Uwaga - kryzys! Zaraz będą dziennikarze...

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 10 lutego 2014 06:20


- Gdy będę jechał rano do pracy, dziennikarze mają prawo do mnie zadzwonić i pytać. Nie mogę im powiedzieć, że nie wiem. Nie mam tego problemu, bo kwadrans po tym, jak ci pacjenci trafią do szpitala, jestem dobrze poinformowany. Pracownicy wiedzą, że w sprawie działalności oddziałów i bloków operacyjnych, gdy tylko pojawia się problem, należy informować mnie o tym bezpośrednio i jak najszybciej - wyjaśnia dyrektor.

Podkreśla, że tak jak dla swoich pracowników, tak dla dziennikarzy w razie potrzeby jest dostępny cały tydzień. Bez problemu odbierze telefon lub umówi się na wywiad przed kamerami, również w weekend. Nigdy nie prosi o autoryzację wypowiedzi. Zapewnia, że jeszcze się na tym nie sparzył.

- Wiem co mam do powiedzenia, wyrażam się jasno. Trudno przekręcić tę wypowiedź. Poza tym wierzę, że dziennikarzom zależy na rzetelnym przekazaniu informacji - podsumowuje.

Czytaj też. Sytuacje kryzysowe są wpisane w życie szpitala. Jak o nich komunikować?

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum