W którym kierunku zmierza turystyka in vitro?

Autor: Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia • • 20 listopada 2010 09:50

Polskie kliniki in vitro cieszą się coraz większym zainteresowaniem pacjentów z krajów Unii Europejskiej, takich jak Niemcy i Wielka Brytania, mimo że obowiązują tam procedury refundacyjne. Jednak, jeżeli w naszym kraju zostanie wprowadzone restrykcyjne prawo, to sytuacja się odwróci i nasze pary będą jeździć do Czech, a może nawet na Ukrainę. Bo na przykładzie krajów Europy Zachodniej widać, że restrykcyjne prawo reprodukcyjne ma skutki uboczne...

W którym kierunku zmierza turystyka in vitro?

– Powoduje dwie główne konsekwencje. Po pierwsze: pacjenci zaczynają wyjeżdżać na leczenie poza granice kraju. Po drugie: państwo traci możliwość kontroli nad jakością leczenia – mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Rafał Kurzawa, szef Kliniki Medycyny Rozrodu i Ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Gdyby więc w życie weszła ustawa uważana za restrykcyjną, to z Polski jeżdżono by – w wiadomym celu – na południe i wschód. Prof. Kurzawa uważa będzie jeździło się do Czech i na Słowację, ale również i na Ukrainie. Jeżeli będzie wyjeżdżało się na Wschód, to nie wiadomo ani jak, ani gdzie polscy pacjenci będą leczeni.

– Niestety kontrola jakości leczenia będzie zupełnie niemożliwa, a w Polsce przyjdzie nam leczyć powikłania – twierdzi Rafał Kurzawa.

Barbara Mazur, dyrektor Kliniki Invmed, zajmującej się zapłodnieinem in vitro, zauważa, że także część pacjentek zagranicznych zrezygnowałaby z przyjazdu do Polski, gdyby np. nie można było mrozić zarodków.

Restrykcyjne rozwiązania
Głowny spór w metodzie in vitro dotyczy konserwacji zarodków.

– Zakaz konserwacji zarodków powoduje znaczny spadek skuteczności leczenia. Wynika to z faktu, że mniej zarodków jest do dyspozycji w pojedynczym cyklu – mówi nam prof. Rafał Kurzawa.

Poza tym, jak tłumaczy, zakaz konserwacji zarodków może prowadzić pośrednio do powikłań, ponieważ należy przenosić wszystkie zarodki, które powstaną, co zwiększa liczbę ciąż wielopłodowych.

Według Barbary Mazur to właśnie zakaz mrożenia zarodków zmusiłby do medycznej turystyki polskie pajcentki.

– Prawdopodobnie wyjeżdżałyby na zabiegi in vitro do Czech, gdzie można mrozić zarodki, co zwieksza możliwość zajścia w ciążę oraz zmniejsza koszty ponownego zabiegu in vitro – wyjaśnia Barbara Mazur.

Według prof. Kurzawy rozwiązania proponowane w projekcie posła Piechy oraz posła Gowina sprawią, że polskie pary będą się leczyć za granicą.

– Ewentualnie wprowadzenie jakiejś formy refundacji może zatrzymać pacjentów w kraju.

Jak jest w Unii?
W Europie Zachodniej nie jest obecnie rozważana kwestia niedopuszczalności metody in vitro. Według prof. Rafała Kurzawy w Unii Europejskiej można wyróżnić trzy zasadnicze modele w zakresie dopuszczalności mrożenia zarodków.

Model liberalny. Obowiązujący np. w Czechach, na Słowacji, w Bułgarii, na Węgrzech, w Grecji, Wielkiej Brytanii i Francji przewiduje generowanie dowolnej liczby zarodków, wybór zarodków „najlepszych”, nie ogranicza istotnie liczby zarodków przenoszonych (często reguluje na drodze rekomendacji) i dopuszcza ich zamrażanie.

Model ten charakteryzuje się stosunkowo wysoką skutecznością procedur, umiarkowaną liczbą powikłań związanych z wcześniactwem (liczba ciąż wielopłodowych, bliźniaczych jest dość wysoka, jednak ciąż wielopłodowych wyższego rzędu-trojaczych niska, ponieważ nie ma nakazu przenoszenia wszystkich zarodków). W przypadku modelu liberalnego powstaje dużo zarodków nadliczbowych, które są zamrażane.

Model restrykcyjny. Obowiązuje w Szwjacarii i Niemczech. Nakazuje przeniesienie wszystkich zarodków oraz zakazuje ich zamrażania. Konsekwencją takiego postępowania jest niska skuteczność procedur (bardzo niska u kobiet po 35. roku życia), częste powikłania (liczba ciąż wielopłodowych-przede wszystkim bliźniaczych i trojaczych – jest wysoka, ponieważ muszą być przeniesione wszystkie zarodki). Natomiast zarodków nadliczbowych nie ma.

Tego typu prawo funkcjonowało także we Włoszech, jednak tam sąd konstytucyjny uchylił zakaz mrożenia zarodków.

– We Włoszech w wynika zakazu mrożenia zarodków zanotowano wzrost odsetka ciąż zakończonych porodem dzieci chorych genetycznie. Doświadczenie to spowodowało, że się z tego prawa wycofano – informuje prof. Kurzawa.

Model pragmatyczny. To trzecie rozwiązanie stosowane w Europie i obowiązujące w Belgii, Finlandii, Szwecji, Hiszpanii i w Austrii. Zakłada on generowanie dowolnej lub ściśle określonej liczby zarodków, dopuszcza wybór najlepszych, istotnie ogranicza liczbę zarodków przenoszonych, dopuszcza ich zamrażanie oraz rekomenduje wykorzystanie zarodków zamrażanych w kolejnych cyklach leczenia.

Według prof. Kurzawy zapewnia on stosunkowo wysoką skuteczność leczenia, znaczące ograniczenia ciąż wielopłodowych, ograniczenia tworzenia zarodków, a także konsekwentne wykorzystywanie zarodków zamrażanych.

Dlaczego leczą się u nas?
W krajach Wspólnoty Europejskiej polityka refundacyjna zapłodnienia pozaustrojowego różni się znacznie i zależy od wieku kobiety, kolejnej próby leczenia, stanu cywilnego, sposobu przeprowadzenia procedury biotechnologicznej. Należy podkreślić jednak, że koszty leczenia nie są refundowane w ogóle jedynie w Irlandii i na Malcie.
Przykładowo w Belgii refundowane są tylko cykle, w których dokonuje się przeniesienia pojednyczego zarodka, co ma zapobiegać ciążom wielopłodowym. W Niemczach refundowane jest 50 proc. kosztów procedury tylko dla małżaństw oraz tylko dla osób które nie mają więcej niż 40 lat. W Wielkiej Brytanii refundowanych jest do 6 cykli leczenia niepłodności metodą in vitro.

Mimo możliwości refundacji zarówno pary z Niemczech, jak i z Wielkiej Brytanii coraz częściej trafiają jednak na leczenie do klinik w Hiszpanii, Czechach a także w Polsce.

– Problem na Wyspach polega na tym, że do refundacji precedur in vitro w ramach National Health System jest ogromna kolejka – wyjaśnia prof. Rafał Kurzawa.

Zdaniem Barbary Mazur niektóre pacjentki z Anglii twierdzą, że refundowane zabiegi w ich kraju są niższej jakości, niż te płatne oferowane u nas.

– Dobre opinie na temat polskich ośrodków można znaleźć na angielskich forach internetowych dotyczących in vitro...

Na pewno istotna jest niższa cena prywatnego leczenia w Polsce w porównanu z ośrodkami europejskimi. Jeżeli chodzi o pacjentów niemieckich to w grę wchodzi także obecna różnica w prawie. Niemieckie restrykcje prowadzą do zmniejszenia efektywności leczenia.

Zdaniem prof. Rafała Kurzawy koszty leczenia in vitro w prywatnej klinice w Polsce są niższe o około 50 proc. a nawet 75 proc., niż w ośrodkach Europy Zachodniej. W krajach tzw. starej unii koszt leczenia in vitro to około 4-5 tys. euro.

Będzie w Polsce refundacja?
Wiceminister zdrowia Marek Twardowski oświadczył podczas sejmowej debaty, że jego resort ma środki finansowe na refundację zapłodnienia in vitro. Twardowski podkreślił, że jeżeli Sejm przyjmie odpowiednią ustawę, to Ministerstwo Zdrowia będzie w stanie refundować in vitro.

Dane szacunkowe przygotowane na temat refundacji przez Sekcję Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego wskazują, że w Polsce należałoby zwiększyć składkę zdrowotną o cztery zł na jednego ubezpieczonego, aby pokryć w całości wszystkie koszty leczenia niepłodności...

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum