Węgry: pandemia koronawirusa mocno uderzyła m.in. w kąpieliska termalne

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 sierpnia 2020 14:21

Kąpieliska termalne w Budapeszcie, stanowiące jedną z największych atrakcji turystycznych miasta, znalazły się w bardzo trudnej sytuacji z powodu pandemii koronawirusa, podobnie jak festiwale - pisze w poniedziałek (3 sierpnia) gospodarczy dziennik "Vilaggazdasag".

Węgry: pandemia koronawirusa mocno uderzyła m.in. w kąpieliska termalne
FOT. Arch. RZ

Po latach nieustannych wzrostów w tym roku liczba gości, którzy odwiedzili termy w węgierskiej stolicy, może spaść do 40 proc. zeszłorocznego wyniku, co oznacza stratę rzędu 3-4 mld forintów (8,7-11,6 mln euro) - powiedziała dziennikowi nowa dyrektorka generalna spółki zarządzającej kąpieliskami w Budapeszcie i Heviz koło Balatonu BGYH Ildiko Szuets.

Szuets poinformowała, że w ostatnich latach zarządzająca 11 budapeszteńskimi kąpieliskami spółka BGYH zrealizowała z własnych środków inwestycje wysokości 20 mld forintów (58 mln euro) i w związku z tym jej fundusze wyczerpałyby się do bieżącego roku nawet bez pandemii. Według niej obecnie różne zobowiązania płatnicze, np. 1,4 mld forintów (4 mln euro) należne władzom stolicy, zagrażają płynności finansowej spółki.

Dyrektorka podkreśliła, że konieczne są wielkokierunkowe, kompleksowe rozwiązania. BGYH chce się np. otworzyć na krajowych gości poprzez m.in. wykonywanie zabiegów przepisywanych przez prywatnych lekarzy. Rozpoczęto także obniżanie cen - przykładowo dawniej cudzoziemiec musiał płacić 19 tys. forintów (55 euro) za godzinny masaż, a teraz 5-razowy karnet będzie kosztować 37 tys. forintów (107 euro).

Jednocześnie zrezygnowano z niektórych zaplanowanych inwestycji, np. remontu term Kiraly w Budzie, który kosztowałby 3,5 mld forintów (10 mln euro).

Pandemia uderzyła też w festiwale, które nie mogą się odbyć z powodu zakazu organizowania wydarzeń muzycznych i tanecznych z udziałem ponad 500 osób. Na razie zakaz obowiązuje do 15 sierpnia, ale władze już zapowiedziały, że zostanie on przedłużony.

Prezes Węgierskiego Stowarzyszenia Festiwali (MFSZ) Istvan Marta powiedział dziennikowi "Vilaggazdasag", że na pewno nie odbędzie się w tym roku 80 proc. dużych festiwali, przy czym dotyczy to także festiwali sztuki i gastronomiczno-kulturalnych.

Według niego z tego powodu przychody kasy państwowej będą w tym roku mniejsze o co najmniej 80 mld forintów (231 mln euro).

Marta powiedział, że członkowie Stowarzyszenia, zapytani, jakie posunięcia pomogłyby branży, ocenili, iż bardzo przydałoby się np. obniżenie VAT-u na bilety, a także wsparcie wynagrodzeń z kasy państwowej.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum