Trzykrotna stawka za wybranych chorych to psucie systemu!

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 03 października 2009 13:24

Za pacjenta z nadciśnieniem lub cukrzycą lekarz rodzinny otrzymuje z NFZ trzy razy więcej pieniędzy niż za innych chorych. Na tych potrójnych stawkach, które w praktyce niczego pacjentom nie dają, tylko Śląski Oddział Wojewódzki NFZ w Katowicach straci w tym roku ponad 100 mln zł!

Trzykrotna stawka za wybranych chorych to psucie systemu!
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Potrójone stawki wprowadził NFZ pod koniec zeszłego roku. Ich skutek to płacenie za każdego pacjenta zapisanego do poradni rodzinnej, niezależnie od tego, ile razy zgłasza się on u lekarza, średnio 100 zł rocznego ryczałtu.

Kiedy zarządzenie się ukazało, NFZ tłumaczył, że potrojenie stawek za wybranych chorych ma zrekompensować lekarzom rodzinnym dodatkowy nakład pracy z nimi związany, na przykład to, że częściej bywają w poradni, choćby po recepty. Mówiono też o tym, że zmniejszy się liczba wizyt u specjalistów. By otrzymać za pacjenta trzy razy więcej pieniędzy, wystarczy zapisać w jego karcie, np. że ma nadciśnienie.

Efekt jest taki, że wyraźnie wzrosły wydatki funduszu na poradnie rodzinne, jednak sami chorzy nic na tym nie zyskali. Pokazuje to analiza wykonana w śląskim oddziale NFZ: wydatki na poradnie rodzinne wzrosły od stycznia o 51 mln zł i rosną dalej, bo z każdym miesiącem przybywa pacjentów, za których należy się potrójna stawka ryczałtu.

O ile w styczniu takich pacjentów było niespełna pół miliona, to teraz jest o 150 tys. więcej. Większość w tej grupie stanowią ci z nadciśnieniem (50 proc.) oraz chorobami układu krążenia, a 13,5 proc. chorzy z cukrzycą. Jednocześnie analiza pokazuje, że wcale nie zmniejszyła się liczba ich wizyt u specjalistów.

– W pewnym wieku niemal wszyscy mają nadciśnienie, ale nie u wszystkich ma ono równie ciężki przebieg. Wprowadzenie potrójnej stawki za pacjentów z nadciśnieniem bez podania jakichkolwiek kryteriów to jak otwarcie worka bez dna. Nie wiadomo ile jeszcze pochłonie pieniędzy – stwierdza prof. Lech Poloński, wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii.

Podobnie wypowiada się prof. Krzysztof Strojek ze Szpitala Klinicznego w Zabrzu, krajowy konsultant w dziedzinie diabetologii.

– Skoro przyjąć, że lekarze rodzinni wykrywają tyle nowych przypadków cukrzycy, to, dlaczego nie zlecają tym pacjentom badań? – pyta Strojek.

W kwietniu wraz z prof. Witoldem Lukasem, konsultantem krajowym wd. medycyny rodzinnej, napisali do prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza list z propozycją, by w związku z potrójną stawką za chorych na cukrzycę lekarze podstawowej opieki zdrowotnej mieli obowiązek przynajmniej raz w roku wykonywać im podstawowe badania, m.in. poziom cholesterolu, kreatyniny, badanie moczu. Nie otrzymali żadnej odpowiedzi.

Nieoficjalnie wiadomo, że NFZ dla ratowania finansów chętnie wycofałby się z zarządzenia, przez które w skali całego kraju straci tylko w tym roku ok. 1 mld zł. Ministerstwo Zdrowia wciąż się jednak sprzeciwia.

– To jest fatalne. Jeśli wypłaca się komuś pieniądze niczego w zamian nie wymagając, to psuje się system, w dodatku w momencie, kiedy szpitalom zaczyna dramatycznie brakować pieniędzy – mówi Anna Knysok, b. wiceminister zdrowia, a obecnie wicedyrektor Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze