Warszawa: Kopacz i Paszkiewicz na dywanie u premiera

Autor: tvn24.pl, Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 07 stycznia 2010 18:27

Donald Tusk wzywa do siebie minister zdrowia i prezesa NFZ. Żąda wyjaśnień w sprawie zamieszania wokół chemioterapii niestandardowej.

Czy spotkanie przebiegło w duchu wzajemnego zrozumienia?

Trwa spotkanie na dywaniku. Przypomnijmy, dlaczego premier wezwał nań wysokich urzędników.

Sprawa stała się głośna, gdy 1 stycznia weszły w życie nowe przepisy NFZ i Ministerstwa Zdrowia. Zgodnie z nimi tym rodzaj terapii mogły zapewniać tylko ośrodki, w których pracuje konsultant wojewódzki lub krajowy. Według Faktów TVN chorzy, którzy leczą się w innych ośrodkach z dnia na dzień dowiedzieli się, że muszą zmienić lekarza a leków nie dostaną.

7 stycznia Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ tłumaczył, że jest to wynik „błędnej interpretacji” przepisów. Zapewnił, że do wszystkich oddziałów wojewódzkich trafi informacja o właściwej interpretacji. Chorzy będą mogli dostawać leki w tych ośrodkach, w których leczyli się do tej pory. Zasadą będzie, że za ich leczenie odpowiadać będzie konsultant krajowy lub wojewódzki, tak jak było to dotychczas.

– Nie było, nie jest i nie będzie naszym celem ograniczenie dostępu do leczenia ludziom chorym na raka – podkreślał wiceminister zdrowia Marek Twardowski.

Jak podaje Rzeczpospolita, lewica zapowiedziała, że wyśle do premiera Donalda Tuska wniosek o podjęcie „przewidzianych prawem kroków” wobec przedstawicieli NFZ i Ministerstwa Zdrowia. Zdaniem Bolesława Piechy z PiS osoby, które sprowadziły panikę na ciężko chorych ludzi powinny za to ponieść odpowiedzialność. W jego opinii stanowisko powinien stracić prezes NFZ Jacek Paszkiewicz.

Biuro prasowe rządu obiecuje, że po zakończonym spotkaniu, wyda stosowny komunikat.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum