Uwaga - kryzys! Zaraz będą dziennikarze...

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 10 lutego 2014 06:20

- W sytuacji kryzysowej nie można pozwolić sobie na "chowanie głowy w piasek", zamykanie się i podejmowanie prób przeczekania. Z całą pewnością nie zda to egzaminu, a jedynie uruchomi lawinę spekulacji, podejrzeń, niejasności... - przyznaje Anna Ginał, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii SPSK Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

W opinii Agnieszki Czajkowskiej-Masternak na sprawdzenie, czy faktycznie doszło do błędu i kto zawinił przede wszystkim potrzeba czasu.

- Nie należy unikać kontaktu z mediami, ale warto zachować powściągliwość. Rzadko sprawa jest ewidentna. Takimi przypadkami zajmuje się najpierw prokuratura, potem sąd. Jeśli okoliczności wskazują na zaniedbania personelu, dyrekcja może to otwarcie skrytykować i zapowiedzieć przeprowadzenie własnej kontroli w celu rzetelnego wyjaśnienia i zbadania sprawy - zaznacza rzecznik Czajkowska-Masternak.

Krystian Dudek podaje, że każda organizacja powinna przewidzieć jakie są obszary ryzyka jej działalności i mieć przygotowane scenariusze działań w najbardziej prawdopodobnych sytuacjach.

Ukryć, zataić. To się nie uda
- W tej konkretnej sytuacji dyrekcja, jeśli nie przygotowała się zawczasu do reagowania na podobne wydarzenia, powinna się zastanowić co jest ważniejsze - wizerunek całej placówki czy ''krycie'' zaniedbań konkretnego pracownika, które doprowadziły do tragedii. Oczywiście nie można też zapomnieć o obiektywnej ocenie wydarzenia przez odpowiednie służby. Od tego należy zacząć, by nie mieć wątpliwości, kto jest winny i kto powinien ponieść odpowiedzialność - mówi Dudek.

Według Anny Ginał, gdy dochodzi do sytuacji, w której umiera pacjent, a rodzina wyraża podejrzenia co do prawidłowości procesu leczenia, warto przede wszystkim zdać sobie sprawę z konieczności udzielenia odpowiedzi na bardzo trudne pytania.

- Na pewno się ich nie uniknie. Jeśli dodatkowo sprawą zainteresują się dziennikarze, istotne jest, aby nie tworzyć wrażenia, że szpital próbuje coś ukryć, zataić. Najważniejszy wydaje się tu krótki, czytelny komunikat - mówi Ginał.

Zdaniem Krystiana Dudka, w takiej sytuacji od pierwszej chwili powinien działać sztab kryzysowy, w którego składzie powinna być osoba odpowiedzialna za kontakty z mediami. - Ta osoba ma obowiązek dbać, by przekaz płynący na zewnątrz był spójny i wiarygodny. W razie potrzeby powinna koordynować współpracę odpowiednich przedstawicieli organizacji z mediami - mówi.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum