Wrocław: nie wolno sprzedać poszpitalnych budynków, bo to... zabytki

Autor: Gazeta Wrocławska/Rynek Zdrowia • • 07 października 2009 11:25

Wrocławska Akademia Medyczna liczyła na sprzedaż budynków nieistniejącego już od kilku lat szpitala przy ul. Poniatowskiego. Z pieniędzy, które miała uzyskać ze sprzedaży, chciała sfinansować zakończenie budowy Akademickiego Szpitala Klinicznego im. Mikulicza-Radeckiego.

Teraz może być problem ze sprzedażą, ponieważ wojewódzki konserwator zabytków wpisał obiekt do rejestru zabytków.

Budowa ASK finansowana jest głównie z budżetu państwa, ale zgodnie z umową uczelnia ma przekazać 20 mln zł na sfinalizowanie inwestycji. Ma na to czas do końca 2011 r. Uzyskać te środki chciała ze sprzedaży substancji lokalowej nieistniejącego już szpitala. Przygotowywała się do tego od wielu miesięcy. Na początku roku zlecono opracowanie ponownie wyceny. Budynki wyceniono na 20 mln zł, gdyby miały być przeznaczone na cele zdrowotne, i na 36 mln zł, gdyby miały służyć innym celom, np. być przebudowane na hotele.

We wrześniu odbył się pierwszy przetarg, ale nie został rozstrzygnięty. Zainteresowanych kupnem nie było. Wtedy jeszcze budynki nie były wpisane do rejestru zabytków.

– Teraz potencjalni inwestorzy mogą się zniechęcić , bo będą musieli się liczyć z nadzorem konserwatora przy pracach remontowych – obawia się Artur Parafiński, kanclerz AM we Wrocławiu.

Katarzyna Hawrylak-Brzezowska, miejski konserwator zabytków, nie rozumie obaw władz uczelni medycznej.

–  Powinni się cieszyć, a nie martwić, bo obecność na liście to jedyna i bardzo dobra metoda zdobycia środków z Unii Europejskiej. A budynki szpitala potrzebują remontu, unowocześnienia i głębokiej adaptacji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum