali się ludzie, którzy kiedyś ze sobą pracowali. Był to dobór dość przypadkowy. Kiedy przychodziło do prowadzenia firmy, pojawiały się kłopoty a nie wszyscy zdawali sobie sprawę z tego jakie obowiązki z tego wynikają. Takie struktury społeczne po prostu się rozpadały - dodaje.

Czy spółki pracownicze mają przed sobą przyszłość? Zdaniem dr Kozierkiewicza musi być w nich grupa menadżerów, którzy sterują firmą, tak żeby się rozwijała.

- W każdej spółce, która musi się rozwijać, przynosić zyski oraz inwestować, muszą być osoby zarządzające, ponoszące ryzyko i z tego tytułu odnoszące także korzyści. W spółce wszyscy nie mogą zarządzać i wszyscy nie mogą z tego tytułu odnosić takich samych korzyści. I to jest podstawowy problem spółki pracowniczej - konkluduje dr Kozierkiewicz

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.