W szpitalach gorączkowo liczą, ile trzeba wydać na podwyżkę płacy minimalnej

Autor: RR, DGP/Rynek Zdrowia • • 03 grudnia 2019 19:50

W szpitalach trwa gorączkowe liczenie wydatków, jakie trzeba będzie ponieść w związku z przyszłorocznym wzrostem płacy minimalnej (z 2250 zł do 2600 zł brutto) i podwyżką cen usług oferowanych przez zewnętrzne firmy, które również będą musiały podnieść wynagrodzenia.

W szpitalach gorączkowo liczą, ile trzeba wydać na podwyżkę płacy minimalnej
Fot. Andrzej Wawok/PTWP

Dane o związanych z tym kosztach zbierają NFZ i resort zdrowia. Na własną rękę liczą samorządowcy i dyrektorzy. Niektóre szacunki mówią nawet o kilku miliardach złotych w skali kraju.

Z szacunków Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) przeprowadzonego w grupie ponad 230 szpitali wynika, że na same podwyżki dla osób objętych ustawą trzeba będzie wydać ponad 230 mln zł. Natomiast koszty pośrednie, czyli podwyżki dla pozostałych pracowników, to kolejne 400 mln zł - informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Usługi zewnętrzne już dobijają szpitale
Z kolei cytowany przez DGP Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich, mówi o 5-6 mld zł. Zaznacza jednak, że nikt chyba nie zebrał danych w skali kraju, bo system wynagradzania w sektorze zdrowia jest skomplikowany. Nie chodzi też o same wynagrodzenia, ale również o koszty dostarczanych zewnętrznie usług (catering, serwisowanie sprzętu itp.) - podkreśla Wójcik.

Kwestia wzrostu kosztów usług niemedycznych to poważny problem. - Zapowiedź wzrostu najniższego wynagrodzenia spowodowała to, że w ostatnich przetargach stawki za pranie czy śmieci rosną przeraźliwie, dwu- i ponad dwukrotnie. Jednak większość usług pozamedycznych, dość nietypowo, jest w szpitalu wewnętrzna: kuchnia, sprzątanie, laboratorium. I nie chcę tego oddawać (zewnętrznym podmiotom - red.) - podkreśla Bożena Grotowicz, dyrektor szpitala w Bielsku Podlaskim w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Zareagował na to wiceminister Sławomir Gadomski. W wypowiedzi dla Rynku Zdrowia zwrócił uwagę, że koszty usług rosną ponad miarę. - Rozumiem np. firmy sprzątające, które mówią, że szpitale muszą im podwyższyć kontrakty z powodu rosnących kosztów. Tylko jeśli wzrost płacy minimalnej to około 10 proc., a propozycje nowych umów rosną o 100 proc. - jest to ewidentne wykorzystywanie sytuacji.

Czytaj: MZ: nie ma wielkiego kryzysu dotyczącego długów szpitali, ale są inne problemy

W szpitalu w Bielsku Podlaskim wynagrodzenia nie są jeszcze na najwyższym poziomie, bo razem z kontraktami lekarskimi stanowią 66–67 proc. kosztów, ale są takie placówki, gdzie ten wskaźnik jest powyżej 80 proc. Im będzie najtrudniej związać koniec z końcem.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum