Tychy: nie ma zgody na cięcie płac

Autor: KL,Radio Katowice/Rynek Zdrowia • • 15 lipca 2011 12:06

Związki zawodowe w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Tychach nie zgodziły się na obniżenie płac. To jeden z punktów programy naprawczego jaki od października 2010 r. wdraża dyrekcja placówki. Obecnie lecznica jest zadłużona na 57 mln zł.

Tychy: nie ma zgody na cięcie płac
Jak przyznała na antenie Radia Katowice Beata Moroń, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w tyskim szpitalu, brak akceptacji tego punktu wynika z faktu, że dyrekcja nie zapewnia po okresie cięć - który ma trwać dwa lata - powrotu płac do obecnej wysokości.

Andrzej Drybański, dyrektor tyskiego szpitala mówił nam w czerwcu, że program naprawczy od początku napotykał na opór pracowników placówki. Mimo tego od 10 października ubiegłego roku, zniwelowane zostało jej zadłużenie za 2010 r. o 2 mln zł. W minionym roku 88 proc. przychodów uzyskanych przez szpital z NFZ przeznaczone zostało na wynagrodzenia. Szpital zakończył bilans 9 mln zł "pod kreską".

- Program naprawczy związany z restrukturyzacją płac i zatrudnienia, zmianą organizacji pracy szpitala spotkał się z potężnym oporem lekarzy, łącznie z ich pikietami przed Urzędem Marszałkowskim, podczas których domagano się mojego odwołania. Musiałem zamknąć oddział ortopedyczny, bo na 11 lekarzy 8 zachorowało i przebywało na zwolnieniach od 2,5 do 3 miesięcy - relacjonował nam sytuację.

Jego zdaniem personel szpitala nie bierze pod uwagę realnego zagrożenia - lecznica może upaść.

Dyrekcja zamierza dalej negocjować z pracownikami obniżkę płac bez której nie uda się szpitalowi wyjść na prostą. Rozmowy mają się odbyć w ciągu tygodnia. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum