Wielka Brytania: pacjenci rezygnują z wizyt u lekarza - boją się zakażenia

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 14 maja 2020 22:00

Liczba pilnych wizyt lekarskich w Anglii z powodów innych niż koronawirus spadła w kwietniu o ponad połowę w porównaniu z danymi sprzed roku i była na najniższym poziomie od 10 lat - podał w czwartek angielski oddział NHS.

Spadek liczby pacjentów wyraźnie widać w statystykach NHS Fot. Shutterstock

W normalnej sytuacji liczba przyjęć na pilne wizyty lekarskie w Anglii wynosi nieco ponad 2,1 miliona miesięcznie. Tymczasem w marcu spadła ona do 1,5 miliona, a w kwietniu - do 916,5 tys. To spadek o 57 proc. w porównaniu z kwietniem 2019 roku i najmniejsza miesięczna liczba od 2010 roku, kiedy zaczęto prowadzić statystyki w obecnej formie.

Zmniejszyła się także liczba nagłych przyjęć do szpitalnych oddziałów ratunkowych - w kwietniu było ich niespełna 327 tys., czyli o 39 proc. mniej niż rok wcześniej.

Jak stwierdziła NHS England, te spadki są "prawdopodobnie wynikiem reakcji na COVID-19", co wskazuje na to, że ludzie po wybuchu epidemii w znaczącym stopniu zrezygnowali z pilnych wizyt lekarskich. W szczególności istnieje obawa, że z powodu strachu przed zakażeniem koronawirusem z wizyt zrezygnowali pacjenci, którzy przeszli udary mózgu lub mają problemy z sercem, a to może w poważnym stopniu odbić się na ich zdrowiu.

Na to zjawisko wskazują też bardziej dokładne statystyki wizyt, które dostępne są do marca włącznie. Jak wskazano, w marcu lekarze pierwszego kontaktu wystawili prawie 182 tys. pilnych skierowań na leczenie nowotworów, podczas gdy w tym samym miesiącu ub. roku było to prawie 196,5 tys. Liczba pacjentów przyjętych na rutynowe operacji chirurgiczne i zabiegi, takie jak operacje kolana i biodra, spadła o jedną trzecią - z 305,4 tys. w marcu 2019 roku do 207,7 tys. w marcu tego roku.

Restrykcje w celu zatrzymania epidemii koronawirusa, zakazujące m.in. wychodzenia z domów bez potrzeby, wprowadzone zostały w kraju dopiero w ostatnim tygodniu marca, zatem dane za kwiecień wykażą zapewne jeszcze większe spadki.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński - PAP

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum