Wadowice: spór starostwa i gminy o gwarancje dotyczące przyszłości szpitala

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 22 lipca 2014 13:09

Jacek Jończyk, starosta powiatu wadowickiego nie chce zagwarantować w porozumieniu z władzami Wadowic, że nie dojdzie do likwidacji lub prywatyzacji szpitala. W odpowiedzi władze miasta składają starostwu propozycję przejęcia ZZOZ, chcąc uchronić go przed przekształceniem.

Czy istnieje rzeczywiście realne zagrożenie likwidacji publicznego ZZOZ - Szpitala Powiatowego im. Jana Pawła II w Wadowicach? Pod koniec czerwca Ewa Filipiak, burmistrz Wadowic, przygotowując się do wykonania uchwały Rady Miasta w sprawie przekazania starostwu 750 tysięcy złotych na pomoc dla szpitala, przesłała do starostwa propozycję umowy, w której znalazły się zapisy, jakich domagali się radni przy okazji podejmowania uchwały - aby na wypadek prywatyzacji lub likwidacji lecznicy starostwo zagwarantowało zwrot gminie przyznanych 750 tys. zł.

Te dwa zapisy w umowie z miastem okazały się dla starosty Jacka Jończyka wadowickiego nie do zaakceptowania. Starosta zaproponował burmistrz Filipiak, aby z umowy wykreślić zapis dotyczący zwrotu pieniędzy w przypadku likwidacji szpitala, a w przypadku jego prywatyzacji powiat miałby zwrócić pieniądze jedynie, gdyby doszło do niej w ciągu najbliższych 10 lat.

- Takie stanowisko dla nas jest niezrozumiałe. Pieniądze, owe 750 tys. zł dla szpitala - czekają. Szpital ma fundamentalne znaczenie dla mieszkańców Wadowic i całego powiatu. Chcemy aby się rozwijał i rozumiemy jego potrzeby. Zaproponowana przez nas umowa, zabezpiecza szpital przed groźbą likwidacji czy prywatyzacji. Starostwo także podkreśla, że nie ma też w planach dotyczących szpitala ani jego likwidacji ani przekształcenia, co jest zresztą zgodne z uchwałą rady powiatu z 2005 roku. - Dlatego dziwi nas, że wzbrania się przed zawarciem w tekście porozumienia spornych klauzul - mówi portalowi rynek zdrowia.pl Stanisław Kotarba, rzecznik Urzędu Miasta Wadowice.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że takie zapisy w umowie byłoby trudno egzekwowalne w praktyce, ale chodzi przede wszystkim aby określić jasno w umowie intencje starostwa co do przyszłości szpitala. Jeśli przekazujemy pieniądze publiczne na rozwój szpitala, to chcemy zachować się uczciwie wobec mieszkańców, gwarantując przynajmniej w ten sposób, aby w przyszłości nie wsparłyby one ewentualnie sprywatyzowanej lecznicy - dodaje Kotarba.

Jak podkreśla Jacek Jończyk, starosta powiatu wadowickiego, propozycja umowy, która została przysłana do starostwa pod koniec czerwca przez burmistrza Wadowic, bez żadnych wcześniejszych konsultacji, zawierała m.in. inną nazwę zadań inwestycyjnych z jakich miałyby być one finansowane dzięki przekazanym środkom. To zdaniem starosty należy doprecyzować, podobnie jak kwestie gwarancji, na wypadek gdyby w przyszłości szpital został w obecnej formie prawnej zlikwidowany.

- Punktem spornym jest kwestia zwrotu dotacji będącej przedmiotem umowy w przypadku prywatyzacji ZZOZ, wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia udzielonej dotacji do dnia zwrotu środków na rachunek gminy. Gdyby w odległej perspektywie przyszłe władze zadecydowały o zmianie formy własności szpitala - to nakładałoby na nie w perspektywie bliżej nieokreślonej, np. po 20 czy 30 latach - konieczność zwrotu pieniędzy i odsetek za czas od momentu kiedy ta dotacja została udzielona. Z takimi gwarancjami byłaby to chyba najlepsza lokata jaka jest możliwa - mówi starosta Jończyk.

Starostwo przesłało do miasta swoje propozycje poszczególnych punktów umowy, ale na razie trudno jest o porozumienie. W dopowiedzi z 9 lipca burmistrz Ewa Filipiak złożyła zarządowi powiatu, propozycję przejęcia przez gminę Wadowice prowadzenia Szpitala Powiatowego im. Jana Pawła II, w domyśle zarzucając starostwu plany prywatyzacji szpitala.

- Chciałem podkreślić, że ani zarząd ani rada powiatu nigdy nie dyskutowała na temat zmiany formy prawnej własności szpitala. Obowiązuje nas uchwała rady powiatu ze stycznia 2005 roku - w której zawarto deklarację utrzymania jego dotychczasowej formy własności. Nie ukrywam, że jestem propozycją pani burmistrz zaskoczony i zdumiony - stwierdza starosta.

- Jestem otwarty na dyskusję i wierzę, że dojedziemy z władzami Wadowic do porozumienia. Ale na pewno nie w wersji niekorzystnej dla powiatu - dodaje starosta Jończyk

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum