Wojewodowie już są gotowi do tworzenia mapy potrzeb zdrowotnych

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 25 lutego 2013 06:20

W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad projektem ustawy o instytucjach systemu ubezpieczenia zdrowotnego. Według zapowiedzi resortu ustawa zwiększy kompetencje wojewodów w systemie ochrony zdrowia. To właśnie oni mają określać potrzeby zdrowotne w danym województwie.

Wojewodowie już są gotowi do tworzenia mapy potrzeb zdrowotnych
Wojewoda będzie tworzył grupę ekspertów, która stworzy mapę zapotrzebowania na świadczenia medyczne. Czy urzędy wojewódzkie powinny się tym zajmować?

Wojewoda ma narzędzia
Propozycja, żeby to właśnie wojewoda tworzył mapę zapotrzebowania na świadczenia medyczne w województwie wydaje się Michałowi Borkowskiemu, dyrektorowi Wydziału Zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, ze wszech miar słuszna.

- Wojewoda, jako przedstawiciel rządu w województwie, zapewni neutralność i bezstronność. Nie jest bowiem organem założycielskim podmiotów leczniczych. Prowadzi za to ich rejestr, gromadzi niezbędne dane statystyczne, w tym demograficzne. Nie byłoby również potrzeby tworzenia dodatkowych jednostek organizacyjnych, zadania te mogłyby przejąć komórki zajmujące się w urzędach wojewódzkich ochroną zdrowia - uważa Michał Borkowski.

Zgadza się z nim Szymon Ogłaza, dyrektor biura wojewody opolskiego, członek Rady Opolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. W jego opinii, decentralizacja NFZ przyniesie większy wpływ specyfiki regionów na funkcjonowanie w nich ochrony zdrowia.

- Wojewoda już dziś w szeroko pojętych ustawach zdrowotnych ma kompetencje dotyczące oceny dostępności usług medycznych. Ma też całą rzeszę - w Opolskiem ponad 70 - konsultantów wojewódzkich, czyli potężne grono ekspertów. Prowadzi rejestr podmiotów. Podsumowując, już obecnie ma instrumenty, które pozwalają mu dokonać pewnej oceny - wylicza Szymon Ogłaza.

To pacjent powinien decydować

Marcin Szulwiński, prezes Grupy Nowy Szpital, zwraca jednak uwagę, że obecnie nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób wojewoda miałby tworzyć mapę zapotrzebowania na świadczenia medyczne.

- Niepokojące jest za to, że odchodzi się od założenia reformy, które mówiło, iż to pacjent będzie decydował, gdzie chce się leczyć. O pacjenta miały konkurować ze sobą placówki medyczne. Dla niego miały się rozwijać, wprowadzać nowe metody leczenia czy kupować nowoczesny sprzęt. Teraz wojewoda jako przedstawiciel rządu określi np. że w województwie powinien być jeden albo dwa oddziały położnicze. Tymczasem pacjentki wiedzą, że w jakimś szpitalu jest komfortowy oddział położniczy z przyjazną kadrą i tam chcą rodzić dzieci. Dlaczego odbierać im prawo do takiej decyzji? - pyta prezes Szulwiński.

Uważa, że pacjent powinien decydować, który szpital ma istnieć a który nie.

- Inna sprawa, czy taka placówka sobie poradzi. Zależy od tego jak jest zarządzana. Regulowanie rynku usług medycznych, zwolni z myślenia o zarządzaniu. Konsekwencje będą takie, że sytuacja pacjentów zamiast się polepszyć, będzie gorsza - podkreśla Szulwiński.

Krzysztof M. Macha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, ekspert Pracodawców RP, zwraca uwagę, że spośród ok. 19,5 tys. podmiotów medycznych niemal 17 tys. to podmioty prywatne.

W jego opinii, istnieje szereg negatywnych i piętnowanych doświadczeń zarządzania funduszami na poziomie oddziałów wojewódzkich aktualnego NFZ. Działania te jego zdaniem prowadziły do dyskryminowania podmiotów medycznych prywatnych, jak i publicznych.  

- Mam w pamięci przypadki obniżania kontraktów szpitalom powiatowym przejętym przez prywatnego właściciela, kilka zmów szpitali publicznych różnego szczebla i przede wszystkim grzech największy - wieloletni ''socjalny'' charakter finansowania szpitali w różnych formach, od instytutów po szpitale powiatowe włącznie - wymienia Macha.

Jak wskazuje Krzysztof Macha, z rozmów z MZ wynika, że o ile planuje się reprezentację środowiska prywatnych pracodawców w organach szczebla centralnego, o tyle ustawodawca nie przewiduje udziału tego środowiska w radach nadzorczych funduszy wojewódzkich, czyli w miejscu, które po reformie będzie wrażliwe na konflikty interesów. W jego opinii, będzie to prowadzić do wykluczenia - poprzez zabranie prawa głosu - ogromnej grupy pracodawców i pracobiorców systemu ochrony zdrowia.

Równe traktowanie
Szymon Ogłaza, dyrektor biura wojewody opolskiego, uważa, że nie ma obaw co do nierównego traktowania podmiotów publicznych i niepublicznych.

- Wojewoda ma od kilku lat istotny wpływ na kształtowanie rynku w zakresie usług ratownictwa medycznego. W województwie opolskim prawie połowa rynku należy do podmiotów niepublicznych. Rozróżnienie odbywa się na poziomie jakości usług, wyposażeniu, personelu, a nie publiczny-niepubliczny - wskazuje.

Zaznacza, że nadal świadczenia będzie kontraktował Fundusz, który ma ścisłe rozporządzenia i warunki konkursów.

- Wojewoda nie będzie mógł ingerować w te konkursy. Będzie pracował nad optymalnym wykorzystaniem potencjału - sądzi Ogłaza.

Uprzedzili ustawę?

Na początku lutego w Sejmiku Województwa Lubelskiego odbyła się debata dotycząca zmian statutów lubelskich szpitali: Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Bożego, Okręgowego Szpitala Kolejowego, Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. St. K. Wyszyńskiego.

Wraz ze zmianami statutowymi w szpitalu im. Jana Bożego zlikwidowanych zostanie kilkanaście oddziałów i poradni. Likwidacja będzie skorelowana z utworzeniem nowych lub rozszerzeniem działalności istniejących oddziałów i poradni w WSS lub OSK. W wyniku porozumienia WSS rozszerzy działalność m.in. w zakresach: chirurgia - przejęcie 2/3 kontraktu oraz personelu medycznego ze szpitala im. Jana Bożego i kardiologia - przejęcie kontraktu oraz personelu szpitala im. Jana Bożego oraz OSK.

Ireneusz Stolarczyk, przewodniczący komisja ochrony zdrowia i rodziny sejmiku województwa lubelskiego, jednocześnie dyrektor Szpitala Powiatowego w Międzyrzecu Podlaskim, uważa, że Lubelskie nie tyle wyprzedziło tworzenie map świadczeń zdrowotnych, co zmierza w kierunku nieuchronnych zmian.

- Wymuszają to zmiany zewnętrzne - pojawienie się i rozwój konkurencji prywatnej i publicznej. Na trudnym rynku dodatkowa konkurencja między lecznicami, które łączy organ założycielski jest niepotrzebna. Stąd działania restrukturyzacyjne, a w ich ramach eliminacja oddziałów jednoimiennych - mówi Stolarczyk.

Ireneusz Stolarczyk uważa, że stworzone przez wojewodów mapy będą drogowskazem, w jakim kierunku powinni podążać zarządzający lecznicami.

- W oparciu o dane demograficzne i epidemiologiczne zebrane przez wojewodę będzie łatwiej zidentyfikować potrzeby i konstruować plany. Uważam, że urząd wojewody jest tu wystarczający. Oddanie tych kompetencji np. w ręce starostów byłoby ryzykowne, gdyż szpital jest częstokroć największym zakładem pracy w powiecie, a decydowanie o być lub nie być danych jednostek, co najmniej osłabiałoby pozycję starosty - mówi dyrektor szpitala w Międzyrzecu Podlaskim.

W podobnym tonie wypowiada się Bartosz Stemplewski, dyrektor Szpitala Powiatowego w Pińczowie. Uważa, że porozumienie między organami założycielskimi i np. łączenie oddziałów ma sens, szczególnie w przypadku niewielkich szpitali i takich oddziałów jak ginekologia czy chirurgia.

- Niektóre szpitale powiatowe są oddalone od siebie o kilkanaście kilometrów. Już dziś zmagają się z utrzymaniem położnictwa, bo liczba porodów jest z roku na rok coraz mniejsza. Nie zmniejszają się za to koszty utrzymania tych oddziałów i spełniania wymogów rozporządzenia dotyczącego np. personelu. Jeden i drugi szpital dopłaca. Warto o tym rozmawiać - mówi dyrektor Stemplewski.

W jego opinii za proponowaną reformą powinna jednak iść zmiana przepisów, która da szpitalom zachętę do łączenia oddziałów czy tworzenia wspólnego podmiotu, który będzie ubiegał się o kontrakt.
 
Szczegółów brak
- Na dziś projekt założeń jest tak ogólny, że trudno się wypowiadać o projekcie ustawy, nie mówiąc już o ustawie. W oparciu o jakie elementy wojewoda tworzyć mapy? Trudno uwierzyć, że będą brane tylko czynniki obiektywne jak populacja, odległość szpitali, demografia. Szpitale to często duzi pracodawcy, jest też kwestia jak zapewnić równą dostępność do świadczeń - uważa dyrektor szpitala w Pińczowie.

Rzeczywiście Ministerstwo Zdrowia na razie nie podało szczegółów dotyczących tworzenia map zdrowotnych przez wojewodów. Jednak jak zapewnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Krzysztof Bąk, rzecznik resortu zdrowia, szczegóły dotyczące proponowanego rozwiązania będą znane w najbliższym czasie.
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum