To nie koniec szpitala na Wołoskiej, ale nowy początek. Dr Król: Zatrudnimy dodatkowy personel

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia15 kwietnia 2022 13:00

Po przekształceniu CSK MSWiA w Instytut Medyczny zakres świadczeń dla pacjentów nie tylko się nie zmieni, ale zostanie poszerzony. Planujemy też dodatkowe zatrudnienie specjalistów - mówi nam dr Zbigniew Król, zastępca dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

To nie koniec szpitala na Wołoskiej, ale nowy początek. Dr Król: Zatrudnimy dodatkowy personel
CSK MSWiA, a niebawem Państwowy Instytut Medyczny będze zwiększał zatrudnienie - mówi dr Zbigniew Król Fot. PAP/Leszek Szymański
  • Dotychczasowa działalność medyczna naszego szpitala w ramach umów z NFZ, MSWiA i Ministerstwem Zdrowia będzie kontynuowana - zapewnia dr Zbigniew Król, zastępca dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA
  • Do końca czerwca placówka ta ma zostać przekształcona w Państwowy Instytut Medyczny MSWiA
  • Nie tylko nie rozważamy żadnych zwolnień, ale wręcz zamierzamy uzupełnić stan zatrudnienia, m.in. ze względu na nowe zadania przyszłego Instytutu - podkreśla w wywiadzie dla Rynku Zdrowia dr Zbigniew Król

Wojciech Kuta, Rynek Zdrowia: – Projekt dotyczący utworzenia Państwowego Instytutu Medycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oznacza koniec "szpitala na Wołoskiej" czy jego nowy początek?

Dr n. med. Zbigniew Król, zastępca dyrektora ds. klinicznych i naukowych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie: - To zdecydowanie nowy początek! Placówka będzie funkcjonowała w zmienionej formule prawnej umożliwiającej, między innymi: rozwój w kierunku badawczo-rozwojowym, tworzenie innowacyjnych technologii medycznych i rozwiązań informatycznych, a także dotyczących modeli usług medycznych zarówno w obszarze cywilnym, jak i dla potrzeb centralnego zabezpieczenia medycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, w tym podległych temu resortowi służb mundurowych. Pamiętajmy bowiem, że funkcjonujemy w swoistej sieci ok. 30 SP ZOZ-ów nadzorowanych przez MSWiA.

Częścią działalności Instytutu będzie także aktywność w zakresie medycyny pracy dla potrzeb Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służby Ochrony Państwa.

WK: - Czy zmieni się profil, liczba oddziałów, zakresy świadczeń dla pacjentów przyszłego Instytutu w porównaniu z obecnym CSK MSWiA?

ZK: - Generalnie będziemy rozwijać się w kierunku świadczeń wysokospecjalistycznych. Po drugie chcemy realizować świadczenia, które – z różnych powodów – nie są wykonywane w innych regionach kraju. Jest też pewna grupa zadań, które będziemy wykonywali chociażby w ramach obsługi medycznej związanej z wizytami specjalnych gości czy delegacji. Od razu jednak zastrzegam, że obecny CSK MSWiA nie jest, ani przyszły Państwowy Instytutu Medyczny MSWiA nie będzie placówką dla elit. Służymy wszystkim pacjentom potrzebującym naszej pomocy.

Obecnie funkcjonujące w naszym szpitalu komórki organizacyjne oraz zakresy świadczeń dla pacjentów nie będą zmieniane lub ograniczane. Cała dotychczasowa działalność medyczna wykonywana w ramach umów z NFZ, ale też z MSWiA i Ministerstwem Zdrowia będzie kontynuowana.

Warto w tym kontekście mieć na uwadze, że w 2020 roku bardzo szybko przekształciliśmy się w szpital jednoimienny. Wyeliminowaliśmy wówczas praktycznie wszystkie sale wieloosobowe, nie mające swoich węzłów sanitarnych. Stąd bardzo trudno będzie nam odtworzyć liczbę łóżek sprzed pandemii, która wynosiła 870, a obecnie sięga ok. 620.

WK: - Planowane są redukcje zatrudnienia w związku z przekształceniem formuły prawnej szpitala na Wołoskiej?

ZK: - Nie tylko nie rozważamy żadnych zwolnień, ale wręcz zamierzamy uzupełnić stan zatrudnienia, m.in. ze względu na nowe zadania przyszłego Instytutu, w tym w obszarze badawczo-rozwojowym. Oczywiście działalność naukowa była i jest prowadzona w CSK MSWiA, a środki na ten cel pozyskujemy w różnych źródeł, w tym, np. z Agencji Badań Medycznych w ramach tworzonego, m.in. w naszym szpitalu Centrum Wsparcia Badań Klinicznych (CWBK).

W okresie pandemii realizowaliśmy badania genomowe, które przyniosły dość spektakularne wyniki. Na bazie tych doświadczeń postanowiliśmy uruchomić Zakład Genetyki i Genomiki. To koleje miejsce, w który będziemy zatrudniali nowych pracowników.

Myślę, że dodatkowego zatrudnienia będzie wymagał także powrót do szerokiego zakresu procedur wysokospecjalistycznych na poziomie sprzed pandemii SARS-CoV-2. Pamiętajmy bowiem, że w pierwszym, najtrudniejszym okresie pandemii z naszego szpitala wskutek różnych przyczyn odeszło ok. 800 osób. Potem co prawda uzupełnialiśmy stan zatrudnienia, ale dziś nadszedł już czas, aby w pełni otrząsnąć się z pandemii, także w zakresie niezbędnego odtwarzania zasobów kadrowych. I to robimy.

WK: - Nawiązując do sfery naukowo-badawczej aktywności tworzącego się Instytutu – nie będzie ograniczała się wyłącznie do potrzeb służb mundurowych?

ZK: - Oczywiście, tak jak powiedziałem, jesteśmy dla wszystkich pacjentów – zarówno cywilnych, jak i mundurowych. W przypadku tej drugiej grupy dostrzegamy dość istotny deficyt, występujący zresztą nie tylko w Polsce. Chodzi, na przykład o specyficzne zagrożenia zdrowotne strażaków, wynikających z warunków ich pracy. Temu problemowi poświęcony został kilka lat temu specjalny raport obejmujący kraje Unii Europejskiej. Okazało się, że ta grupa zawodowa praktycznie nie jest objęta żadną opieką profilaktycznej. Z tą luką mamy do czynienia także w naszym systemie ochrony zdrowia.

Generalnie charakter i różnorodność narażeń zdrowia funkcjonariuszy w poszczególnych służbach mundurowych będzie jednym z obszarów działań Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w zakresie badań profilaktycznych. Tym bardziej, że obecny model medycyny pracy w Polsce praktycznie nie uwzględnia specyfiki zagrożeń dla zdrowia w służbach mundurowych.

Przykładem jest poważna skala narażeń na choroby odkleszczowe wśród funkcjonariuszy Straży Granicznej. Nie proponuje się im dziś żadnych badań w tym kierunku ani szczepień. Znam sytuacje, że takie zaniedbania kończyły się ciężką boreliozą. Dlatego jednym z naszych licznych zadań będzie opracowanie standardów badań profilaktycznych obejmujących służby mundurowe. Ten obszar, choć oczywiście ważny, nie będzie jednak dominującą częścią aktywności Instytutu.

Planujemy natomiast w szerokim zakresie podejmować inicjatywy dotyczące przeciwdziałania skutkom: zdarzeń masowych, wypadków z dużą liczbą poszkodowanych oraz innych sytuacji nadzwyczajnych. W tym obszarze także potrzebujemy standardów postępowania wymagającego koordynacji oraz współpracy, m.in. służb mundurowych i ratowniczych.

Chcemy w tym zakresie stworzyć swoisty poligon. Mamy już bardzo pomocne w tej materii doświadczenia, chociażby z czasu pandemii, kiedy wspólnie z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym, a także policją i wojskiem opracowaliśmy zasady funkcjonowania mobilnego ECMO. Ważne jest opisanie procedur wspólnych działań służb i podmiotów, a następnie ich przetestowanie w różnych miastach.

Dodam, że zarówno o konieczności pracy nad takimi procedurami w sytuacjach nadzwyczajnych, jak i o przekształceniu CSK MSWiA w Instytut Medyczny dyskutowaliśmy już rok przed wybuchem pandemii SARS-CoV-2. Taka koncepcja była wówczas rozważana przez Departament Zdrowia MSWiA, a dziś doczekała się realizacji.

WK: - Na Ukrainie trwa wojna, jesteśmy po kilku falach pandemii. To dobry czas na takie poważne zmiany prawno-organizacyjne w szpitalu?

ZK: - Jak najbardziej! Co do terminu przekształcenia, to uważam, że COVID-19 jeszcze bardziej uzmysłowił nam, że rekomendacje do wdrożenia określonych terapii muszą być nie tylko poparte i poprzedzona odpowiednimi badaniami, ekspertyzami i przeglądami, ale również, że te analizy powinny być aktualizowane i przeprowadzane na bieżąco, jeśli wymaga tego, np. sytuacja epidemiologiczna. Tak było chociażby z prowadzanymi w naszym szpitalu badaniami dotyczącymi stosowania osocza ozdrowieńców u pacjentów z COVID-19.

WK: - Wróćmy do finansowania badań naukowych i prac wdrożeniowych dotyczących nowych technologii medycznych. Czy przekształcenie CSK MSWiA w Instytut Medyczny ułatwi pozyskiwaniu środków właśnie na działalność badawczo-rozwojową?

ZK: - Zdecydowanie tak. Podam przykład realizowanego w naszym szpitalu projektu dotyczącego wspomagania decyzji klinicznych przez algorytmy sztucznej inteligencji: trudno nam znaleźć zewnętrzne źródło finansowania tego przedsięwzięcia, między innymi dlatego, że nie jesteśmy jeszcze Instytutem.

Przypomnę, że kiedy Narodowe Centrum Badań i Rozwoju uruchomiło na pewien czas ścieżkę finansowania badań w szpitalach jednoimiennych, złożyliśmy kilka wniosków do NCBiR. Dwa największe z nich zajęły dwa pierwsze z pięciu miejsc. Między innymi opracowaliśmy - na bazie analizy pełnogenomowej - test predykcyjny określający poziom ryzyka ciężkości przebiegu choroby COVID-19. Także w tym projekcie zastosowaliśmy rozwiązania machine learning i sztucznej inteligencji.

W oparciu o nasze dotychczasowe doświadczenia oraz dzięki grantowi z NCBiR utworzyliśmy wspomniany już Zakład Genetyki i Genomiki. Będzie zajmował się, między innym identyfikowaniem czynników ryzyka chorób nowotworowych, a także autoimmunologicznych.

Chcemy też pracować nad metodami doboru terapii lekowych, szczególnie w onkologii, dostosowanymi do indywidualnych potrzeb pacjenta. Celem jest wykluczenie tych leków, które nie działają na interesującą nas tkankę nowotworową, a dają dodatkowo działają szkodliwie na organizm.

Innym ważnym kierunkiem rozwoju terapii, który już zapoczątkowaliśmy w naszej placówce, są zabiegi małoinwazyjne. Przypomnę, że 11 kwietnia uruchomiliśmy ultranowoczesny blok chirurgii małoinwazyjnej wraz z operacyjną salą hybrydową [na tym bloku wykorzystuje się, między innymi najnowsze metody leczenia – angiografię, neuronawigację i najnowszą wersję robota medycznego da Vinci – red.].

WK: – Kiedy ostatecznie nastąpi przekształcenie CSK MSWiA w Instytut Medyczny?

ZK: – Myślę, że wszystkie formalne kwestie związane z uruchomieniem Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA powinny zostać sfinalizowane do końca czerwca br. Ta forma nie tylko bardzo ułatwi nam pozyskiwanie środków finansowych na rozwój naszego potencjału badawczo-naukowego. Pozwoli nam także na udział w wielu projektach, np. obejmujących prace nad nowymi terapiami, w roli partnera tych przedsięwzięć, a nie tylko wykonawcy. Skorzystają na tym pacjenci z całej Polski.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum