Włoszczowa: oddział zawieszony, dyrektor zdradził ile żądają lekarze ginekolodzy

Autor: echodnia.eu/Rynek Zdrowia • • 02 czerwca 2018 19:50

Przyszłość oddziału ginekologicznego w Zespole Opieki Zdrowotnej we Włoszczowie jest niepewna. Rodzi się tam zbyt mało dzieci, dlatego oddział przynosi straty. Brakuje również lekarzy.

Minimum opłacalności dla oddziału ginekologiczno-połóżniczego w warunkach krajowych to ok. 400 porodów rocznie. Fot. Fotolia

Kilka tygodni temu nowo powołany dyrektor ZOZ we Włoszczowie, Adrian Bochnia, podjął decyzję o zawieszeniu funkcjonowania oddziału ginekologiczno-położniczego. Oddział nie będzie pracował co najmniej d0 31 sierpnia.

Podczas niedawnego spotkania z Radą Społeczną szpitala dyrektor wyjaśniał, że aby zapewnić właściwą opiekę nad rodzącymi konieczne jest zatrudnienie nowych 4-5 specjalistów ginekologów. Teraz pracuje jeden. Trudno jednak o znalezienie ginekologów, którzy zdecydowaliby się na dojeżdżanie do szpitala. Problem tkwi głównie w stawkach wynagrodzenia.

Szpital płacił ginekologom 80-90 złotych za godzinę dyżuru. Specjaliści z Warszawy, z którymi rozmawiał Bochnia, życzą sobie już 320 złotych za godzinę. Na to szpitala włoszczowskiego, jak mówił dyrektor, nie stać - relacjonuje Echo Świętokrzyskie.

Jak wynika z informacji podanych przez dyrektora podczas posiedzenia Rady Społecznej, we Włoszczowie rodzi się tak mało dzieci, że oddział ginekologiczno-położniczy przynosi straty - 150 tys. zł na miesiąc. W ubiegłym roku na świat we Włoszczowie przyjęto prawie 300 porodów. Minimum opłacalności dla takiego oddziału w warunkach krajowych to ok. 400 porodów rocznie.

Możliwy rozwiązaniem - proponowanym przez dyrektora - które pozwala mieć nadzieję na utrzymanie istnienia oddziału ginekologiczno-położniczego we ZOZ we Włoszczowie jest zmniejszenie w nim liczby łóżek.

Więcej: echodnia.eu

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum