Teraz w Bułgarii lekarze przystąpili do protestów

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 11 lipca 2014 19:06

Setki lekarzy pracujących w bułgarskich szpitalach przystąpiły w piątek (11 lipca) do protestów. Domagają się zwiększenia budżetu na ochronę zdrowia. Protest lekarzy bułgarskich nie jest jedynym jaki w ostatnich dniach ma miejsce w Europie. Wtorek (8 lipca) w Portugalii był pierwszym dniem dwudniowego strajku lekarzy.

Ministerstwo finansów i kierownictwo kasy chorych, która finansuje system ochrony zdrowia, odkładają decyzję, twierdząc, że w szpitalach nie ma wystarczającej kontroli finansowej i najpierw trzeba wprowadzić regulacje w tej dziedzinie.

Według Ministerstwa finansów kasa chorych świeci pustkami, gdyż płaci szpitalom za szereg usług, których w rzeczywistości nie wykonuje się. Fałszowane są m.in. dane na temat liczby przyjętych pacjentów. W ciągu ostatniego roku wzrosła ona dwukrotnie - z 1 do 2 mln.

Piątkowy protest lekarzy trwał 30 minut. Związek lekarzy zapowiedział stopniowe rozszerzenie się protestów aż do wstrzymania pracy z wyjątkiem pomocy w pilnych wypadkach.

Na początku tygodnia związek lekarzy wystąpił o zwiększenie budżetu o 328 mln lewów (164 mln euro) ponad przewidziane na cały 2014 r. 2,8 mld lewów (1,4 mld euro). Dyrektorzy wielu szpitali, zwłaszcza na prowincji, podają, że placówki znajdują się "w stanie praktycznej upadłości", ponieważ kasa zalega z wypłaceniem należnych środków za maj i czerwiec.

Minister zdrowia Tania Andreewa-Rajnowa poinformowała, że w przyszłym tygodniu przekaże Radzie Ministrów propozycję związku lekarzy. Zwróciła się jednak o dodatkowe analizy dokonanych od początku roku wydatków.

Aktualizacja budżetu na ochronę zdrowia powinna być głosowana przez parlament, który będzie jeszcze pracował przez dwa tygodnie do rozwiązania przed październikowymi przedterminowymi wyborami.

Protest lekarzy bułgarskich nie jest jedynym jaki w ostatnich dniach ma miejsce w Europie. Wtorek (8 lipca) w Portugalii był pierwszym dniem dwudniowego strajku lekarzy. Protestują przeciwko cięciom budżetowym dotyczącym publicznej ochrony zdrowia. Protest organizuje Krajowa Federacja Lekarzy (FNAM).

Czytej też. Portugalia: lekarze strajkują przeciwko cięciom budżetowym

- Musimy bronić zdobyczy rewolucji z kwietnia 1974 roku, jaką jest krajowa służba zdrowia - oświadczyła Maria Merlinde Madureira, szefowa FNAM, zachęcając Portugalczyków, by przyłączyli się do akcji protestacyjnej. Lekarze sprzeciwiają się cięciom w budżecie służby zdrowia, które w tym roku wyniosą ponad 300 mln euro.

Przypomnijmy, że manifestacje potępiające oszczędniości w budżetach ochrony zdrowia odbyły się w całej Europie 15 maja. W tym dniu kilkudziesięciu lekarzy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy pikietowało w czwartek (15 maja) budynek Ministerstwa Zdrowia, domagając się zwiększenia nakładów na funkcjonowanie opieki medycznej. 

Na Miodowej stawiła się z odsieczą polskim kolegom dr Juoit Maria Toth, członek Magyar Orvosok Szakszervezete (Unii Lekarzy Węgierskich). Jak przekonywała Polska i Węgry mają bardzo podobne problemy. Na Węgrzech pieniądze przeznaczane na ochronę zdrowia stanowią zaledwie 4 proc. PKB. Jest ich bardzo mało, a do tego nie są dobrze wydawane.

Dr Peter Wiszolajski, wspierający polskich kolegów podczas pikiety na Miodowej członek słowackiego LOZ (Lekárske Odborové Združenie) przedstawił z kolei tezę, według której niedostateczne wynagradzanie pracowników ochrony zdrowia i inne problemy w opiece medycznej czterech reprezentowanych podczas manifestacji krajów wynikają z istnienia - jak to określił - grup finansowych, które uzyskują istotny wpływ na kształtowanie systemów zdrowotnych.

- Jeśli zawodzi dialog z politykami i grupami finansowymi, to lekarze powinni wziąć przykład z lekarzy czeskich i słowackich, i wówczas do się osiągnąć zamierzone cele - dawał rady polskim, związkowym kolegom.

Czytaj też. Oni dewastują, my bronimy, czyli lekarze z OZZL pikietują resort 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum