Warszawa: nie chcą połączenia Szpitala Czerniakowskiego z Południowym

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 09 stycznia 2020 14:19

Podpisy pod petycją do władz Warszawy w sprawie obrony stołecznego Szpitala Czerniakowskiego zbierają związkowcy z tej placówki oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. Akcję zainicjowano w czwartek, 9 stycznia 2020 r. podczas konferencji prasowej.

Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Petycja jest odpowiedzią na plany władz Warszawy, zgodnie z którymi majątek Szpitala Czerniakowskiego zostanie przeniesiony na Szpital na Solcu. Finalnie obie placówki mają zostać połączone ze Szpitalem Południowym, który ma zostać uruchomiony jeszcze w tym roku na Ursynowie. Proces konsolidacji miałby rozpocząć się niezwłocznie z dniem wejścia w życie uchwały. Ta, ma się znaleźć w porządku obrad najbliższej sesji Rady Miasta, która odbędzie się 16 stycznia.

Profesor Jerzy Polański, specjalista chirurgii w szpitalu Czerniakowskim poinformował, że w wyniku planowanych zmian zmniejszy się liczba miejsc szpitalnych, ponieważ w Szpitalu Południowym pacjenci będą mieli do dyspozycji mniej sal operacyjnych i łóżek dla pacjentów.

- Tworzy się szpitale, które są dziwolągami, które nie mają odpowiedniego zaplecza w postaci sal operacyjnych i zabiegowych. Szpital Południowy będzie miał mniej sal operacyjnych niż Czerniakowski. W tutejszej placówce leczy się około 40 procent osób z bardzo poważnymi nowotworami przewodu pokarmowego. Ci pacjenci po połączeniu ze Szpitalem Południowym stracą, będą czekali w jeszcze dłuższych kolejkach - powiedział prof. Polański.

Zaznaczył, że jest za tym, aby powstał Szpital Południowy, jednak - jak powiedział - nie powinno się to dziać kosztem innych placówek.

Protestującą załogę Szpitala Czerniakowskiego wspierają przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz społecznicy. Honorowym członkiem Społecznego Komitetu Obrony Szpitala jest aktor Grzegorz Damięcki, którego zdaniem dla mieszkańców Warszawy, a szczególnie Mokotowa istnienie szpitala stanowi gwarancję ich bezpieczeństwa.

- Jeżeli likwiduje się lub przenosi w inne miejsce zgrane zespoły medyczne, to należy się niepokoić. Wszystko wskazuje na to, że ten szpital jest przeznaczony do likwidacji. Uważam, że należy tych ludzi wesprzeć, chcielibyśmy mieć w centrum miasta jak najwięcej szpitali, szczególnie w takiej dzielnicy, gdzie mieszka bardzo wiele osób starszych. Mój bunt, jest buntem obywatelskim, niemającym żadnego zabarwienia politycznego - powiedział Damięcki.

Zdaniem protestujących w efekcie planowanych zmian mieszkańcy Mokotowa, Wilanowa i Śródmieścia zostaną pozbawieni opieki SOR. W ich ocenie zmiany nie były konsultowane ze środowiskiem lekarskim a przede wszystkim mieszkańcami.

Wiktor Dziarmaga (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum