Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych - był pomysł, jest reaktywacja

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 30 sierpnia 2017 05:50

Około 50 szpitali zgłosiło akces do Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW) tworzonego przez PZUW. To powrót do, jak się wydawało, zarzuconego pomysłu szpitali, które chciały w ten sposób uzyskać obniżenie kosztów polis odszkodowawczych. Czy TUW-y staną się alternatywą dla komercyjnych ubezpieczeń szpitali od odpowiedzialności cywilnej?

Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych - był pomysł, jest reaktywacja
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Pomysły tworzenia Towarzystw Ubezpieczeń Wzajemnych w ochronie zdrowia powstały w 2012 r., w czasie gdy ustawa o działalności leczniczej zakładała wprowadzenie dodatkowego ubezpieczenia szpitali od zdarzeń medycznych.

Przypomnijmy, że ze względu na trudność w oszacowaniu rzeczywistego ryzyka na rynku pojawił się tylko jeden ubezpieczyciel - PZU.

- Te stawki, które nam zaproponowano były gigantyczne. W zarządzanym przeze mnie szpitalu koszt polisy za same zdarzenia medyczne został wyliczony na 470 tys. zł - mówi teraz Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Oświęcimiu. Przy okazji dodaje, że w zeszłym roku płacąc OC i to w wersji przekraczającej minimum wynikające z przepisów, wynegocjowała cenę polisy wynoszącą ok. 330 tys. zł.

Był pomysł, nie było kapitału
W nowelizacji ustawy w 2016 r. Ministerstwo Zdrowia wycofało obligatoryjny obowiązek dodatkowych ubezpieczeń od zdarzeń medycznych.  Nim to jednak nastąpiło stowarzyszenia szpitali i ich organy założycielskie, zaskoczone wielkością proponowanych stawek, próbowały same tworzyć własne ubezpieczalnie wzajemne. Ostatecznie jednak te inicjatywy nie zostały doprowadzone do finału. Wszystkie natrafiały na tę samą barierę.

- Kiedy w Komisji Nadzoru Finansowego poznaliśmy wymagania dotyczące kapitału potrzebnego na starcie TUW uznaliśmy, że nas na to nie stać. Kwota kapitału po zgromadzeniu której w ogóle można było zastanawiać się nad utworzeniem TUW sięgała 7-8 mln zł i to przy założeniu, że może ona jeszcze wzrosnąć po dokładniejszej ocenie ryzyka - wyjaśnia Sabina Bigos-Jaworowska, reprezentująca jako wiceprezes Stowarzyszenie Szpitali Małopolski.

Ustawa, ostatecznie zlikwidowała obowiązek dodatkowych ubezpieczeń szpitali od zdarzeń medycznych, ale ryzyko, i to rosnące, roszczeń pacjentów pozostało. - W 2004 roku podstawowa składka za ubezpieczenie OC szpitala kształtowała się nawet na poziome od 4,5 do 8 tys. zł, po latach wzrosła do ponad 40 tys. zł, a obecnie w średnim szpitalu cena polisy OC rzadko jest niższa niż 100 tys. zł - mówi Rafał Kiliński, prezes TUW Polskiego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW PZUW).

PZUW wyszło na rynek z ofertą ubezpieczeń wzajemnych w 2016 r. (Komisja Nadzoru Finansowego zgodziła się na powołanie PZUW w listopadzie 2015 r.). To zatem powrót w pewnym sensie do pomysłu, którego realizacja nie powiodła się szpitalom ze względu na trudności z zebraniem kapitału i zapewnieniem reasekuracji. Duże towarzystwo ubezpieczeniowe jakim jest Grupa PZU takim wymaganym kapitałem dysponuje.

Wzajemny podział ryzyka
W ciągu ponad roku działalności PZUW akces do TUW zgłosiło ok. 50 szpitali. Co sprawia, że wiążą się z ubezpieczycielem, który proponuje formułę ubezpieczeń wzajemnych?

- Ubezpieczyciel komercyjny zawsze zakłada najgorsze scenariusze ryzyka ubezpieczeniowego i według tego kwotuje składki. A to oznacza, że jest z założenia drożej. W TUW PZUW zaś tworzona jest grupa ubezpieczanych szpitali o podobnej skali ryzyka, które wspólnie pracując nad jego ograniczeniem mają wpływ na obniżenie składki - przekonuje prezes Rafał Kiliński.

Dodaje: - TUW statutowo nie generuje zysku. Suma składek, gdy przewyższa sumę kosztów i wypłat, tworzy nadwyżkę. Nadwyżka podlega rozliczeniu między członków Towarzystwa, a nie jest przekazywana jako zysk do akcjonariusza, jak u ubezpieczyciela komercyjnego.

Podział ryzyka oznacza jednak także solidarną dopłatę w przypadku szkody przekraczającej zakładaną wielkość zebranych składek.

Jak mówi nam Witold Wiśniewski, dyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie, istnieje wiele argumentów za ubezpieczeniem się w Towarzystwie Ubezpieczeń (TU), również wiele za członkostwem/ubezpieczeniem w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW). Za akcesem szpitala do TUW przemawia m.in. racjonalne zarządzanie ryzykiem i rzeczywisty wpływ na warunki ochrony ubezpieczeniowej, możliwość wprowadzenia kontroli szkodowości i prewencji, obniżanie kosztów funkcjonowania poprzez minimalizację kosztów akwizycji i działania w formule non profit.

Zarazem jednak dyrektor jako praktyk uważa, że waga tak przedstawionych argumentów i ich wpływ na podjęcie decyzji przez zarządzających szpitalem są w dużej mierze uzależnione od erudycji i doświadczenia osoby prezentującej TU czy też TUW. Można bowiem znaleźć i kontrargumenty.

… i trochę hazardu
- Przykładowo, teza o niższych kosztach akwizycji TUW w warunkach obligatoryjności OC szpitali nie jest bezwzględnie prawdziwa, bo szpitale i tak muszą się ubezpieczyć więc nie trzeba ich szukać i przekonywać. Większe kapitały/standing finansowy wcale nie musi oznaczać większego bezpieczeństwa - wszak jest coś takiego jak reasekuracja. Więcej od nas zależy w TUW pod względem ryzyka, ale i bardziej jesteśmy uzależnieni od innych - wyjaśnia dyrektor.

W jego przekonaniu najważniejszym czynnikiem przy wyborze - TU czy TUW - jest poziom akceptacji ryzyka związanego z dopłatą bądź zwrotem składki po okresie ubezpieczenia, jakie gotowy jest ponieść podejmujący decyzję dyrektor szpitala.

Na potrzeby takich rozważań ad hoc można przyjąć w uproszczeniu hipotetyczną sytuację. TU ustala składkę dla szpitala na poziomie 1 mln zł. TUW również na takim samym poziomie - 1 mln zł. Po okresie ubezpieczenia i dokonaniu rozliczenia finansowego TUW może składkę podnieść np. o 0,2 mln zł, może ją również obniżyć np. o 0,2 mln zł (w chwili zawierania ubezpieczenia prawdopodobieństwo dopłaty jak i zwrotu powinno być takie same).

- W pierwszym przypadku szpital zapłaci 1,2 mln zł, w drugim - 0,8 mln zł. Średnia wartość oczekiwana składki to 1 mln - zatem tyle ile w TU, więc argument kosztowy odpada. Pytanie zatem brzmi: - Czy lepiej zapłacić 1 mln i pozbyć się emocji związanych z ubezpieczeniem, czy może lepiej postawić na 0,2 mln "oszczędności", ale licząc się z analogiczną dopłatą? - rozważa dyrektor Witold Wiśniewski.

I konkluduje wprost: - Jako się rzekło, nie kwoty tu decydują, ale element akceptacji hazardu u podejmującego decyzję.

Kto beneficjentem
Zatem akces do towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych wydaje się być kwestią umiejętnego wyboru. - Uważam, że pracując w grupach wzajemnościowych wszyscy będziemy dokładali starań, żeby szkodowość okazała się jak najmniejsza. Formuła TUW-ów wydaje się dobrym rozwiązaniem, w sytuacji gdy stawki OC ustawicznie rosną - uzasadnia dyr. Sabina Bigos-Jaworowska. Zamierza przyjąć ofertę ubezpieczenia wzajemnego.

Taki punkt widzenia podziela dr hab. Maria Kuchlewska, przewodnicząca Komisji ds. TUW w Polskiej Izbie Ubezpieczeń: - Ubezpieczenie wzajemne wyzwala bodźce do bardziej aktywnego niż w przypadku ubezpieczeń komercyjnych podejmowania działań prewencyjnych i poprawiania jakości procedur, które wpływają bezpośrednio na ocenę ryzyka i wysokość składki ubezpieczeniowej.

W jej ocenie ubezpieczenia wzajemne, na generalnie komercyjnie nastawionym rynku ubezpieczeń, mają walor prospołeczny, gdyż wyraźnie motywują ubezpieczające podmioty, według zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, do pracy nad poprawą jakości świadczeń, co prowadzi do ograniczania ryzyka.

- Patrząc z tego punktu widzenia, to roztropna wizja organizacyjna, która sama może się bronić - podsumowuje Maria Kuchlewska, zwracając uwagę, że wszystkim powinno zależeć na ograniczaniu wzrostu stawek ubezpieczeń, bo choć to pacjenci są ostatecznie beneficjentami tych ubezpieczeń, składki pochodzą z budżetu, na który składają się wszyscy obywatele.

Jak dotąd PZUW pozostaje praktycznie jedynym TUW na rynku ubezpieczeń szpitali. Dlaczego zdecydowało się wejść w model ubezpieczeń, który - z założenia - nie przynosi zysku? Takiej odpowiedzi trudno oczekiwać bezpośrednio od PZUW, bo byłaby zdradzeniem planów biznesowych.

- Pomysł z TUW jest o tyle ciekawy, że może przyciągnąć podmioty lecznicze i trwale związać je z PZU - mówił nam, gdy PZUW wchodziło na rynek, Adam H. Pustelnik, ekspert w dziedzinie ubezpieczeń, prezes Zarządu AhProfit Sp. z o.o., dodając, że PZU jest mocno zaangażowane w tworzenie infrastruktury medycznej, a jednocześnie nie chce być postrzegane jako konkurent na rynku usług medycznych.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum