To nie jest sukces pacjentów

Autor: Adam Kozierkiewicz • • 01 września 2009 12:19

Termin, w jakim zakłady opieki zdrowotnej powinny dostosować swoje pomieszczenia do nowych kryteriów sanitarnych i fachowych (określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia), został przesunięty do końca 2018 roku. Taką deklarację złożyła 26 sierpnia br. strona rządowa, podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. - Zmiana zapisów rozporządzenia jest sukcesem, m.in. Związku Powiatów Polskich. Ale nie jest sukcesem systemu, ani sukcesem pacjentów. Rozporządzenie o warunkach sanitarnych zawsze miało na celu poprawę jakości opieki, w jej części infrastrukturalnej

To nie jest sukces pacjentów
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Projektanci rozporządzenia (bynajmniej nie urzędnicy ministerstwa, tylko tzw. eksperci), nałożyli takie warunki, że nawet większość nowych szpitali niemieckich ich nie spełnia (porównywaliśmy te wymagania z niemieckimi specjalistami). Na dodatek interpretacja urzędników sanepidu bywała różna, co czasem wzbudzało podejrzenia nieczystej gry. Takie sytuacje wzbudzały uzasadniony opór i w końcu zostały zmienione. I to jest dobre.

Jednak usunięcie terminu spełniania warunków sanitarnych w roku 2012 jest bardzo złym pomysłem. Ponad 65% szpitali w Polsce wybudowano dawniej niż 30 lat temu. Ok. 10% ma więcej niż sto lat. Stare szpitale powodują nieefektywność w dziedzinie organizacji pracy (długie marsze personelu z jednego miejsca do drugiego), są nieefektywne energetycznie i niebezpieczne dla pacjenta.

Z powodu daty 2012 wiele podmiotów zainwestowało wiele wysiłku i pieniędzy by dostosować się do (czasem bzdurnych) przepisów rozporządzenia. Teraz znowu, jak wiele razy w historii, pracownicy tych placówek poczują się oszukani. Ci, którzy nie zrobili nic w kierunku poprawy infrastruktury dostali znowu premię.

Po raz kolejny jest dowód na to, że prawa w Polsce nie trzeba przestrzegać. Gdy minister przygotuje następny akt prawny powinien mieć świadomość, że może on zostać tak samo zignorowany jak wiele poprzednich. A następca obecnego ministra podważy ustalenia obecnego.
 
Uważam zatem, że:
 
• rozporządzenie powinno się skupiać na kluczowych elementach, które można ocenić w trybie "zerowo-jedynkowym”, aby uniknąć problemów z interpretacja urzędników sanepidu;
 
• powinien zostać uruchomiony system „rejestracji stopnia spełniania wymagań”, np. jako element rejestru zakładów opieki zdrowotnej. Ten system, zasilany danymi przez sanepid, miałby służyć do ilościowej oceny skali problemu (obecnie niewykonalne) i zmian w tym zakresie;

• powinna zostać ustalona stosunkowo bliska data spełniania wymagań (np. 2012), z możliwością (prawnie opisaną) przesunięcia tego terminu. W systemie rejestracji dokonywano by śledzenia postępów poszczególnych placówek i możliwe byłoby dokonanie oceny zmian w ogóle;

• powinien zostać usankcjonowany mechanizm nagradzania za spełnianie wymogów w stawkach NFZ. Nawet drobna różnica w cenie (1-2%) stanowić będzie dobrą zachętę do zmian;
 
Na koniec rzecz kardynalna i „systemowa”: powinno się zmienić sposób finansowania inwestycji. Należy odejść od rozdawania pieniędzy przez Ministerstwo Zdrowia (kontrakty wojewódzkie czy inne mechanizmy), na rzecz przeniesienia tych pieniędzy (obecnie ok. 1,5 mld rocznie) do NFZ. Ten ruch miałby zostać wprowadzony w celu usunięcia tzw. dual payment, który powoduje, że inwestycje nie są powiązane z działalnością.

NFZ zawarłby te pieniądze w cenie świadczeń i w ten sposób wszyscy kontrahenci NFZ dostawaliby, proporcjonalnie do wielkości sprzedaży, pieniądze na inwestycje i odtworzenie. A do sfinansowania większych inwestycji mogą służyć kredyty, które następnie spłacane byłyby z przychodów placówek medycznych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze