Wysoka kara dla szpitala dziecięcego. Na OIOM mieli pracować rezydenci

Autor: oprac. KM • Źródło: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia12 września 2022 10:06

Szpital na Niekłańskiej w Warszawie ma zapłacić karę w wysokości 167 tys. zł z powodu braku anestezjologów na dyżurach w styczniu i lutym 2020 roku - informuje Gazeta Wyborcza. Jednak placówka nie zgadza się z zarzutami i nie chce płacić kary, a lekarze twierdzą, że byli obecni na dyżurach.

Wysoka kara dla szpitala dziecięcego. Na OIOM mieli pracować rezydenci
Wysoka kara dla szpitala dziecięcego. Na OIOM mieli pracować rezydenci Fot. AdobeStock
  • Szpital na Niekłańskiej w Warszawie po kontroli NFZ ma zapłacić karę w wysokości 167 tys. zł - informuje Gazeta Wyborcza
  • Powodem mają być braki lekarzy specjalistów na dyżurach na intensywnej terapii, których mieli zastępować rezydenci
  •  Jednak placówka nie zgadza się z zarzutami i nie chce płacić kary, a lekarze twierdzą, że byli obecni na dyżurach. Szpital skierował sprawę do sądu

Brak lekarzy na dyżurach i kara finansowa dla szpitala dziecięcego

Jak donosi Gazeta Wyborcza, na oddziale intensywnej terapii Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. J. Bogdanowicza przy ul. Niekłańskiej w Warszawie rezydenci dyżurowali zamiast anestezjologów.

Kontrolę, na wniosek rzecznika praw lekarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie Moniki Potockiej, przeprowadził w placówce Narodowy Fundusz Zdrowia. W efekcie na szpital nałożono karę finansową w kwocie 167 tys. zł. 

Braki w obsadzie lekarskiej na oddziale intensywnej terapii - jak donosi "GW" - powtarzać  się. Co, zgodnie z informacjami gazety, zostało potwierdzone w kontroli NFZ. Anestezjolog nie był obecny na OIT w czasie niektórych styczniowych i lutowych dyżurów w 2020 roku. W miejsce anestezjologa świadczenia mieli realizować rezydenci. Szpital miał ponadto nie dostosować się do zaleceń z kontroli z 2019 roku, co w konsekwencji przyczyniło się do ukarania placówki finansowo.

Szpital nie chce płacić nałożone kary

Rzecznik praw lekarza warszawskiej OIL cytowana przez "GW" obawia się o "bezpieczeństwo życia i zdrowia pacjentów oraz lekarzy, którzy są niejako zmuszani do wykonywania czynności bez koniecznego nadzoru specjalisty". Dodaje, że "narażenie szpitala na karę finansową uszczupla jego budżet, który można by przeznaczyć chociażby na zapewnienie dodatkowego personelu".

Z zarzutami pod adresem placówki, nie zgadzają się przedstawiciele szpitala. Dyrekcja zgłosiła zastrzeżenia w sprawie, co pozwoliło obniżyć nałożoną karę do wspomnianej kwoty 167 tys. zł. Szpital wciąż jednak zgłasza zastrzeżenia i skierował sprawę do sądu.

- NFZ dopatrzył się nieprawidłowości, których naszym zdaniem nie było. Według nas lekarze specjaliści byli na dyżurach – przekonuje rzecznik szpitala na Niekłańskiej Mariusz Mazurek cytowany przez Gazetę Wyborczą. Dowodem mają być oświadczenia złożone przez lekarzy specjalistów.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum