PAP/Rynek Zdrowia | 05-01-2015 12:51

W Lubuskiem bez zmian: 27 proc. lekarzy rodzinnych z umowami na 2015 r.

Z najnowszych danych podawanych przez lubuski oddział NFZ wynika, że umowy na 2015 r. podpisało 27 proc. podmiotów podstawowej opieki zdrowotnej z tych, które miały je zawarte w zeszłym roku. Przez weekend sytuacja nie uległa wielkiej zmianie.

Tym samym Lubuskie pozostaje regionem, w którym skala protestu lekarzy rodzinnych jest największa. Lubuski oddział NFZ zawarł dotychczas 53 umowy z lekarzami POZ; do końca 2014 r. w regionie zawartych było 190 takich umów (w piątek NFZ podawał, że umów było 51).

Mieszkańcy największych miast regionu Gorzowa Wlkp. i Zielonej Góry nie powinni mieć większych kłopotów z dostępem do lekarzy pierwszego kontaktu. Po porady można zgłosić się do szpitali, gdzie działają gabinety POZ czy dużych przychodni. Na przykład w Gorzowie z 24 przychodni lekarzy rodzinnych 8 przyjmuje pacjentów.

Agnieszka Wiśniewska, rzeczniczka Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. powiedziała PAP, że w piątek z porad (POZ) w szpitalu skorzystało 90 pacjentów, a w poniedziałek od rana lekarze przyjęli tam 63 osoby. W gorzowskiej lecznicy przygotowano dwa gabinety dla dorosłych i jeden dla dzieci.

Według NFZ największe kłopoty z dostępem do lekarza rodzinnego mają mieszkańcy powiatów: sulęcińskiego (porady są udzielane jedynie w szpitalu w Sulęcinie i przychodni w Wędrzynie) i żagańskiego (działa poradnia POZ w Szprotawie, pacjentów przyjmują szpitale w Żaganiu i Szprotawie).

Marek Zaręba, zastępca dyrektora Szpitala Powiatowego w Sulęcinie powiedział PAP, że w tej lecznicy pacjentów (POZ) przyjmuje czterech lekarzy. W piątek udzielili oni porad 50 pacjentom, a w poniedziałek od rana zgłosiło się do nich 150 osób. W tym mieście są dwie przychodnie lekarzy rodzinnych i obie są zamknięte.

Jak poinformowała w poniedziałek PAP dyr. powiatowego Szpitala w Nowej Soli Bożena Osińska, w poniedziałek od rana w gabinetach POZ jest duży ruch. W piątek odwiedziło je około 200 osób, które nie mogły skorzystać z usług swoich lekarzy rodzinnych. W lecznicy porady można uzyskać w dwóch gabinetach, a także na SOR.

Wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, lekarz rodzinny z Zielonej Góry Krzysztof Radkiewicz powiedział w poniedziałek PAP, że w woj. lubuskim ok. 75 proc. podmiotów POZ nie zawarła dotąd umowy, co sprawia, że 783 tys. Lubuszan nie ma dostępu do swojego lekarza rodzinnego, pielęgniarki i położnej. Dodał, że nadal ze 190 przychodni POZ umowy na ten rok zawarło 51.

- Wszędzie jest katastrofa, a sytuację na terenie powiatów: żagańskiego, sulęcińskiego i powiatu nowosolskiego można określić jako klęskę. Jesteśmy cały czas gotowi do negocjacji, ale te zerwał minister Arłukowicz. Nie możemy zgodzić się na proponowane nam warunki oraz zapisy umowy, które przewidują m.in. wprowadzenie aneksów przez jedną ze stron, w tym przypadku NFZ - powiedział Radkiewicz.

Dodał, że mimo - jak to określił - "stanu wojennego" w tej dziedzinie ochrony zdrowia - w końcu dojedzie do kompromisu, gdyż prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej gwarantuje Polakom konstytucja.

- W innym przypadku skończy się to (sytuacja POZ) katastrofą zdrowotną Polski - zaznaczył Radkiewicz.

W oddziale NFZ poinformowano PAP, że w regionie chęć otwarcia nowych gabinetów POZ wyraziło jak na razie 10 podmiotów, Fundusz rozmawia m.in. z dużymi przychodniami specjalistycznymi o poszerzeniu ich oferty o POZ.

Do otwierania nowych przychodni od początku sporu zachęca minister zdrowia, podobnie jak do zmiany lekarza rodzinnego, jeśli ten nie przyjmuje pacjentów.

W związku z protestem Porozumienia Zielonogórskiego lubuski oddział NFZ uruchomił całodobową infolinię. Pod nr 68 328 77 77 można uzyskać informacje na temat miejsc, w których można skorzystać z POZ, wśród nich są m.in. wszystkie lubuskie szpitale, pomoc nocna i świąteczna oraz przychodnie z umowami na POZ.

Wykazy tych placówek, jak również zamkniętych gabinetów i przychodni zamieszczono na stronie internetowej lubuskiego oddziału NFZ (www.nfz-zielonagora.pl).