Polska Times/Rynek Zdrowia | 17-11-2017 13:28

Wrocław: wizytę przesunięto na 2024 rok, bo coraz więcej uprzywilejowanych

Jedna z wrocławskich poradni endokrynologicznych przesuwa pacjentów oczekujących na wizytę z roku 2020 na 2024. I to takich, którzy zapisani byli nawet cztery lata temu. Powód ? Zwiększa się grupa uprzywilejowanych pacjentów.

Fot. archiwum

Pacjenci nie kryją rozczarowania, po 4 latach czekania wierzyli, że czas ich wizyty w końcu się zbliża. Teraz, gdy termin został wydłużony o kolejne lata, tracą wiarę w publiczną służbę zdrowia. 

Taki przypadek opisuje Polska Times. Chodzi o wrocławski Wojewódzki Zespół Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej Dobrzyńska.  Dyrektor placówki Maciej Sokołowski przyznaje, że pacjenci na wizytę muszą  tu czekać nawet 10 lat. Dlaczego tak długo?

Zdaniem Sokołowskiego, winny jest system. Maciej Sokołowski tłumaczy, że są różne kolejki pacjentów. W pierwszej są ci w trakcie leczenia, w drugiej pacjenci kolejkowi, ale i oni się dzielą: na pilnych, onkologicznych i stabilnych. Są także pacjenci ze szczególnymi uprawnieniami, chodzi np. o honorowych dawców krwi.

W tym roku do grupy pacjentów ze szczególnymi uprawnieniami doszły kobiety w ciąży oraz działacze opozycji antykomunistycznej. Osoby z tej grupy nie potrzebują skierowania do lekarza. Powinny zostać przyjęte u specjalisty w dniu zgłoszenia lub w terminie siedmiu dni od zgłoszenia. Kolejki do specjalistów się wydłużają ze względu na zwiększenie grupy osób uprzywilejowanych. 

Więcej: www.polskatimes.pl