Wrocław: 800 tys. zł zadośćuczynienia za błąd lekarza

Autor: Metro, PP/Rynek Zdrowia • • 10 maja 2010 10:59

800 tys. zł zadośćuczynienia i odszkodowania oraz 13 tys. zł miesięcznej renty zasądzono wrocławiance Edycie Terce, która od ośmiu lat jest w śpiączce z powodu zaniedbań lekarza.

Wyrok nie jest prawomocny, obie strony zastanawiają się nad wniesieniem apelacji.

Jak podaje dziennik Metro, kobieta zapadła w śpiączkę we wrocławskim szpitalu im. Rydygiera, gdzie przechodziła zabieg usunięcia tarczycy. Miała wtedy 25 lat, wychowywała dwójkę małych dzieci (teraz opiekuje się nimi teściowa). Operacja się udała, ale po niej pacjentka miała problemy z oddychaniem. Lekarz dyżurny usunął jej krwiak z rany pooperacyjnej. Ale duszności się powtórzyły. Tym razem doktor zalecił jej lek uspokajający i zakończył dyżur. Kolejni lekarze nie sprawdzili rany. Utworzył się kolejny krwiak. Ordynator zalecił konsultację anestezjologiczną i wyszedł „załatwiać własne sprawy".

Wkrótce doszło do niedotlenienie mózgu i chora zapadła w śpiączkę. Sąd skazał już ordynatora na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. W wyroku sąd wskazał, że wystarczyło wziąć lusterko, zajrzeć do gardła i obejrzeć tchawicę, co zajęłoby najwyżej pół minuty.

Pieniądze z wyroku mają pójść na opiekę nad kobietą. Odszkodowanie zapłaci marszałek województwa, który odpowiada za zobowiązania nieistniejącego już szpitala. Wyrok nie jest prawomocny, obie strony zastanawiają się nad wniesieniem apelacji (na rzecz poszkodowanej domagano się większej kwoty) - pisze dziennikarz Metra.

Przypomnijmy, że według danych Stowarzyszenia Primum Non Nocere, w Polsce co roku lekarze mylą się ok. 30 tysięcy razy. Jednakże sądy zajmują się tylko co dziesiątym przypadkiem. Pomyłki związane z ciążą, błędne diagnozy, pozostawianie przedmiotu w ciele operowanego – na to najczęściej skarżą się polscy pacjenci.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum