W szpitalu żywienie medyczne ma kluczowe znaczenie

Autor: oprac. KK • Źródło: Materiał dostarczony przez Fresenius Kabi31 sierpnia 2022 14:26

Każdy wydany na leczenie żywieniowe w szpitalu tysiąc dolarów przynosi pięćdziesiąt dwa tysiące dolarów oszczędności. Jak to możliwe, że przy takiej opłacalności żywienie medyczne tak rzadko można spotkać w realnym życiu i realnym szpitalu?

W szpitalu żywienie medyczne ma kluczowe znaczenie
Żywienie medyczne wciąż nie jest popularne Fot. AdobeStock

Żywienie medyczne ma kluczowe znaczenie

Może coś wspólnego z tym co wyżej ma fakt, że 3 spośród każdych 4 chirurgów doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli pacjent kwalifikowany do zabiegu na przewodzie pokarmowym jest niedożywiony to ryzyko powikłań rośnie trzykrotnie, a ryzyko, że pacjent umrze w okresie okołooperacyjnym wzrasta o 500%. To świetnie, że aż 75% chirurgów zdaje sobie z tego sprawę, tylko dlaczego zaledwie co piąty pacjent potrzebujący interwencji żywieniowej ją otrzymuje w okresie okołooperacyjnym, a dwóch spośród każdych trzech pacjentów będzie zoperowanych pomimo niedożywienia? Chociaż wytyczne wyraźnie mówią, że ze względów klinicznych opłaca się odroczyć operację nawet onkologiczną, jeśli jest szansa podniesienie statusu żywieniowego pacjenta. Na szczęście wydaje się, że możemy odetchnąć z ulgą, bo tak dzieje się w USA. Polski ten problem nie dotyczy. Tylko czy aby na pewno?

W polskich warunkach nie działa tylko jeden z wniosków wynikających z badań, którymi posłużył się prof. Paul Wichmayer z Duke University wraz z zespołem – mianowicie w Polsce każdy szpital prowadzi przynajmniej w teorii screening żywieniowy przyjmowanych pacjentów, bo obliguje do tego Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2013 roku z późniejszymi zmianami. Pytanie tylko czy personel każdego szpitala przymuszonego do takiego obowiązku wie co dalej z tymi wynikami screeningu robić?

Czy też jak okazało się w badaniach amerykańskich tylko co piąty znajduje realne zastosowanie dla wyników screeningu. Z naszych polskich badań prowadzonych przez naukowców zrzeszonych w towarzystwach żywieniowych takich jak Polskie Towarzystwo Żywienia Dojelitowego, Pozajelitowego i Metabolizmu (POLSPEN), Polskie Towarzystwo Żywienia Klinicznego (PTŻK), czy Polskie Towarzystwo Żywienia Klinicznego Dzieci (PTŻKD) wynika równie optymistyczny obraz … ogromne pieniądze leżą na podłogach szpitali, wystarczy się jedynie po nie schylić.

Jak to zrobić? Wydaje się, że warto zacząć od tego by decydenci zwani stakeholderami, czy interesariuszami szpitalnymi zrozumieli czym jest żywienie medyczne, zwane również żywieniem klinicznym czy też leczeniem żywieniowym. Istnieją naukowe definicje, ale one mają pewną wadę, nieprofesjonaliści nie bardzo rozumieją o co w nich chodzi. Przedstawmy to prostszym językiem: Leczenie żywieniowe to proces

  • a. zaczyna się od ustalenia czy dany pacjent w ogóle potrzebuje naszej interwencji,
  • b. następnie ustalamy, ile pacjent powinien otrzymać substancji odżywczych (w praktyce przeważnie białka i energii, bo w produktach komercyjnych do leczenia żywieniowego cała reszta już zazwyczaj jest w odpowiedniej proporcji),
  • c. kolejny krok to ustalenie drogi jaką podamy nasze żywienie pacjentowi (w praktyce jak się da przez usta, to przez usta, jak się nie da, a przewód pokarmowy (pp.) działa to do przewodu pokarmowego, a jak pp. nie działa to dożylnie),
  • d. jak znamy już ilość i drogę podaży to możemy ustalić reżim tejże podaży, czyli jak często, ile, przy użyciu pompy czy może inaczej,
  • e. następnie monitorujemy i korygujemy nasze postępowanie w zależności od sytuacji klinicznej, stanu pacjenta wracając do punktu (a.).

Proces nie jest skomplikowany, odpowiednie skale i wytyczne leczenia żywieniowego znakomicie go ułatwiają pomagając znaleźć odpowiedź na praktycznie każde pytanie.

Oczywiście preparaty żywieniowe podawane doustnie, do przewodu pokarmowego czy też dożylnie to są zupełnie różne produkty i tak:

  • stosowane doustnie ONS, czyli Oral Nutritional Supplements czy też Dosustne Suplementy Pokarmowe to przypominające wyglądem jogurty odżywki przeważnie w buteleczkach o pojemności około 200 ml (choć bywają suche proszki w saszetkach do rozrobienia z wodą rzadko w szpitalach spotykane, bo nie są gotowe do podania) – służą do wspomagania pacjenta w żywieniu „normalnym” jedzeniem, choć jak trzeba to da się nimi zastąpić wszystkie posiłki.
  • żywienie enteralne, czy też dojelitowe – to podawane do żołądka lub jelita przez sztuczny dostęp do pp. (zgłębnik/sonda, PEG) płyny w workach lub butelkach o objętości przeważnie około 500 ml – 1000 ml. – służą do żywienia pacjentów, którzy z jakichś względów nie mogą jeść „normalnie” przez usta.
  • żywienie pozajelitowe – to leki w postaci dużych kroplówek przeważnie w workach plastykowych, które trzeba przygotować przed podaniem w aptece – służą żywienia tych pacjentów, u których przewód pokarmowy z jakiegoś powodu nie działa, lub wręcz nie występuje.

Możliwe są również mieszane sposoby leczenia żywieniowego, generalna zasada jest taka żeby jak tylko się da wykorzystywać jak najwyższe sprawne piętro pp..

Wracając do tytułowego stwierdzenia o pieniądzach leżących na szpitalnej podłodze – bogatsi na razie o wiedzę czym jest leczenie żywieniowe, warto zadać sobie pytanie czy w „moim” szpitalu coś takiego jest praktykowane, czy jest ktoś (a może cały zespół … zespół żywieniowy) kto się na tym zna i czy aby odpowiednia wiedza i procedury dla tych którzy chcieliby z tej wiedzy skorzystać są dostępne w placówce? Jeśli tak jest to nic tylko wiedzę przełożyć na działanie, aby stać się bogatszym w tym finansowym tego słowa znaczeniu.

W oparciu o:
Paul E. Wischmeyer et al: American Society for Enhanced Recovery and Perioperative Quality Initiative Joint Consensus Statement on Nutrition Screening and Therapy Within a Surgical Enhanced Recovery Pathway: Anesth Analg. 2018 Jun;126(6):1883-1895. doi: 10.1213/ANE.0000000000002743

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum