Kryzys na SOR trwa. Pracownicy wciąż na L4. Porozumienia płacowego nie ma

Autor: oprac. IB • Źródło: PAP, Rynek Zdrowia04 grudnia 2021 12:01

Propozycja dyrekcji Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie została w piątek odrzucona przez pracowników SOR-u - poinformowała Alina Pospischil, rzeczniczka lecznicy.

Pracownicy SOR przebywają na zwolnieniach lekarskich Fot. Shutterstock
  • Propozycja dyrekcji Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie została w piątek odrzucona przez pracowników SOR-u - podała rzeczniczka szpitala
  • Wymaganiom finansowym, jakie zostały przedstawione przez pracowników SOR podczas negocjacji, dyrekcja nie jest w stanie sprostać - wyjaśniła rzeczniczka
  • Odniosła się do trwających negocjacji płacowych na oddziale ratunkowym, który od tygodnia działa w ograniczonym zakresie. Załoga przebywa na zwolnieniach lekarskich
  • Jako przypuszczalny motyw działania pracowników dyrekcja szpitala wskazała brak zakwalifikowania SOR-u do II poziomu zabezpieczenia covidowego przez Ministerstwo Zdrowia, co wiąże się z brakiem tzw. dodatku covidowego dla personelu

Pospischil odniosła się do trwających negocjacji płacowych na oddziale ratunkowym, który od tygodnia działa w ograniczonym zakresie.

"Chodzi o wysokość dodatków. Szpital nie jest w stanie sprostać wymaganiom"

Rzeczniczka SPSK nr 4 w Lublinie poinformowała o braku porozumienia między reprezentującymi pracowników SOR-u związkami zawodowymi a dyrekcją szpitala.

- Przedmiotem dyskusji w głównej mierze jest wysokość dodatków (dyrekcja zgodziła się na spełnienie postulatów organizacyjnych). Wymaganiom finansowym, jakie zostały przedstawione przez pracowników SOR podczas czwartkowych negocjacji, dyrekcja nie jest w stanie sprostać - podała Pospischil.

"Dyrekcja apeluje o powrót do pracy"

Dodała, że propozycja dyrekcji została opracowana "po dokonaniu analizy sytuacji finansowej szpitala i warunków panujących na SOR-ach w innych publicznych jednostkach ochrony zdrowia oraz po rozpatrzeniu postulatów pracowników SOR".

- Obecnie dyrekcja wraz z kierownictwem SOR-u prowadzą działania w celu zabezpieczenia funkcjonowania SOR-u (w ograniczonym zakresie) w najbliższych dniach. Dyrekcja apeluje do wszystkich pracowników SOR-u, którzy obecnie przebywają na zwolnieniach lekarskich, o powrót do pracy po zakończonych zwolnieniach, co przełoży się na zakończenie trudnej sytuacji w regionie dla pacjentów wymagających pilnej pomocy medycznej - zaznaczyła Pospischil.

Czytaj też: Dodatki dla salowej i sanitariusza. "Wstyd, że państwo oszczędza na tych, co zarabiają najmniej"

Personel z innych oddziałów oddelegowany do SOR

Tydzień temu oddział ratunkowy w SPSK4 wstrzymał przyjmowanie pacjentów po tym, jak znaczna część personelu przedstawiła zwolnienia lekarskie. Jako przypuszczalny motyw działania pracowników dyrekcja szpitala wskazała brak zakwalifikowania SOR-u do II poziomu zabezpieczenia covidowego przez Ministerstwo Zdrowia, co wiąże się z brakiem tzw. dodatku covidowego dla pracowników.

W poniedziałek do pracy na SOR-ze oddelegowano pracowników z innych oddziałów szpitala, co pozwoliło na przyjęcia osób z udarami mózgu i w stanie zawału serca.

Trzy SOR-y w Lublinie

Podczas piątkowej wideokonferencji prasowej wojewoda lubelski Lech Sprawka wskazał, że zakres działania SOR-u został rozszerzony o centrum urazowe.

- Poinformowani są o tym koordynator ratownictwa medycznego oraz dyspozytorzy medyczni. Natomiast w pozostałych zakresach system funkcjonuje głównie w oparciu o SOR w al. Kraśnickiej - podał wojewoda.

W Lublinie działają trzy szpitalne oddziały ratunkowe dla dorosłych: w SPSK4, w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej i w szpitalu MSWiA, z czego ten ostatni przyjmuje tylko pacjentów covidowych.

"Wynagrodzenia nie są adekwatne do zakresu obowiązków"

Przypomnijmy. Przedstawiciele załogi po pierwszym spotkaniu z dyrekcją w piśmie do mediów przedstawili swoje postulaty i argumenty.

- Wynagrodzenia pielęgniarek, pielęgniarzy, ratowników medycznych, salowych/sanitariuszy, rejestratorek medycznych zatrudnionych w SOR w SPSK nr 4 w Lublinie nie są adekwatne do zakresu obowiązków, narażenia oraz wyzwań, jakie stoją przed pracownikami w dobie epidemii, która nie przemija - a wręcz przeciwnie czwarta fala wciąż wzrasta - wskazywali.

"210 zł netto miesięcznie za narażanie zdrowia i życia?"

Jak wyliczali, pracownicy SOR otrzymują dodatki, w kwocie ustalonej 14 lat temu, w wysokości 300 zł miesięcznie.

- Czy tego rodzaju świadczenie wynoszące netto 210 zł winno rekompensować warunki w jakich pracuje personel w SOR: w warunkach realnego narażenia zdrowia i życia? - pytali retorycznie.

"Dyrekcja zauważyła tylko pracę lekarzy"

Rozgoryczenie załogi powoduje też fakt - co podkreślali w piśmie - że wyższe dodatki za dyżury otrzymali lekarze.

- Na podstawie informacji ze spotkania jeszcze w czerwcu 2021 r. na mocy zarządzenia dyrektora SPSK nr 4 grupa lekarzy za pracę w SOR otrzymała specjalne dodatki do dyżurów sięgające aż 1000 zł za każdy dyżur (w zależności od wymiaru godzinowego dyżuru i dnia tygodnia, w którym dyżurują) - przypomnieli medycy.

- W ten sposób ciężka praca jednej grupy zawodowej została przez dyrekcję szpitala zauważona i doceniona (…) Tymczasem dla pielęgniarek, pielęgniarzy i ratowników jest od 14 lat stała kwota 300 zł brutto za wszystkie dyżury w miesiącu, a 150 zł brutto dla rejestratorek i sanitariuszy - podkreślili w piśmie.

Czytaj też: Paraliż SOR w SPSK nr 4 trwa. Załoga na zwolnieniach lekarskich

Czytaj też: Koronawirus. Dziś ogromna liczba zakażeń i zgonów. Niedzielski: jesteśmy w apogeum

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum