Wolontariat studentów i zniesienie kwarantanny medyków. Pozostały już ostatnie rezerwy kadrowe

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 10 listopada 2020 06:00

Braki personelu do zajmowania się dramatycznie przyrastającą liczbą pacjentów z ciężkim przebiegiem Covid-19 powodują, że sięgamy do - jak się wydaje - ostatnich możliwych rezerw kadrowych. Pomóc ma wolontariat studentów i zniesienie automatycznej kwarantanny medyków po kontakcie z osobą zakażoną. Czy te rozwiązania zapobiegną niewydolności systemu?

Wolontariat studentów i zniesienie kwarantanny medyków. Pozostały już ostatnie rezerwy kadrowe
Fot. archiwum/Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu (zdjęcie ilustracyjne)

Dyrektorzy szpitali przyznają wprost, że niezmiernie liczą na pomoc studentów kierunków medycznych w formie wolontariatu. - Personelu podstawowego zaczyna brakować i każda pomoc będzie potrzebna - mówi Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Zaznacza, że ma na myśli dobrowolny wolontariat studentów ostatnich lat, którzy realizują przedmioty kliniczne, są po praktykach wakacyjnych. 

Uczelnie medyczne już od końca października są wskazywane przez władze, jako instytucje, w których będą poszukiwane rezerwy kadrowe dla szpitali w przypadku dramatycznego rozwoju epidemii Covid-19. Rektor Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prof. Radzisław Kordek w komunikacie wydanym 25 października informował: "Dostałem od Wojewody Łódzkiego decyzję dotyczącą wskazania listy studentów do pracy w trzech jednostkach".

Rektor dodawał wówczas, że to nie koniec potrzeb, bo szpitale uniwersyteckie złożyły zapotrzebowanie na kolejne 160 osób. Łódzki Urząd Wojewódzki doprecyzował w wydanym stanowisku, iż nie ma mowy o przymusie pracy dla studentów, zaś listy wymagane od rektora mają zawierać tylko nazwiska chętnych.

Jak teraz zaliczyć studentom zajęcia praktyczne?
Opublikowane 29 października w Dzienniku Ustaw rozporządzenie ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka przewiduje, że senat uczelni może dokonać zmian w programie studiów. Uniwersytety medyczne analizują teraz w jakim zakresie można zaliczyć studentom zajęcia kształtujące umiejętności praktyczne jeżeli, jak precyzuje rozporządzenie, w trakcie roku akademickiego 2020/2021 będą wykonywali w szpitalach czynności w ramach zadań realizowanych w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2.

Jak mówi nam prof. Adrian Chabowski, prorektor ds. kształcenia Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, ewentualne zmiany mogłyby dotyczyć wybranych zajęć praktycznych na ostatnim roku studiów kierunku lekarskiego, ratownictwa medycznego czy pielęgniarstwa. Studenci mogą np. wykonywać czynności pielęgnacyjne u chorych, wesprzeć personel w zbieraniu wywiadów od pacjentów docierających do szpitala.

Uczelnie zastanawiają się jak zaliczać takie zajęcia. - Wpisanie zmian do sylabusów zawierających efekty uczenia się obowiązywałoby wszystkich studentów na danym kierunku, roku studiów, a więc nie tylko tych, którzy uczestniczyliby dobrowolnie w pomocy udzielanej szpitalom czy innym instytucjom. Innymi słowy ci studenci, którzy nie uczestniczyliby w udzielaniu takiej pomocy, nie zaliczyliby danego przedmiotu/kursu/fakultetu/modułu - rozważa prof. Adrian Chabowski. Dodaje jednak, że te wszystkie kwestie oczywiście wymagają rozwiązania, skoro szpitale pilnie potrzebują rąk do pracy.

- Liczymy na dobrą współpracę z wojewodą, która umożliwi bezpośrednie kierowanie studentów do pomocy w podmiotach leczniczych lub służbach sanitarno-epidemiologicznych realizujących zadania w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 w sposób pozwalający im zdobyć wiedzę i umiejętności stanowiące podstawę do zaliczenia zajęć praktycznych i praktyk zawodowych - deklaruje z kolei prof. Marcin Gruchała, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Władze Uniwersytetu Medycznego w Łodzi już rozstrzygnęły, że podobnie jak wiosną, studenci biorący udział w sprawowaniu opieki nad chorymi w ramach wolontariatu będą mieli zaliczoną obecność na zajęciach, które mają w siatce zajęć. Zaliczenia i egzaminy będą obowiązywały.

 Do pracy powróci 30 tysięcy medyków?
Na zasilenie kadr studentami ostatnich lat kierunków medycznych liczą szczególnie dyrektorzy szpitali w ośrodkach akademickich. - Podpisałem kilkadziesiąt umów wolontariatu ze studentami ostatniego roku kierunku lekarskiego Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. W szpitalu pojawią się też studentki ostatnich lat studiów pielęgniarskich magisterskich i licencjackich - mówi nam Bartosz Stemplewski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Jak tłumaczy, wobec studentów przyjęta została zasada dobrowolności zgłoszeń. - Zdają sobie sprawę z ryzyka jakie niesie dla nich praca w szpitalu - zaznacza dyr. Stemplewski, dziękując wolontariuszom za gotowość wsparcia. Pierwsi z nich mają, po przeszkoleniu, rozpocząć pracę w grudniu.

- Nie wiemy czy dojdzie do powszechnego włączenia studentów ostatnich roczników do pracy w ochronie zdrowia, ale można dostrzec, że przestrzeń prawna do takich działań jest szykowana. To będzie zależało od obciążenia personelu szpitali - przewiduje dyr. Piotr Pobrotyn.

Rozwiązaniem, które ma złagodzić braki kadrowe wśród personelu medycznego jest też ogłoszony w minionym tygodniu zapis zdejmujący z pracowników medycznych pracujących z pacjentami covidowymi, obowiązek automatycznej kwarantanny, gdy istnieje podejrzenie zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Przypomnijmy, że znalazł się on w nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia z 3 listopada 2020 w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Medycy "z kontaktu" będą poddawani testom antygenowym przez co najmniej 7 dni od zetknięcia ze osobą zakażoną. Obecnie ich wynik jest uznawany za tak samo wiarygodny, jak testu PCR. Minister zdrowia Adam Niedzielski tłumaczył, że szybkie testy antygenowe osiągnęły już czułość, która pozwala na ich szersze stosowanie w ochronie zdrowia.

Jak przekonywał Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, dzięki zwolnieniu medyków z kwarantanny i testowaniu możliwy będzie powrót do systemu ochrony zdrowia ok. 30 tysięcy pracowników.

"Absolutnie krytyczna sytuacja"
Dyr. Bartosz Stemplewski uważa, że zmniejszenie rygorów kwarantanny dla personelu szpitali jest koniecznością, z uwagi na coraz większą absencję. Ocenia: - Dotąd sanepid podchodził do kwarantanny personelu medycznego bardzo ostro. Jeżeli pracownik szpitala spełniał definicję kontaktu istotnego, to zespół ds. zakażeń musiał taką osobę wykazać do kwarantanny. Sanepid nie chciał robić żadnych wyjątków.

- To nowe posunięcie jest zgodne z oficjalnymi sugestiami jaki przekazywałem wojewodzie - mówi oceniając zmianę przepisów z perspektywy zarządzanego przez niego szpitala. Dodaje: - Kilka razy znaleźliśmy się w absolutnie krytycznej sytuacji. Nie mieliśmy możliwości utrzymania normalnej pracy szpitala po kontakcie personelu, bo te osoby musiały trafić na kwarantannę. Obecnie, w takiej sytuacji będą badane testem antygenowym.

Jak zauważa dyr. Piotr Pobrotyn z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, trzeba pamiętać, że różne szpitale są w rożnych położeniach, jeśli chodzi o możliwość testowania PCR, bo nie posiadają zaplecza laboratorium molekularnego. Natomiast test antygenowy jest bardzo szybki i bardziej dostępny, tańszy.

- Wprowadzenie testu antygenowego w formie oficjalnej rekomendacji jest moim zdaniem właściwym kierunkiem systemowym, na pewno o wiele większa grupa osób będzie mogła szybciej wrócić do pracy - ocenia dyr. Piotr Pobrotyn. Przypomina natomiast, że jakość testu PCR poszerzał wynik o pracowników bezobjawowych, którzy mogą być nosicielami wirusa SARS-CoV-2 i mogą zakażać. Tekst kasetkowy wykonywany był natomiast w przypadku występowania objawów i dla potwierdzenia czy to jest Covid-19.

Jak przypomina z kolei Władysław Perchaluk, dyrektor Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu i prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, nadal wśród specjalistów są rozbieżne opinie co do postępowania z osobą na kwarantannie. Podejście zdroworozsądkowe nakazuje siedzenie w domu do czasu potwierdzenia wyniku, gdy doszło do kontaktu.

- Jeśli te osoby nie będą podlegały kwarantannie, to z punktu widzenia epidemiologicznego można mieć wątpliwości. Z drugiej strony, przy permanentnych brakach kadrowych i dużej liczbie hospitalizowanych pacjentów zakażonych rozumiem polityków, którzy zdecydowali się wprowadzić takie rozwiązanie. Personel poddawany testom antygenowym będzie jednak pracował w pierwszych dniach po kontakcie z jeszcze większym obciążeniem psychicznym mając świadomość, że nie można wykluczyć, iż może stać się źródłem zakażenia dla innej osoby - mówi nam dyrektor.

Test antygenowy - kiedy wiarygodny?
- Dziwię się, że jest nadal taki oportunizm, jeśli chodzi o badania PCR personelu. Ich stosowanie nie byłoby nagminne. To by były badania - jeden oddział, za tydzień drugi oddział, w różnych konfiguracjach - przypomina postulaty jakie wielokrotnie przedstawiali dyrektorzy szpitali.

Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z Covid-19 dr Paweł Grzesiowski w przygotowanej dla Izby opinii dot. testów antygenowych zaznaczył: "Testy antygenowe II generacji produkowane od września 2020, zwalidowane przez niezależne instytucje, mają wysoką czułość (ok. 90%) oraz bardzo wysoką swoistość (99,5%), jeśli stosuje się je zgodnie z przeznaczeniem tj. u pacjentów objawowych. U pacjentów bezobjawowych czułość spada, bo testy są zbyt mało czułe jeśli ilość wirusa jest mała (okres wylęgania)".

Stąd wniosek: "Dodatni wynik testu II generacji u pacjenta objawowego jest prawie w 100% zgodny z PCR i nie wymaga potwierdzenia. Testów antygenowych nie należy stosować u osób bezobjawowych.
Ministerstwo niestety likwidując kwarantannę medykom, zaleciło wykonywać codzienne testy antygenowe, co jest błędem merytorycznym, chociaż można liczyć na ok. 70% czułości" - napisał dr Paweł Grzesiowski.

O tym jak sprawdzają się nowe zasady pracy i testowania personelu szpitali dowiemy się za 2-3 tygodnie.

- Niestety nie można wykluczyć i takiego rozwoju epidemii, że może dojść sytuacji, gdy staniemy bez możliwości wyboru, i nawet personel zainfekowany, przechodzący chorobę bezobjawowo, będzie musiał pracować z chorymi w szpitalach typowo covidowych. Oby taki, najczarniejszy z czarnych scenariuszy nigdy nie nastąpił - mówi z obawą dyr. Stemplewski.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum