W Częstochowie gorsza dostępność do porad specjalistycznych po wprowadzeniu standardów przez NFZ

Autor: Gazeta Wyborcza, JJ/Rynek Zdrowia • • 15 grudnia 2008 12:20

Przed świtem tworzą się kolejki pod poradnią. Im wcześniej w niej się stanie, tym większe szanse, by załapać się do małej grupy, którą tego dnia przyjmie lekarz specjalista. Nie wszędzie tak jest, choć w większości przychodni specjalistycznych czas oczekiwania na wizytę jest długi.

Od 1 lipca z medycznej mapy Częstochowy zniknęła około połowa gabinetów specjalistycznych. Powód? NFZ nie dał kontraktów tym, którzy nie mieli odpowiednio wyszkolonych specjalistów lub sprzętu do diagnostyki. Przed niektórymi drzwiami placówek, które pozostały, gromadzą się tłumy.

Dariusz Czekaj, wicedyrektor Przychodni Combi-Med przy Dekabrystów przyznaje, że sytuacja nie jest łatwa ani dla pacjentów, ani dla lekarzy.

– Rzeczywiście znacznie przybyło nam chorych – mówi Gazecie Wyborczej. – Prowadzimy zapisy do kolejek jednak niemal zawsze się zdarza, że przychodzi ktoś, kto zachorował nagle. Trudno odmówić mu pomocy, gdy musi być przyjęty natychmiast, bez kolejki.

Miejski Szpital Zespolony SP ZOZ w Częstochowie, który ma ponad 20 poradni specjalistycznych, też chciałaby jakoś rozładować kolejki ustawiające się już przed świtem. Postanowił wydzierżawić kontrakt na przyjęcia w poradniach.

– Zatrudnieni u nas lekarze mają obecnie pozakładane spółki. - tłumaczy Dariusz Kopczyński, wicedyrektor ds. medycznych w miejskim szpitalu – Za każdego przyjętego pacjenta dostają część kontraktu, jaki mamy podpisany z NFZ, dlatego starają się przyjąć jak najwięcej osób. I to był nasz cel: żeby przyjęcia odbywały się dłużej niż do godz. 15.00 i by poprawiła się ich jakość. Z tego powodu szpital planuje w styczniu ogłosić konkurs na pod wykonanie usług w pozostałych poradniach. Zobaczymy, czy będzie zainteresowanie.

– Rzeczywiście kolejki przed przychodniami specjalistycznymi to spory problem - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Elżbieta Bąk, prezes Amicus Sp. z o.o. Centrum Medyczne. – Są jednak  takie poradnie, gdzie w zasadzie pacjenci przyjmowani są  z dnia na dzień, ale są i takie specjalności gdzie czas oczekiwania na wizytę to 3-4 miesiące. Może my nie mamy aż takich problemów jak inne poradnie bo nie trzymamy się kurczowo limitów? Uważam, że nie do końca ma rację ten, kto twierdzi, że usługi medyczne rządzą się takimi samymi prawami finansowymi jak przedsiębiorstwa. Specyfika tej „fabryki”związanej z medycyną  jest zupełnie inna i nie można odesłać potrzebującego pacjenta, bo nie ma dla niego limitu.

Pomysł na przekazywanie kontraktów NFZ lekarzom specjalistom nie jest nowy.

– Są zwolennicy takiego sposobu realizowania kontraktów, ja jednak osobiście nie jestem w pełni do tego przekonana - mówi prezes Bąk. - Można odstąpić lekarzom część kontraktów, obciążając ich kosztami ogólnymi. Nad tym wszystkim musi być jednak kontrola czasu pracy, jej jakości. Niezadowolony pacjent i tak przyjdzie z pretensjami do mnie, a przecież przyjmujący go lekarz to zupełnie inny ZOZ. Poza tym, lekarz w pełnym wymiarze czasu pracy podlegający służbowo, to zupełnie inna sprawa niż odrębna jednostka gospodarcza. Nie mam w takiej sytuacji możliwości wpływu na jakość świadczonych usług. Jedyne co mogę to podziękować mu za współpracę i nie odnowić umowy.

NFZ w ramach poprawy jakości świadczeń kontraktuje w Częstochowie specjalistyczne porady ambulatoryjne tylko w tych poradiach, które spełniają standardy narzucone przez Fundusz. Zamysł słuszny - ale ja narazie - w efekcie pogorszyła się dostępność do specjalistyki ambulatoryjnej.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum